Przejdź do treści głównej

Cześć! Ostatnio doszedłem do wniosku, iż...

N
nieznaszgo1.8k pkt
2.1k wyświetlenia
boję się wszelkich zobowiązań... Nie wiem czemu ale odczuwam dziwny lęk przed tym co może ograniczać mnie w mojej wolności (o szkole już nie wspomnę) dla tego mi się nie chce min. uczyć bo muszę.... bo dostane pałe potem kolejną a potem nie zdam ;/ Żeby to było dla chętnych ale NIE! Przymus (dyktatura) normalnie i jak to wolne państwo?. Na pewno bym się lepiej uczył gdybym mógł...A nie musiał!! Bo jakiś facet/facetka tak sobie ubzdura!!!! Wiem, że to będzie przyszłość nasza itp. bla bla... Ale i tak uważam, że nasz system nauczania jest do du*y!!!
Ale to nie wszystko.... Bo ja boję się także wszelkich związków i wgl. Bo z jednej strony fajnie i w ogóle, ale z drugiej nie chce mi się iść bo nie mam ochoty, ale muszę bo się obrazi itp. ;"/
Jak się tego pozbyć!?!? Bo to mnie denerwuje....

11 odpowiedzi

Blackspirit- ,,Pewnie dojrzejesz jak spotkasz dziewczynę, z którą będziesz chciał naprawdę być, bo zazwyczaj tak to działa." -----> spotkałem już kilka, ale nie wykorzystałem ani jednej okazji... Żeby zrobić coś z tym więcej. Otóż obawiam się, że one się na mnie zawiodą. Bo każda zna mój charakter z trochę innej strony. A obawiam się, że gdy się otworzę i zobaczą mnie zwykłego ,,przymulonego" i wgl. to się po prostu zawiodą i będą chciały po prostu się jak najszybciej wycofać. Bo większość osób w moim wieku lubi imprezować itp. A ja wolę się gdzieś samemu przejść, zamiast siedzieć wśród pijanej podpitej hołoty. I jak ona pewnie sobie zażyczy iść w takie miejsce to fakt iż, ze mną raczej nie pójdzie i się nie pobawi może spowodować jakiś spór, lub po prostu zawiedzenie....
Do tej pory nie spotkałem chyba osoby która by nie lubiła takich miejsc, a te co spotkałem i lubią są na prawdę ciekawe lecz w tym się najbardziej różnimy.;)
22
N

nieznaszgo

13 lat temu

Blackspirit- Dzięki za odpowiedź. Ale ja i ,,bunt" (dosłownie) to 2 inne sprawy. Nie jestem jakimś rozwrzeszczanym gnojkiem który przeszkadza i drze ryja na lekcji ;) I nawet nikt o tym moim problemie nie wie bo tego nie ujawniam ani mową ani zachowaniem. Ale to czuję w środku choć wiem, że jest głupie.
Co do szkoły - codziennie wychodzę ze szkoły ze świadomością, że siedziałem 8 godzin i tak na prawdę niczego konkretnego się nie nauczyłem-----> I to mnie denerwuję. Jakbym mógł sam wybrać sobie czego mam się uczyć wybrał bym na 8 godzin po 4 godziny 2 różnych przedmiotów---> Wtedy myślę, że bym coś wyniósł z tych lekcji.
Co do związku----> Nie do końca o to chodzi... Otóż ja już tak mam, że jak coś muszę a nie mam na to ochote, to to oczywiście robię ale ze stanowczo mniejszym zapałem i zaangażowaniem. Więc boję się, że nie często nie będę w stanie zapewnić partnerce odpowiedniej rozrywki ( ktoś by powiedział, że jeżeli się kochacie.....i się akceptujecie....) Początki to nawet raczej nie jest żadna miłość tylko zwykłe zauroczenie i ta druga połówka chce aby ją ciągle jakoś ......zabawiać?
17
N

nieznaszgo

13 lat temu

A jeżeli spotkałem, to nie wiedziałem czy czy lubi takie wypady i jak mam się dowiedzieć skoro jej nie znam. Na kilku prowizorycznie spokojnych się już zawiodłem, bo była mała niespodzianka....
8
N

nieznaszgo

13 lat temu

Nieznaszgo jeśli w twoim rozumowaniu "bunt" to darcie ryja na lekcji albo gadanie wszystkim wokół jaki to ty jesteś zbuntowany to musisz znacznie rozszerzyć definicje tego słowa. Bunt ma wiele twarzy i przejawia się w wielu rzeczach. Twierdzenia dokładnie takie wypisałeś: "Żeby to było dla chętnych ale NIE! Przymus (dyktatura) normalnie i jak to wolne państwo?", "Wiem, że to będzie przyszłość nasza itp. bla bla... Ale i tak uważam, że nasz system nauczania jest do du*y!!! " to właśnie przejawy buntu, mądrzejszego niż przeszkadzanie na lekcjach czy zwiewanie ze szkoły, ale nadal buntu, nawet jeśli przeżywanego w ciszy i samotności. (Pragnę w tym miejscu też dodać, że bunt może być jedną z najlepszych wartości napędzających nasze życie, ale musi być dojrzały i ukierunkowany, więc nie należy się go wystrzegać jak ognia).
Co do wyboru przedmiotów to najpewniej tak byłoby lepiej, ale nie pozostaje nic poza czerpaniem jak najwięcej z tych lekcji, z których jednak możesz coś wyciągnąć. Jeśli się postarasz zobaczysz, że z 8 bezużytecznych godzin zrobią się ze 4 a to już do przeżycia.
A związki... Tutaj nie można powiedzieć nic nowego - nie dojrzałeś. Pewnie dojrzejesz jak spotkasz dziewczynę, z którą będziesz chciał naprawdę być, bo zazwyczaj tak to działa. Wtedy zobaczysz, że to wcale nie jest tak, że druga połówka chce, by ktoś cały czas ją zabawiał tylko ty chcesz to robić kiedy tylko możesz. Żadnego przymusu, sama dobra wola. Jak to zrobić to już wynika z waszych charakterów i upodobań.
5
B

