Przejdź do treści głównej

Cześć Wam wszystkim. :) Z góry mówię, a...

A
affirmative131 pkt
130 wyświetleń
raczej proszę, aby Ci, którzy na temat miłości guzik wiedzą, niech klikną iksik na tej karcie zanim cokolwiek napiszą.

Ja i mój Misiek jesteśmy już ze sobą troszkę ponad dwa lata. Oboje mamy po 16 lat, lecz myślę, że wiek nie ma znaczenia, znaczenie ma to, co się ma w głowie. Przez ten czas było między Nami trochę wzlotów i upadków, nie zaprzeczam, że upadków również. Oboje przyznaliśmy, że na początku była to trochę szczeniacka miłość. Teraz jest to już zaawansowana symbioza ;>
Misiek jest czuły, opiekuje się mną, martwi, troszczy. Jeżeli się kłócimy, to zazwyczaj o to, że się nie spotkaliśmy, a mieliśmy możliwość (chociaż widzimy się codziennie + po szkole 1h lub 2 + soboty, czasami niedziele). Rzadko się kłócimy, w sumie nie mamy o co, dogadujemy się świetnie. Codziennie wysyłamy do siebie po ok. 100 sms (na początku znajomości tak było, zostało to do dziś :), plus wieczorne rozmowy na skype i gra w CS'a : I DO TEJ PORY SIĘ NIE ZNUDZILIŚMY. :D
Misiek mówi czasami :"pieprzone 3 lata"; właśnie za trzy lata planujemy wprowadzić się "na swoje". Chcemy razem iść na studia; On na budownictwo (wykończeniówka), ja na architekturę, najlepiej do tej samej uczelni, lub chociaż w tym samym mieście (Jego słowa). Mamy świadomość, że nie będzie tak hop-siup, ale wierzymy, że Nasza miłość wszystko przetrzyma. Do tej pory w swoim towarzystwie czujemy się dobrze, żartujemy prawie non stop, rozmawiamy, nie ma nudy.

Teraz poszliśmy do tego samego liceum, tyle, że do innych klas. W Jego klasie jest moja bliska koleżanka, a jednocześnie mały szpieg, który mówi mi później, która dziewczyna z nim gadała itp.. Jestem wkurzona, jednak nie zazdrosna, gdy słyszę od koleżanki, jak któraś z tych dziewczyn zagaduje do Miśka, aby się mu przypodobać, używając dosyć marnych pretekstów do rozmowy. Nie podoba mi się to, że one za wszelką cenę chcą poflirtować, zdobyć chłopaka (zwłaszcza mojego...). Pocieszeniem jest to, że mój chłopak traktuje je z obojętnością, można powiedzieć nawet pogardą ( wynika to z Jego opowiadań oraz opowiadań mojej koleżanki ). Ani razu nie zdarzyło mi się, że moja koleżanka, zdając mi relacje z całego dnia powiedziała, że Misiek gadał z jakąś dziewczyną - to one próbowały z nim rozmawiać, lecz te rozmowy polegały na wymianie kilku zupełnie neutralnych zdań (dzięki gaszeniu panny przez Miśka).
Misiek mówi, że żadna się dla Niego nie liczy, że jest ze mną szczęśliwy, że chce już być ze mną po ślubie, żeby już nie było tych przeszkód, które są dzisiaj (odległość miejsc zamieszkania, ograniczenia wyznaczone przez rodziców). Misiek też nie wstydzi się mnie przed kolegami - wręcz przeciwnie. Całuje mnie przy nich i na osobności w czoło non stop, przytula, zagaduje. Nie ma dla Niego znaczenia co, gdzie i kiedy.
Czasami jak sobie tak dumam, myślę, że naprawdę chciałabym mieć z Nim dziecko: ja kocham dzieci, lubię się nimi zajmować.
Raz gdy byłam w domu dziecka w mojej miejscowości, było mi strasznie, strasznie smutno, starałam się bawić z każdym z nich, co było skutkiem tego, że lgnęły do mnie bez wyjątku :) dlatego też zapisałam się na koło PCK - wyjazdy do hospicjów, domów dziecka. Misiek mówił, że fajnie byłoby mieć takie słodkie połączenie Nas, ale jeszcze nie teraz, za 6 lat. Też tak myślę. Nie fajnie tak spaprać sobie życie na starcie.
Zdaję sobie sprawę z obowiązków, pielęgnacji i opieki nad dzieckiem, jednak nie przeraża mnie to. Kochałabym wszystko co Jego i moje. Naprawdę poważnie o tym myślę, sądzę, że Misiek też (jestem z Nim od 2-ch lat i do tej pory (POWAŻNIE) nigdy mnie nie oszukał). Nie myślcie, że jestem naiwna, czy coś w tym stylu. Wręcz przeciwnie. Ale z ręką na sercu mówię, że nigdy mnie nie oszukał.
Jego uczucia są szczere, mógłby mieć wiele dziewczyn (jest cholernie przystojny jak dla mnie), a ja nie jestem jakimś cudem nad Wisłą, ale do tej pory był wierny i nigdy nie przejawiał jakiś skłonności do tego, że potrafiłby zdradzić. Flirt u Niego nie ma miejsca i to z dwóch stron. Jest dobrym człowiekiem, żyje w przyjaźni z Bogiem, jest Mu bardzo bliski. Powiem Wam nawet, że co tydzień uczestniczy w Mszy, choć nikt mu nie każe. Przed snem, posiłkiem, zawsze się modli.

