czesc. mam pewien problem otóżjestem z...
Z
Zaczarowana199384 pkt
783 wyświetlenia
chlopakiem 3 lata i chyba przestaje mi powoli na nim zalezec, on strasznie gra mi na nerwach robi wszystko zebym tylko ja sie zdenerwala a jak sie zdenerwuje to sie smieje , (mowi z to zarty ale dla mnei to nie )jak gramy w cos to mowie ze jest najlepszy i wgl ze nie ma sensu sie ze mna Mierzyc prosze go zeby cos zrobil np che mi sie spac i chce poscielic lozko mowie zeby zedl bo jestem zmeczona a on nie ja sie zaczynam denerwuwac on zaczyna sie smiac i dopuki nie poplacze sie z tych nerw to nie ustapi mi.. albo bawimy sie przytulamy i wgl no i polozy sie sciska mnie i to mnie boli krzycze mu ze boli a on nic i jeszcze mocniej nawet to tez dopoki sie nie poplacze nie pusci mnie. O co mu chodzi czemu on mi tak na nerwach gra czemu mu sie to tak podoba powiedzie nie wiem o co mu chodzi ja sie zloszcze a on smieje nieby mi mowi ze lubi jak sei denerwuje ale to juz wszystko przekroczylo wszelkie granice, odpycha mnie to strasznie od niego te zachowanie odechciewa mi sie wgl spotkan z nim a rozmowa z nim o tym nic nie daje bo on mowi ojej zartuje ylko zartuje i dalej to robi eh powiedzie jak myslicie czemu on lubi robic mi na zlosc ?