Cześć! Mam lekki dylemat moralny. Zacząłem...
S
sebkowy9825 pkt
476 wyświetleń
pisać z pewną dziewczyna około 2 miesiące temu. Zaczalem z nią pisać, dlatego że chciałem po prostu z kimś popisać... No wiecie, dla zabicia czasu. Przez te 2 miesiące nic kompletnie nie czułem, że coś z tego może być, bo miała chłopaka (i chyba nadal ma, ale o tym później). Zacząłem zauważać, że ze mną flirtuje, podobało mi się to i sam zacząłem z nią flirtować, ale gdzieś z tylu głowy nadal miałem glos: "ona ma chłopaka". I w końcu zapytałem jej czy to, że ze mną flirtuje to znaczy, że coś z tego może być czy nie, a jeśli nie to po co to dalej ciągnąć? W odpowiedzi dostałem, że może coś przynieść (a dalej ma chłopaka). Od jakichś dwóch tygodni w wiadomościach wysyłamy sobie całuski, piszemy sobie zdrobniale, całkiem jakbyśmy "byli ze sobą". I tu moje pytania: czy warto to dalej ciągnąć, skoro jest dalej z tym chłopakiem, chyba? I jeśli byłaby ze mną to czy nie zrobiłaby mi czegoś podobnego? Co mam zrobić, powiedzcie, bo zaczęło mi na niej jednak zależeć?