Cześć, nie mogłem już wytrzymać więc pisze...
S
szymon20x0026 pkt
801 wyświetleń
tu mój problem. Pewnie nazwiecie go czymś śmiesznym, ponieważ sprawa jest idealnie wyłożona jednak u mnie wciąż ciąży problem z .. dziewczyną. Nie wiem jak można nazwać nasze relacje. Mam 15 lat ona też chodzimy do 2 klasy gimnazjum( nie tej samej klasy), od 1 klasy gdy ją zauważyłem poczułem szybsze bicie serca i wyjątkowo dużą tremę na jej widok co zdarza się dosyć rzadko gdyż normalnie jestem osobą raczej śmiałą a raczej dużo więcej niż śmiałą. Z początku napisałem do niej kilkakrotnie ( za 3x odpowiedziała ) Zaczęła się rozmowa a raczej ,, gadka szmatka ‘’ z której nie wynikało nic więcej. Problem zaczął się gdy zaprzestałem tą rozmowę sam nie wiem dlaczego :/ Może przez złość, która ciążyła na mnie ze względu na to iż znalazła chłopaka i zostali parą. Nie pisałem długi czas ( 3miesiące plus, minus) Dodatkowo wydawało mi się że ja jej się również podobam, jednak okazało się że wówczas nie. Faktem dość istotnym jest również to że był to jej pierwszy chłopak z tego co się dowiedziałem. A jak mówią pierwsza miłość nie rdzewieje. Co budziło moją dodatkową złość, ponieważ nie miałem jeszcze dziewczyny, gdyby nie to możliwe że bylibyśmy dla siebie pierwszymi. Idąc dalej po ich rozstaniach i powrotach w końcu z nim zerwała – chodzili około 5miesięcy z przerwami, miałem wrażenie że ich zerwanie chodzi tu ze względu na mnie, ponieważ widziałem ewidentnie że coraz częściej stara się kręcić w moim towarzystwie. Np. siedzę z koleżankami a ona przychodzi i rozmawia z nimi podczas gdy wiem że tak naprawdę chodzi o nawiązanie rozmowy ze mną. Ja jednak odgrywałem obojętnego gdyż ciągle przypominała mi się scene gdy się całowali. Może jest to moja wymówka od braku odwagi, próbowałem raz z nią porozmawiać – tragedia i gdyby nie kolega przechodzący obok spalił bym się ze wstydu choć i tak to zrobiłem :\ . Zgrywam stale obojętnego, staram się jej unikać. Wiem, że się jej podobam jednak ja czuje ciągle jakiś uraz w środku, co prawda nie dałem jej ewidentnie do zrozumienia że mi się podoba. Minęło już szmat czasu a ja wciąż staram się zapomnieć o niej – nie da się. Nie wiem czy czuliście kiedyś coś podobnego do tego uczucia, ja jej się podobam, ona mi ale to skomplikowane. Pewnego dnia rozwiązując nawet pewien test osobowości podpisując pod kolorem czerwonym jej imię które się kojarzyło mi z jej spodniami, pisało ze kolor czerwony- osoba która naprawdę kochasz. Nie życzę jej źle naprawdę, pragnę żeby była szczęśliwa. Jest również wiele detali, które mnie ,, dobijają’’ chyba tak to można określić. Wiem że jestem naprawdę głupi, nie wiem jak z tego wyjść. Najchętniej cofnął bym się w czasie o 2 lata i zaczął wszystko od początku.. Mam nadzieję że choć trochę mnie zrozumiecie i postaracie się pomóc mi przy tym, choć i tak nie wiem czy coś mi to da.