Blackspirit

13 lat temu

Zwyczajnie nie dojrzałeś. Masz okres nawet nie młodzieńczego a gówniarskiego buntu i nawet nie próbujesz nic z tym zrobić. Z jednej strony to rzeczywiście normalne i każdy przechodzi przez okres "ale po co ja mam się uczyć, przecież nie mieszkam w Afryce, po co mi wiedzieć gdzie ona jest!", jednak wystarczy chwilę pomyśleć by zobaczyć, że fakt, iż musisz się uczyć nie uniemożliwia chęci do nauki. Niestety, dojście do takich wniosków wymaga stanięcia ponad swój bezmyślny bunt i zmienienia go w myślny bunt, a to znowu wymaga siły, odwagi i dojrzałości i mało komu wychodzi. System edukacji jest straszliwy, zwłaszcza ten najnowszy, ale to i tak lepsze niż to, co było kiedyś. Bo widzisz.... Gdybyś nie musiał się uczyć to nie ważne czy chciałbyś to robić, nie mógłbyś. Kiedyś ludzie albo mogli i musieli albo nie musieli i nie mogli.
Co do związków to po prostu kolejny wyznacznik takiego chorego wieku i ciągłego braku dojrzałości. Nie nadajesz się jeszcze na związek, więc musisz poczekać aż zaczniesz, przestanie cię to przerażać i będzie czymś czego chcesz a nie "bo wszyscy kogoś mają".
Z tobą jest przynajmniej o tyle dobrze, że zaczęło ci to przeszkadzać, więc może uda ci się usiąść, pomyśleć nad sobą i tym wszystkim, wyciągnąć jakieś wnioski i pójść do przodu - powoli zacząć dojrzewać.
-2
B

Blackspirit

13 lat temu

Jak się próbujesz "wiązać" nie znając osoby to nie dziw się, że się zawodzisz. Wystarczy trochę pobyć z daną osobą, pogadać, w sumie jedna rozmowa ci powie czy lubi takie rzeczy czy nie.
-4
B

Blackspirit

13 lat temu

Oby ;)
-5
N

nieznaszgo

13 lat temu

To na co większość młodzieży choruje na tym świecie to "LENISTWO".. Nie martw sie. Ja tez tak czasami mam.. Nie pojde do szkoly bo mi sie nie chce.. dzisiaj zaczelo padac to wgl sie nie oplaci.. i tak moge nie isc do szkoly cały tydzien. wymówka. Ale co ci to da jesli uciekniesz od tego. Jestem singielka i nie wiem jak to jest w związku ale jeśli kogoś kochasz to zawsze chcesz być przy nim c'nie.? Nawet jak nie bedziesz miał jak dojechać.. to i tak to znajdziesz jakiś sposob zeby sie tam dostac.. Ale uwaga.!. Znajdziesz sposob jak tylko bedziesz chcial znalezc.. Ale jak nie bedzie ci sie chcialo to mozesz cale zycie lezec w samotnosci. Nikt cie nie zmusza do tego. Potem jak już sie ocucisz z tej młodzieńczej presji na stare lata. W samotnosci. bez nikogo. bez żony.. wnuków.. to bedzi ci tego brakowalo. Nikt cie nie zmusza do niczego. Ale pomysl tez czasami na przyszlosc.Ile ty masz lat?. Z twoich innych pytan wywnioskowałam ze 16.. hmm.. Moim zdaniem to juz pora dorosnąc.. chodzby te kilka mm.:) To jak masz 16 lat to prawdopodobnie jestes w 1 klasie ponadgimnazjalnej..chyba ze jeszcze w gim siedzisz.. Powiem ci ze jakbym ja miala "chłopaka" .(nie wiem czy to odpowiednie słowo) to neich sobei robi co chce.. Ale nie w znaczeniu idz przeleciec sobie kogo chcesz.. co chcesz.. Tylko z wnaczeniu zeby mnie nie zdradzal. byl dla mnie szczery i jak mu sie cos nie chce to niech powie. Zawsze mozna posiedziec przed kompem i pogadac np na skype albo na gg.;)
-5
D

daga465

13 lat temu

Spotkałeś (może nie fizycznie) przynajmniej taką osobę, bo ja takich miejsc nienawidzę i nigdy z moim facetem tam nie chodzimy, bo po co? Żadne z nas nie chce. Można? Można. I tak jak pisałam - jak już spotkasz taką dziewczynę, a raczej przekonasz się, że znana już też jest spokojna i woli spacer niż rzyganie w barowym kiblu (bo spotkałeś taką na pewno, tylko nie poznałeś na tyle by to zauważyć lub nie zwróciłeś na nią większej uwagi, bo na te porządne szare myszki zazwyczaj nie zwraca się uwagi) to zobaczysz, że to działa właśnie na zasadzie chęci.
-7
B

Blackspirit

13 lat temu

Jeżeli chcesz coś w zyciu przezyc i mieć co opowiadac na stare lata.. to czemu nie?. Nie lubie zbyt dużo zobowiązań. Przyjazn bez zobowiązań?. Czemu nie? :)
Patrz na swiat optymistycznie i dobrze sie baw :D
-7
D

daga465

13 lat temu

hehe Nie próbuję się wiązać ;) Tylko patrzę, że o fajna i ogarnięta jakaś... Ale później zmieniłem szybko zdanie jak lepiej poznałem i posłuchałem min. jej wypowiedzi ;)
-18
N

nieznaszgo

13 lat temu