Myślę, że Miś zostanie już na zawsze w moim sercu, bynajmniej nic złego między Nami się nie dzieje, nic nie zapowiada. Możecie mówić "ach, szczeniaki", ok. Ale wiedzcie, że to nic nie zmieni. My nadal będziemy kochać się równie mocno, jak wcześniej. Nie wyobrażam sobie życia bez Niego, jak i On beze mnie. Gdyby coś się Mu stało, odszedłby z tego świata, ja również skończyłabym swoje życie. To jest jak człowiek bez powietrza, jak ryba bez wody - jeżeli pierwsze by zniknęło, drugie nie ma szans na dalszą egzystencję.

Proszę Was o wyrażenie swojego zdania o Naszej miłości.
Platoniczna ?

Chcę zapytać również o to, jak radzić sobie z tymi dziewczynami (gasić je?).

Z góry dziękuję.

15 odpowiedzi

Wygląda to słodko :) wydaje mi się,że nie będzie mieli problemu z utrzymaniem tego związku. Zaczęliście być razem w dość młodym wieku i skoro wytrwaliście dalej to nie sądzę żeby miało się to sypnąć. Fajnie,że marzycie o wspólnej przyszłości, fajna sprawa:)
a jeśli chodzi o dziewczyny, to skoro nie zwraca uwagi na ich zaczepki itp to nie ograniczaj mu kontaktów z dziewczynami, Ty sama też pewnie rozmawiasz z chłopakami jak ze znajomymi. Człowiek potrzebuje kontaktu z inną osobą. Po prostu mu zaufaj w 100%,a dopiero jak zacznie się jakiś flirt to zacznij działać. Nie denerwuj się tym, że rozmawia z innymi, tylko raczej ciesz się z tego, że je spławia i jest wierny Tobie:)
pozrdawiam
5
S

słonkoo

13 lat temu

"Affirmative naprawdę, opisałabym ci na czym polega miłość. O byciu razem, o świadomości obecności drugiej osoby, o wspólnym pokonywaniu wszelkich niepowodzeń, o tym, że jak zadzwonisz o trzeciej nad ranem, że jesteś w Meksyku to ta osoba przypłynie kajakiem, o siedzeniu dniami i nocami przy łóżkach, również szpitalnych."
Tego przedostatniego nie mam jeszcze zaliczonego, ale jestem na dobrej drodze. :) :P

