Cześć wszystkim, mam problem i poszukuje...
A
adam4328 pkt
614 wyświetleń
ludzkiej odpowiedzi. Mam na imię Adam i nie dawno ukończyłem 20 lat. Sam się sobie dziwię, że piszę takie pytania tutaj, ale jest to w pewnym sensie ciekawość, wiec prosiłbym o wyrozumiałość.
Jestem niby zwykłym gościem, ale jednak innym. Miałem ciężkie dzieciństwo a raczej jego brak. Wychowałem się bez ojca, a od 15 roku życia pracuje oraz opiekuje się chorą matką. Sytuacja w domu była zawsze ciężka, i nigdy nie miałem życia towarzyskiego. Po szkole leciałem odrazu do pracy, a po pracy do domu opiekować się matką. W liceum postanowiłem probować własnych sił. Udało mi się założyć firmę i dzięki mojej ciężkiej pracy mam pieniądze na pomoc mamie oraz własne utrzymanie. Musiałem łączyć szkołę i wszystkie obowiązki, było ciężko ale to już przeszłość. Tak jak wyżej wspomniałem, z braku czasu nigdy nie miałem kontaktu z innymi ludźmi. Mam 20 lat, a jedna osoby z którymi mam kontakt to mój przyjaciel/wspólnik oraz moja mama. Nigdy nie miałem dziewczyny, ale z braku czasu nawet o tym nie myślałem. Nie chodziłem na żadne imprezy, powiem szczerze, że nawet z żądną dziewczyną się nie całowałem.
Przyszedł jednak taki dzień, w którym moje życie troszeczkę nabrało barwy. Ponad półtora roku poznałem przez totalny przypadek dziewczynę przed szkołą. Historia śmieszna, ponieważ zarysowała mój samochód i tak się poznaliśmy. W ciągu paru tygodni zakochałem się w niej, nie potrafiłem przestawać o niej myśleć. Jako, że ona chodziła do mojej szkoły ostatnie przerwy przed maturą spędzaliśmy cały czas ze sobą. Aktualnie tak się składa, że jesteśmy już ze sobą 1.5 roku czasu. Miesiąc po tym, jak się poznaliśmy pojawiło się parę osób, które bardzo chciały mi przekazać, że ona jest fałszywa, i co jaka była w przeszłości. Wtedy przedstawili mi obraz zupełnie innej osoby, imprezowiczki, która co 2 miesiące ma innego typa, a każdy weekend spędza w klubach. Dla mnie takie życie było obce i zarazem się go bałem. Ja chciałem dziewczynę taką jak ja, zwykłą, kochająca kobietę, którą ona dla mnie jest, jednak w tym czasie pojawiła się moja „paranoja” i zazdrość. Zacząłem coraz bardziej się doszukiwać „a może to była prawda?” i masę takich idiotycznych pytań.
Do dziś przeżyliśmy 3 duże kłótnie o to, a dokładnie o jej byłych. Ona za pierwszym razem powiedziała mi że miała 4 chłopaków, ale że nigdy z żadnym nie uprawiała stosunku (dla informacji od roku jesteśmy aktywni seksualnie). Dla mnie to jakoś podświadomi było ważne. Ja byłem przez całe życie czysty i nic z tych rzeczy nie robiłem i po prostu było to dla mnie ważne. Jest to dla mnie jakaś głupia schiza, którą tylko sam się zatruwam. Za każdym razem kiedy brałem jej telefon i sprawdzałem z kim i co, było mi źle i dochodziło do kłótni. Przez 3-4 miesiące było dobrze, a później sprawa się pojawia znowu. Dobrze wiem, że facecie z którymi się ona zadawała to największe „ruchaczę” w mieście, i aż mi się nie chce wierzyć że do niczego nie doszło… Teraz moje pytanie, ostatnio spytałem się o jednego gościa który kiedyś jej komentował każde zdjęcie i wszystko. Odpowiedziała, że to jakiś typ co się w niej zakochał i ona miała problem aby go uświadomić że się nim nie interesuje (to wszystko działo się 2 lata temu). Stwierdziłem, że skoro tak jest to ok zapominam o sprawie. Ostatnio musiałem sobie przesłać z jej telefonu zdjęcia i w „ostatnio wyszukiwanych” był właśnie ten Pan. Ciekawość była tak wielka że sprawdziłem ich konwersacje. Pisała z nim ostatni raz zanim się poznaliśmy. Rozmowa była cięta i jasna „żeby się odczepił”. Jednak im dalej zjeżdżałem w dół tym bardziej mi się oczy otwierały. Ona wysyłała do niego sporo pół nagich zdjęć a on do niej, pojawiało się dużo tekstów w stylu „zrobisz mi loda i będzie okej” „nie dasz rady mnie zajechać” „marze aby mieć cię w łóżku” „nie mogę się doczekać” "ale mam chcice na ciebie". Odłożyłem to i udawałem że wszystko jest okej. Jest tydzień po tej akcji a ja cały czas o tym myślę i czuje się po prostu oszukany, bo chyba jednak tak nie wygląda rozmowa z gościem z którym od początku się nic nie chce. Wiem, że jakbym chciał to bym znalazł mase innych takich wiadomości z innymi facetami.
