cześć, otóż podoba mi się jeden chłopak....
S
silencina16 pkt
749 wyświetleń
jest o dwa lata starszy.
często na przerwach jest sam, czasami rozmawia i śmieje się z jakimś chłopakiem który chodzi chyba do jego klasy, jednak częściej siedzi sam i coś je, słucha muzyki albo się uczy.
na początku zawsze jak się mijaliśmy na przerwach to łapaliśmy kontakt wzrokowy. to ja pierwsza odwracałam wzrok, bo czułam się nieswojo, byłam zawstydzona.
potem podeszłam do niego. to była krótka wymiana zdań, ale miło mi się z nim rozmawiało, podczas rozmowy patrzył mi w oczy jak sluchał i mówił oraz zdawało mi się że się do mnie uśmiechał kącikami ust. nie to że się szczerzył, ale tak delikatnie uśmiechał.
później miałam wrażenie, że celowo unikał mojego wzroku. kilka sytuacji;
- stanęłyśmy z koleżankami niedaleko niego gdy czytał książkę. ja stałam akurat tyłem i mówiłam do nich, i wydawało mi się ze nie zwracał na mnie uwagi chociaż potem koleżanka powiedziała że zerkał na nas.
- zanim wyszłam ze szkoły to on był niedaleko mnie, a ja akurat coś chowałam do plecaka więc byłam tyłem do niego a koleżanka która stała obok powiedziała że gdy przechodził to zatrzymał się, popatrzył na mnie i poszedł dalej.
- czasami widzę jak patrzy się w moją stronę, ale nie na mnie.
- gdy się na niego patrzę to on odwracał głowę na prawo i lewo, ale nie na mnie, miałam wrażenie że robił to specjalnie.
- któregoś dnia bardzo się kręcił jak nigdy w te i wewte, jakby nie wiedział co ma ze sobą zrobić, chodził bez celu. siedziałam na podłodze pod ścianą, najpierw się z nim minęłam po czym jak właśnie usiadłam to jeszcze przeszedł obok mnie, poszedł dalej, później wrócił, ale zanim doszedł do mnie to skręcił w taką wnękę, po kilku minutkach wychylił się, spojrzał w moją stronę, znowu schował się, po chwili usiadł na krześle niedaleko mnie ale na przeciwko, chwile słuchał muzyki i wszedł do klasy.
- kiedyś stałam z koleżankami i on kręcił się metr od nas, później poszłam z nimi że tak powiem na drugą stronę korytarza i stanęłyśmy naprzeciwko, a on chwile później usiadł w miejscu gdzie my wcześniej stałyśmy.
sama nie wiem co robić, wiem że on z prawie nikim nie gada, jest nowy w szkole (mamy łączone gim i liceum)..co robić? nie chce się narzucać, ale naprawdę nie wiem co myśleć o jego zachowaniu, i w ogóle..
często na przerwach jest sam, czasami rozmawia i śmieje się z jakimś chłopakiem który chodzi chyba do jego klasy, jednak częściej siedzi sam i coś je, słucha muzyki albo się uczy.
na początku zawsze jak się mijaliśmy na przerwach to łapaliśmy kontakt wzrokowy. to ja pierwsza odwracałam wzrok, bo czułam się nieswojo, byłam zawstydzona.
potem podeszłam do niego. to była krótka wymiana zdań, ale miło mi się z nim rozmawiało, podczas rozmowy patrzył mi w oczy jak sluchał i mówił oraz zdawało mi się że się do mnie uśmiechał kącikami ust. nie to że się szczerzył, ale tak delikatnie uśmiechał.
później miałam wrażenie, że celowo unikał mojego wzroku. kilka sytuacji;
- stanęłyśmy z koleżankami niedaleko niego gdy czytał książkę. ja stałam akurat tyłem i mówiłam do nich, i wydawało mi się ze nie zwracał na mnie uwagi chociaż potem koleżanka powiedziała że zerkał na nas.
- zanim wyszłam ze szkoły to on był niedaleko mnie, a ja akurat coś chowałam do plecaka więc byłam tyłem do niego a koleżanka która stała obok powiedziała że gdy przechodził to zatrzymał się, popatrzył na mnie i poszedł dalej.
- czasami widzę jak patrzy się w moją stronę, ale nie na mnie.
- gdy się na niego patrzę to on odwracał głowę na prawo i lewo, ale nie na mnie, miałam wrażenie że robił to specjalnie.
- któregoś dnia bardzo się kręcił jak nigdy w te i wewte, jakby nie wiedział co ma ze sobą zrobić, chodził bez celu. siedziałam na podłodze pod ścianą, najpierw się z nim minęłam po czym jak właśnie usiadłam to jeszcze przeszedł obok mnie, poszedł dalej, później wrócił, ale zanim doszedł do mnie to skręcił w taką wnękę, po kilku minutkach wychylił się, spojrzał w moją stronę, znowu schował się, po chwili usiadł na krześle niedaleko mnie ale na przeciwko, chwile słuchał muzyki i wszedł do klasy.
- kiedyś stałam z koleżankami i on kręcił się metr od nas, później poszłam z nimi że tak powiem na drugą stronę korytarza i stanęłyśmy naprzeciwko, a on chwile później usiadł w miejscu gdzie my wcześniej stałyśmy.
sama nie wiem co robić, wiem że on z prawie nikim nie gada, jest nowy w szkole (mamy łączone gim i liceum)..co robić? nie chce się narzucać, ale naprawdę nie wiem co myśleć o jego zachowaniu, i w ogóle..