"wcale nie twierdzę, że w związku trzeba być zimnym. Mój związek i moja miłość są bardzo uczuciowe i przyjemne - i dłuższe niż twój, takie wtrącenie - ale gdybym powtórzyła to milion razy jednego dnia przestałyby takie być. Wyłącznie dlatego, że gdy słyszy się coś zbyt wiele razy staje się to pospolite, zwyczajne, przereklamowane. Na pewno masz swoje ulubione danie i uwielbiasz się nim zajadać. Ale gdybyś jadła je dzień, drugi, trzeci, tydzień, miesiąc - znudziłoby ci się, nie mogłabyś na nie patrzeć. Tak samo jest z ciągłym mówieniem o miłości. Ona i tak istnieje, nie trzeba o niej powtarzać i niszczyć jej mistycyzmu - bo gdy zjesz owo danie raz na pół roku jest ono tak niezwykle smaczne..."
Może i źle sformułowałam pytanie, moja wina. To, co tutaj napisałam zostawiam dla siebie i udostępniłam tylko Wam. To nie jest tak, że mówię non stop co 5 minut słowa "kocham cię" i ślę mu całuski i takie tam. Zazwyczaj jest to wypowiadane, tak to ujmę, zdawkowo i okazyjnie. Jesteśmy jak dobrzy przyjaciele, a nie jakaś super namiętna, latynoska para. Wolimy razem się powygłupiać, zająć się czymś, czym wspólnie się interesujemy. Jednak nie ma tak, że oboje się czasami nie rozklejamy. Nie robimy niczego na pokaz. A to co jest pomiędzy Nami jest szczelnie zamknięte. Tylko teraz zadałam pytanie, aby przekonać się co o tym sądzicie. Ale te strasznie krytykujące posty coraz bardziej umacniają mnie w stwierdzeniu, że jest w tym wszystkim coś, że to przetrwa.

Nie mogę, a raczej nie umiem opisać tutaj wszystkiego, co jest w mojej głowie, dlatego sądzę, że powinnam zamknąć ten temat.

"A co do bycia na tym portalu to nie jestem tu żeby psuć ludziom dzień tylko żeby oni mi go poprawiali swoją głupotą, to po pierwsze. A po drugie przez durną nadzieję, że istnieją jeszcze perełki wśród tej całej młodzieży"
Może i są, ale nieliczne. Owocnych poszukiwań.
4
A

affirmative

13 lat temu

"Chcesz się pochwalić?" - nie. nie jest mi to do niczego potrzebne. chciałam, żebyście mnie zrozumieli, wczuli się w tą sytuację. pisałam to wszystko, żeby dokładnie odzwierciedlić to, co dzieje się pomiędzy Nami.

"chyba że to tylko opowiadanie na którego temat mamy się wypowiedzieć." - tak, o tym właśnie mówię. Chcę wiedzieć, czy to może mieć szansę na dalszą metę. Dużo dalszą. Czy po prostu jest pomiędzy Nami to coś, co da Nam siłę na przetrwanie i da nadzieję na szczęśliwe życie razem.

A co Twoim zdaniem jest "specjalne", jak to nazwałaś ?

"Nie wiem czy wiesz, ale nie jesteś jedyną osobą na świecie i całym jego światem. Ma prawo gadać z kim chce, dziewczynami też."
Tak, wiem, że nie jestem całym Jego światem, ale też nie wierzę w przyjaźń pomiędzy kobietą i mężczyzną - jest od razu tylko i wyłącznie zauroczenie, więc w razie co, miałabym jak temu zapobiec.
Słyszałam kiedyś takie powiedzenie, brzmiało mniej więcej tak : "prawdziwa żona, to taka, która jest lepsza od kochanki".

"A ty go szpiegujesz i narzekasz, że jakaś próbuje z nim pogadać - aż boję się myśleć co by miał gdyby spróbował do jakiejś zagadać, brrr... Nie przesadzasz aby? "
Gdyby zagadał, przystąpiłabym do działania, które jest opisane w powyższym powiedzeniu. :)

A tak na marginesie : podchodzisz do tego ze straszną niechęcią i nie wiem nawet dlaczego. ;p
3
A

affirmative

13 lat temu

Moje drogie poprzedniczki. Zbyt surowo traktujecie autorkę pytania. Skąd możecie wiedzieć, że chcę się pochwalić, może naprawdę nie ma takiego zamiaru. Owszem, może i przesadza z tymi słodkościami, bo mnie również robiło się niedobrze, ale przecież każdy człowiek odbiera miłość inaczej i również każdy człowiek pokazuje ją inaczej, tutaj właśnie poprzez użycie tych słodkości autorka podkreśla jak bardzo jest dla niej ważna osoba, o której pisze. Jedyne czego nie popieram w tym wszystkim to jest brak zaufania, po co się podpytujesz koleżanki o to z kim rozmawia? Moja droga, on nie jest twoim niewolnikiem i powiem Ci szczerze, że jeśli to kiedyś wyjdzie na jaw to tego pożałujesz i tyle będzie z Twoich planów na przyszłość. Poza tym nie planujcie niczego, bo pogorszycie sytuacje. W życiu często jest pod górkę i wiele się może wydarzyć złych rzeczy. Daj sobie spokój z tymi przeszpiegami, fajnie by Ci było jakby to On Cie szpiegował? Pozdrawiam Izabela.
2
I