Nasz związek jest bardzo dobry i nigdy w życiu nie pomyślałbym że to kiedyś pisała moja kobieta. Ja ją bardzo kocham ona mnie też, ale jak mam ufać osobie, która wiem że mnie okłamała?
Jestem niby zwykłym gościem, ale jednak innym. Miałem ciężkie dzieciństwo a raczej jego brak. Wychowałem się bez ojca, a od 15 roku życia pracuje oraz opiekuje się chorą matką. Sytuacja w domu była zawsze ciężka, i nigdy nie miałem życia towarzyskiego. Po szkole leciałem odrazu do pracy, a po pracy do domu opiekować się matką. W liceum postanowiłem probować własnych sił. Udało mi się założyć firmę i dzięki mojej ciężkiej pracy mam pieniądze na pomoc mamie oraz własne utrzymanie. Musiałem łączyć szkołę i wszystkie obowiązki, było ciężko ale to już przeszłość. Tak jak wyżej wspomniałem, z braku czasu nigdy nie miałem kontaktu z innymi ludźmi. Mam 20 lat, a jedna osoby z którymi mam kontakt to mój przyjaciel/wspólnik oraz moja mama. Nigdy nie miałem dziewczyny, ale z braku czasu nawet o tym nie myślałem. Nie chodziłem na żadne imprezy, powiem szczerze, że nawet z żądną dziewczyną się nie całowałem.
Przyszedł jednak taki dzień, w którym moje życie troszeczkę nabrało barwy. Ponad półtora roku poznałem przez totalny przypadek dziewczynę przed szkołą. Historia śmieszna, ponieważ zarysowała mój samochód i tak się poznaliśmy. W ciągu paru tygodni zakochałem się w niej, nie potrafiłem przestawać o niej myśleć. Jako, że ona chodziła do mojej szkoły ostatnie przerwy przed maturą spędzaliśmy cały czas ze sobą. Aktualnie tak się składa, że jesteśmy już ze sobą 1.5 roku czasu. Miesiąc po tym, jak się poznaliśmy pojawiło się parę osób, które bardzo chciały mi przekazać, że ona jest fałszywa, i co jaka była w przeszłości. Wtedy przedstawili mi obraz zupełnie innej osoby, imprezowiczki, która co 2 miesiące ma innego typa, a każdy weekend spędza w klubach. Dla mnie takie życie było obce i zarazem się go bałem. Ja chciałem dziewczynę taką jak ja, zwykłą, kochająca kobietę, którą ona dla mnie jest, jednak w tym czasie pojawiła się moja „paranoja” i zazdrość. Zacząłem coraz bardziej się doszukiwać „a może to była prawda?” i masę takich idiotycznych pytań.
Do dziś przeżyliśmy 3 duże kłótnie o to, a dokładnie o jej byłych. Ona za pierwszym razem powiedziała mi że miała 4 chłopaków, ale że nigdy z żadnym nie uprawiała stosunku (dla informacji od roku jesteśmy aktywni seksualnie). Dla mnie to jakoś podświadomi było ważne. Ja byłem przez całe życie czysty i nic z tych rzeczy nie robiłem i po prostu było to dla mnie ważne. Jest to dla mnie jakaś głupia schiza, którą tylko sam się zatruwam. Za każdym razem kiedy brałem jej telefon i sprawdzałem z kim i co, było mi źle i dochodziło do kłótni. Przez 3-4 miesiące było dobrze, a później sprawa się pojawia znowu. Dobrze wiem, że facecie z którymi się ona zadawała to największe „ruchaczę” w mieście, i aż mi się nie chce wierzyć że do niczego nie doszło… Teraz moje pytanie, ostatnio spytałem się o jednego gościa który kiedyś jej komentował każde zdjęcie i wszystko. Odpowiedziała, że to jakiś typ co się w niej zakochał i ona miała problem aby go uświadomić że się nim nie interesuje (to wszystko działo się 2 lata temu). Stwierdziłem, że skoro tak jest to ok zapominam o sprawie. Ostatnio musiałem sobie przesłać z jej telefonu zdjęcia i w „ostatnio wyszukiwanych” był właśnie ten Pan. Ciekawość była tak wielka że sprawdziłem ich konwersacje. Pisała z nim ostatni raz zanim się poznaliśmy. Rozmowa była cięta i jasna „żeby się odczepił”. Jednak im dalej zjeżdżałem w dół tym bardziej mi się oczy otwierały. Ona wysyłała do niego sporo pół nagich zdjęć a on do niej, pojawiało się dużo tekstów w stylu „zrobisz mi loda i będzie okej” „nie dasz rady mnie zajechać” „marze aby mieć cię w łóżku” „nie mogę się doczekać” "ale mam chcice na ciebie". Odłożyłem to i udawałem że wszystko jest okej. Jest tydzień po tej akcji a ja cały czas o tym myślę i czuje się po prostu oszukany, bo chyba jednak tak nie wygląda rozmowa z gościem z którym od początku się nic nie chce. Wiem, że jakbym chciał to bym znalazł mase innych takich wiadomości z innymi facetami.
Nasz związek jest bardzo dobry i nigdy w życiu nie pomyślałbym że to kiedyś pisała moja kobieta. Ja ją bardzo kocham ona mnie też, ale jak mam ufać osobie, która wiem że mnie okłamała?