Cześć wszystkim , mam do was sprawę. Jak...
A
adkaro25 pkt
678 wyświetleń
odpowiecie to z góry dziękuję. No więc... 1,5 roku temu poznałem dziewczynę.To moja koleżanka z klasy - razem chodzimy do 2 kl w technikum. Na początku było świetnie , kolegowaliśmy się ale nic do niej nie czułem to znaczy od początku mi się podobała ale jakoś nie przykładałem do tej sprawy jakiejś większej uwagi. Gdzieś tak w styczniu tamtego roku zauważyłem że ona jakoś " inaczej " zachowuje się wobec mnie niż przy innych - wydawało się że jej się podobam. Ale ( czego sam bardzo żałuję) nic nie zrobiłem by zdobyć jej serce . Po prostu miesiące uciekały a ja udawałem że jest ona dla mnie tylko koleżanką . Byłem tchórzem , wiem. Muszę wam powiedzieć , że jestem człowiekiem , który nie lubi imprez , poznaję mało dziewczyn i przez to bardzo przywiązuje się do innych. Otóż w tym roku szkolnym przestaliśmy kumplować ( przynajmniej na początku ) . W końcu postanowiłem że Jej to powiem - o tym co czuję. Wyszło niestety bardzo słabo - coś tam wydukałem że mi się podoba a ona odparła że zauważyła już rok temu (!) i spóźniłem się , już kogoś ma... Ciężko mi było sobie z tym poradzić ale jakoś przeżyłem, problem mam taki że wciąż wydaje mi się że ona traktuje mnie jakoś .. inaczej od innych , sam nie wiem co robić ponieważ wciąż mam głupią nadzieję ze coś z tego będzie. Ja po prostu nie chce tak dłużej żyć.W klasie robię maske - zawsze uśmiechnięty, żartujący Adaś... Problem jest też taki że wciąż o niej myślę , nic nie sprawia mi już przyjemności po szkole chodzę jak duch , kłócę się z rodzicami , wyżywam się na siostrze swoim nieudacznictwem . No po prostu czuję się jak Ci romantycy z lektur i sam nie wiem co zrobić ponieważ wszyscy myśłą że u mnie jest normalka , happy itd. Co mam zrobic? Proszę napiszcie coś ,możecie się ze mnie śmaić bo jest z czego. Ja już nie moge...