Isabella0310

13 lat temu

Czyli wg Ciebie, droga Blackspirit, miłość polega na "zimnym" życiu z drugą osobą, tak ? Jest to jest, nie ma to nie ma, gów*** mnie to obchodzi, tak ?
Ja nie wiem czym jest dla Ciebie miłość i nawet nie chcę wiedzieć, bo z tego co widzę jest to coś zimnego, nieprzyjemnego (brr, na samą myśl się krzywię).
Może i w miłości nie ma zawsze kolorowo, ale to nie znaczy, żeby codziennie odgrywać jakąś stypę, przepraszam. Jestem ciekawa tylko, w jakim związku byłabyś Ty szczęśliwa - w takim na odległość (w przenośni i dosłownym znaczeniu) bez żadnej komunikacji? Wiesz, chyba właśnie to jest to.
Skoro mówienie, że się kocha milion razy, jest złe, to może mam właśnie tego nie mówić, hm? Czuję się stuprocentowym człowiekiem, więc myślę, że uczucia muszą grać w moim sercu dużą rolę. Za kilka lat przez takie osoby jak Ty, zamienimy się w maszyny bez uczuć, żyjące jak w jakimś cholernym autopilocie. Wtedy warunki do życia będą dla Ciebie wprost idealne, nieprawdaż ? Nie rozumiem Twojej chorej ideologii.

Moja droga, dodam tak na zakończenie, że nie siedzisz w mojej głowie, żeby wiedzieć wszystko o mnie i zacząć mnie oceniać. Napisałam to wszystko aby wszyscy mogli się bardziej wczuć w tą sytuację - nie aby oceniać "ty jesteś taki, a ty taka, a ty nie masz pojęcia".
Dodałam również bardzo istotny nagłówek "z góry mówię, a raczej proszę, aby Ci, którzy na temat miłości guzik wiedzą, niech klikną iksik na tej karcie zanim cokolwiek napiszą."
Widocznie go nie przeczytałaś. Skoro ten portal jest głupi, a pytania zadawane przez ludzi również, to po co tu zaglądasz ? Po to aby psuć ludziom humor? Chore.

I przestań, proszę, wmawiać mi rzeczy, których nie robię i nawet nie mam zamiaru, odnoszę się do kilku ostatnich zdań z Twojej wypowiedzi. Dziękuję.
1
A

affirmative

13 lat temu

lol:

Tak na wstępie: jestem ciekawa czemu nie odpowiedziałeś/as na pytanie ze swojego konta, tylko pod anonimem. :)

"hhahhahahahhahahha kolejna "dorosła" parka. jedyne w czym jesteście "dorośli" to w swojej własnej głupocie i umysłowym ograniczeniu, skoro myślicie, że wszystko pójdzie po waszej myśli, nie wspominając o tym, że i tak na pewno zerwiecie ze sobą :D"

Przykro mi tak bardzo, ale coś przeoczyłeś/aś. Z moich ust nie padło, że jestem (ja czy On) dorośli. Każdy z nas przypominając sobie poprzednie lata życia, myśli "ale byłem/am szczeniakiem". Również, ja i On. Nie wykluczam, że za kilka lat znowu tak nie będzie.
Jednak nie wątpię w Twoją dorosłość (a nawet ją podziwiam) i talent jasnowidzenia, mój drogi. Nie wiedziałam, że cechuje mnie głupota i jestem umysłowo ograniczona - cóż, tyle rzeczy we współczesności dowiadujemy się od ludzi... :)

Ślę pozdrowienia i szybkiego powrotu do formy po trudnych przebyciach, które Cię spotkały.

affirmative
1
A

affirmative

13 lat temu

Isabella0310:

"po co się podpytujesz koleżanki o to z kim rozmawia"
Nie, to działa w inną stronę, ja pytam się jej która coś do niego mówiła, żeby później mieć oko na jej zachowanie.
"Moja droga, on nie jest twoim niewolnikiem i powiem Ci szczerze, że jeśli to kiedyś wyjdzie na jaw to tego pożałujesz i tyle będzie z Twoich planów na przyszłość" - On wie o tym, że się jej pytam, powiedział tylko, że domyślił się i że nie mają szans, no i do tego się jeszcze roześmiał z miną wyrażającą idealnie słowo "głuptas". :)
Właśnie od kilku dni przestaję się jej o to pytać - w sumie, do tej pory nic się nie stało takiego, więc odpuściłam. Ciekawe czy wytrwam :)
Dziękuję za wyrażenie swojego zdania.

