Cześć. Mam takie małe zakłopotanie. Jestem w...
A
asiaddd67 pkt
678 wyświetleń
związku z chłopakiem juz od 2 lat, przeszliśmy już dużo, więc jako taki nasz związek jest dojrzały i nie jest to takie cudownie słodkie jak to zwykle na początku bywa.. może inaczej nie jest to juz raczej zaurocznie tylko rzeczywiście miłość.. uczucie. Mój chłopak jest ciężkim charakterem, nerwowy, łatwo go do czegoś zniechęcić, a trudno przekonać. Przywykłam do tego i kocham go za to jaki jest, mimo wad jestem za nim. On również mnie kocha, i mimo moich wad również jest ze mną. Ja jestem osobą wrażliwą, emocjonalna, uczuciową. Wszystko w naszym zwązku toczy się normalnie,, wiadomo są lepsze dni kiedy się smiejemy dużo rozmawiamy, a są ciche dni keidy się kłocimy i wgl mamy juz siebie dosc. Wszystko jest dobrze do momentu jak gdzies nie wyjdziemy razem ze znajomymi. W sobote była taka sytuacja, że byliśmy razem na zabawie byłi nasi znajomy każdy z chłopakiem czy dziewczyną, żadnych singli... jak widziałąm każda para potrafi się pzytulic buziaczka sobie dac ( i są juz jakims dłuższym letni stażem) a mój chłopak to tak choćby mnie tam ie było,, ani nie przytuli, ani nie da buziaka,, jak tanczyc to okej, ale przy stole to tylko znajomi i rozmowy, trochę nie to denerwuje bo też by chciałą go bliżej poczuc, powiedziałąm mu oczywiscie to co mysle z czego wyszła ostra wymiana zdań, ponieważ on uwaza ze jesli widzimy sie codziennie praktycznie i wszstko jakos leci to jak idziemy gdzies ze znajomymi to powinnismy sobie dac luz.. powiedzialam mu ze rozumiem jego zdanie , ale tez chcialabym zeby zrozumial mnie ze tez bym chciała zeby sie troch mną "zainteresował" .. w pewnym omencie na zabawie sie źle poczułam więc wyszłam na dwor , nie było mnie trochę , więc pomyślalam , ze moze on do mnie przyjdzie , ale nie... nie ruszył się.. dzien pozniej stwierdził ze jak mam 18 lat powinnam juz sama za siebie odpwwiadac,, nie mgoe powiedziec bo tak to o mnie dba jak jestem chora czy cos est nie tak, no ale ta sytuacja była dziwna. Moje pytanie jest takie czy mimo tego ze wszystko między nami poza zabawami jest dobrze powinnam siee czyms przejmowac? co o tym sądzicie ? czy to wina po protu tego ze on jest takim charakterem czy moze po prostu cos wygasa miedzy nami ? dodam, ze na zabawie była taka dziewczyna, ktora go bardzo lubi i ciągle tylko rozmowy między nimi wiec jeszcze wieksze nerwy dla mnie.. bo wiem jaka ta dziewczyna jest ( a ma swojego chłopaka). Troche sie rozpisałąm, ale na prawde nie mam z kim o tym pogadac w domu, a moze po prostu nie, więc chciałabym zasięgnąc tutaj jakies porady. To wina jego cięzkiego arkteru, zmiennych humorkow czy moze cos gasnie ? dzisiaj niby ran o tym pogadalismy, wyrazilismy swoje zdania, troche ostro , ale potem gadka normalna.. tylko troche mniej niz zazwyczaj. Prosze o jakies zdania na ten temat :) dziękuję :)