Cześć. Więc... Moja przyjaciółka "kochała...
S
Sylwiusia05580 pkt
542 wyświetlenia
się" w nim od 3 lat. Dałam w cudzysłowiu, ponieważ tylko ja i jeszcze jedna o tym wiedziałyśmy. Teraz minęły te 3 lata ona dalej niby coś do niego..ale nieważne.. Spotkaliśmy my się grupką (był też on) Wszyscy pojechali ja nie zauważyłam, bo bawiłam się jego telefonem. Zauważył to i mi powiedział. A ja czy by mnie odprowadził (dla żartu, bo miałam już jechać za nimi) a on nagle, że bez problemu. I tak szliśmy przez 3 godziny do mojego domu. Rozmowa się kleiła (chyba nawet wg przerw nie było w rozmowie). Byłam na rolkach i była stroma górka. Więc mówię "trzymasz mnie albo jadę" on "to trzymam cię". I objął mnie. Potem przez tory przechodziliśmy to wziął mnie na ręce i przeprowadził. Na koniec powiedział tylko "cześć" z milutkim uśmieszkiem. Podziękowałam mu. Następnego dnia uśmiechał się do mnie i spoglądał co raz. Ale to już nie w tym tkwi problem.. Zakochałam się w nim, mimo że kiedyś chciałam zeswatać przyjaciółkę, która się podkochuje w nim. Nie powiem jej tego. Nawet nie zamierzam. Nie wiem co zrobić. Zawsze ufałyśmy sobie.. Ona zawsze mi o nim mówiła jak go "lubi" i wg.. a tu nagle BUM.. nie mogę o nim przestać myśleć. :/ Co zrobić z przyjaciółkom.. i co zrobić z nim.? :/