Z pozdrowieniami
1
A

affirmative

13 lat temu

Moj pies wabi sie Misiek!! A wasza mislosc super
1
A

alwaro

13 lat temu

Myślę, że platoniczna trochę określa waszą miłość.Kochacie sie, nawet planujecie przyszlosć, okazujecie czułość.Znacie sie wiele lat, wiec wiecie o sobie wszystko i macie wzajemnie świadomość czy pasujecie do sb charakterem (a zdaje mi się że tak). Jeśli obydwoje sie kochacie i jesteście juz w liceum to życzę wam żeby wam wyszło z tego coś wiecej.
Co do tych dziewczyn.. powiem tak: nie zwracaj na nie uwagi.Gdy bedziesz sie z nimi wykłócać bd ci robić jeszcze bardziej na złość i będziesz sie źle czuła.Jeśli Misiek cie kocha to nie bd sie dla niego liczyły żadne inne.Może z nimi gadać ale bedzie je uważał za: miłe kumpele do pogaduch.A to o tb będzie rozmyślał.
Myślę że w tym wieku w jakim jesteście są już związki na stałe, bardziej poważne niż w gimnazjum.Może do cb przyjeżdżać pociągiem czy autobusem, jak pasuje.Jeśli mu zależy a to wiem napewno, to może sie urwać ze szkoły i jechać do cb a rodzice nie muszą o tym wiedzieć.Zawsze jakoś da sie przełamać ich zakazy. ;)
1
L

Love470

13 lat temu

Affirmative przykro mi, ale muszę wyprowadzić cię z błędu. O miłości wiem najwyraźniej dużo więcej niż ty, zwłaszcza to, że nie zawsze jest słodko i uroczo oraz to, że macie teraz plany o niczym nie świadczy.
Gadanie o tym jak bardzo się kogoś kocha, powtarzanie tego milion razy też ma z miłością niewiele wspólnego. Więcej - nie ma nic wspólnego z miłością.
Ani nie jestem zraniona, ani feministką, ale rzeczywiście jestem zgorzkniała i negatywnie nastawiona do takiego czegoś - przekonania, że jak o tym napiszę sto razy to tak będzie i że muszę o tym pisać, bo inaczej tego nie będzie. Miłość to nie gadanie o tym, nie pisanie głupich postów na takich głupich portalach i nie słuchanie pochwał "och, jacy jesteście słodcy, zazdroszczę wam". Ale skoro się tego nie rozumie - jak ta dziewczyna z pytania czy, najwyraźniej, ty - to co się dziwić, że ktoś bardziej świadomy istoty miłości dojrzałej a nie prostego zauroczenia będzie się starał przyhamować dziecinny zapał? Nie trzeba o tym pisać całemu światu żeby to istniało, naprawdę, mimo że żyjemy w XXI wieku świat poza internetem nadal istnieje.
0
B

Blackspirit

13 lat temu

Słonkoo:

Dziękuję za radę :)
Postaram się to zmienić.

Z pozdrowieniami
0
A

affirmative

13 lat temu

Blackspirit:

Blackspirit 5 dni temu
Zgłoś nadużycie
0
-3

"Tak, tak, kochacie się, wzruszyłam się do łez."
(...)

Znalazłam to coś w Twoich odpowiedziach. Hm. Zagorzała feministka, osoba zraniona, czy też cholernie zgorzkniała i nastawiona na świat pełnym pesymizmem dziewczyna, bo nie wiem ?
Tą, jak to nazwałaś, słodkością, oddaję ogrom mojej miłości do Niego. Nie umiem inaczej. A skoro tego nie rozumiesz, to raczej nie wiesz co to jest uczucie MIŁOŚĆ. Przykro mi ale nie widzę sensu dalszej rozmowy z Tobą, skoro nie masz zielonego pojęcia na ten temat :)
0
A

affirmative

13 lat temu

Wytłumaczę ci dlaczego - pomijając fakt nadmiernej, chyba wręcz sztucznej słodkości jest to dla mnie ze wszech stron niepojęte. Po co ci to całe opowiadanie o waszym związku? Po co wszystkim to wiedzieć? I tak nikt ci nie powie czy będziecie razem jeszcze tydzień czy całe życie, bo po pierwsze takie rzeczy jak "to coś, co da Nam siłę na przetrwanie i da nadzieję na szczęśliwe życie razem" czuje się będąc w związku, no może na niego patrząc, ale nie o nim czytając, bo w opisach nie ma nic prócz subiektywnych, nic nie znaczących słów, po wtóre "za zakrętem nowy zakręt już czeka i nie wie nikt co wydarzy się tam".

Co do części o przyjaźni damsko-męskiej: cóż, szkoda że nie wierzysz w rzeczy otaczające cię. Ale mniejsza o to, zastanawia mnie dlaczego nie wierzysz też w koleżeństwo damsko-męskie czy nieodrobienie pracy domowej. Radzę ci, uważaj, bo może cię to doprowadzić do nadmiernej zazdrościć i zmienić wasz związek w toksyczny. Ludzie naprawdę są zdolni do innych relacji niż zauroczenie/miłość.
0
B

Blackspirit

13 lat temu

Uf, dobrze że pytanie jest na końcu a nie w środku, bo bym nie dotrwała.

Nie wiem czy platoniczna. To ty musisz wiedzieć czy uprawiacie seks czy nie, bo to tylko od tego zależy (miłość platoniczna = bez fizyczności).
Ogólnie przesłodko, romantycznie, aż mnie zemdliło momentami - z tego też powodu nie doczytałam do końca i nie rozumiem po co to wszystko pisałaś? Chcesz się pochwalić? Super, tylko po co ci zdanie innych na temat twojego związku? To twój związek i sama powinnaś go oceniać, chyba że to tylko opowiadanie na którego temat mamy się wypowiedzieć. Naprawdę, takie coś to rzadkość dziś, prawda, ale i tak nie ma w waszym związku nic bardzo specjalnego.
Co do dziewczyn... Nie wiem czy wiesz, ale nie jesteś jedyną osobą na świecie i całym jego światem. Ma prawo gadać z kim chce, dziewczynami też. A ty go szpiegujesz i narzekasz, że jakaś próbuje z nim pogadać - aż boję się myśleć co by miał gdyby spróbował do jakiejś zagadać, brrr... Nie przesadzasz aby?
-1
B

Blackspirit

13 lat temu

Affirmative naprawdę, opisałabym ci na czym polega miłość. O byciu razem, o świadomości obecności drugiej osoby, o wspólnym pokonywaniu wszelkich niepowodzeń, o tym, że jak zadzwonisz o trzeciej nad ranem, że jesteś w Meksyku to ta osoba przypłynie kajakiem, o siedzeniu dniami i nocami przy łóżkach, również szpitalnych. Tylko po co? To trzeba poznać, doznać, zrozumieć, a nie da się tego opisać.
Związki na odległość - tylko na odległość - nie istnieją, więc nie bardzo można być w tym szczęśliwym.
I wcale nie twierdzę, że w związku trzeba być zimnym. Mój związek i moja miłość są bardzo uczuciowe i przyjemne - i dłuższe niż twój, takie wtrącenie - ale gdybym powtórzyła to milion razy jednego dnia przestałyby takie być. Wyłącznie dlatego, że gdy słyszy się coś zbyt wiele razy staje się to pospolite, zwyczajne, przereklamowane. Na pewno masz swoje ulubione danie i uwielbiasz się nim zajadać. Ale gdybyś jadła je dzień, drugi, trzeci, tydzień, miesiąc - znudziłoby ci się, nie mogłabyś na nie patrzeć. Tak samo jest z ciągłym mówieniem o miłości. Ona i tak istnieje, nie trzeba o niej powtarzać i niszczyć jej mistycyzmu - bo gdy zjesz owo danie raz na pół roku jest ono tak niezwykle smaczne...
A w twojej głowie może i nie siedzę, ale napisałaś mi o sobie całe wypracowanie, jak więc możesz się dziwić, że jakąś ocenę mam?

A co do bycia na tym portalu to nie jestem tu żeby psuć ludziom dzień tylko żeby oni mi go poprawiali swoją głupotą, to po pierwsze. A po drugie przez durną nadzieję, że istnieją jeszcze perełki wśród tej całej młodzieży.
-4
B

Blackspirit

13 lat temu