Twój wywód był tak męczący jak twoje podejście. Już nawet nie rozwijam tematu o technikach, zawodówkach i liceach, bo piszę, a do ciebie i tak nie dociera. Albo może jeszcze raz: nie uważam, że dzieci licealne są święte, bo nie są (nie pisz mi o swoich znajomych, bo mnie to guzik obchodzi! Nie wyraziłam na ich temat opinii, więc mi nic nie sugeruj). Nie powiedziałam, że po technikum nikt się nie wybiera na studia. Ale ty jak zwykle zmyśliłaś, nie doczytałaś tego, co piszę. Masz w nosie to, że przekręcasz zdania.
Kobieta, która ma dziecko i kończy studia nie czerpie z nich tyle ile się da. Ja akurat jestem osobą, która bierze wszystko albo nic, także nie zadowalają mnie półśrodki. Może po prostu ty masz na myśli jakieś studia do d..., a ja nawet o takich nie myślę, jako o dobrym wykształceniu. Moim zdaniem dziecko w tak młodym wieku będzie zawsze utrudnieniem, jeżeli nie zadowalają półśrodki. Jeżeli ktoś nie ma większych ambicji (90% społeczeństwa) to niech chowa dzieciaki.
"Nawet niektóre nastolatki uważają się na tyle dorosłe, że same decydują się na macierzyństwo, bo nie zdają sobie sprawy z trudności bycia matką." Tak decydują się, raczej mimo woli...
Oceniam stereotypowo? Nie, tylko ty nie rozumiesz moich wypowiedzi. Inaczej, w ogóle one do ciebie nie docierają. Piszę o jednym, a ty odwracasz kota ogonem i się wymądrzasz, kiedy bladego pojęcia o życiu nie masz. O szkołach pisałam ci już w poprzedniej odpowiedzi (o tym, że źle mnie rozumiesz) i dalej pleciesz. W ogóle nie odnosisz się do moich wypowiedzi, jedynie do twojego spaczonego wymysłu. Np. piszę ci, że licealistki w ogóle odpowiedzialne nie są, a ty mi mówisz, że ja uważam je za święte. Brak odpowiedzialności to negatywna cecha, wiesz?
" to nie są sprawy dorosłych ludzi, dorośli ludzie tak nie myślą" Dorośli ludzie -twoim zdaniem- nie traktują seksu poważnie? Dziewczyno, może nigdy nie miałaś wzorca, może pochodzisz z rozbitej rodziny, może twoja matka bardzo wcześnie zaszła w ciążę... możliwości jest setki czemu jesteś taka zamroczona. Ach, może jesteś jeszcze dzieciakiem? No tak.
"Ja już mam swoją prawdziwą miłość i nie chcę innej." Mówi to szkolne dziecko. W tej chwili to zachowałaś dziecinne. Niestety życie różne sprawia nam niespodzianki, więc za bardzo się nie przywiązuj. Zawsze, ale to zawsze powinniśmy myśleć o dwóch opcjach. Teraz jeszcze jesteś na utrzymaniu rodziców, więc jak cię chłopak rzuci to nic się nie stanie, ale kiedyś będziesz odpowiadała sama za siebie i nie możesz nie mieć planu b. Więc nie wkręcaj mi kitu, że nie ma gdybania. Nigdy w życiu nie można mieć pewności, jeżeli jesteś pewna, że z nim zostaniesz to znaczy, że nie przemyślałaś sytuacji.
"nie myśli się nad tym kiedy ten związek się rozpadnie, w ogóle jak może przyjść do głowy coś takiego osobie, która rzekomo kocha tą drugą?" A dlatego, że związek to 2 osoby? Jak możesz myśleć tylko o sobie? "kochając nie dopuszczam myśli o rozpadzie związku" Bo jesteś jeszcze młodą osobą. Życie zweryfikuje.
"Sytuację z partnerami, którą opisałaś nigdy nie będzie miała miejsca w moim życiu, bo nie mam zwyczaju opowiadać o każdym moim byłym" Znowu myślisz o sobie! Ty nie, ale oni mogą opowiadać o tobie co tylko zechcą i komu zechcą. "przeszłość zostawia się w tyle, nie powraca się do niej" Fałsz! Przeszłość powinnaś mieć zawsze na uwadze, żebyś nie popełniła znowu błędu.
"Seks to po prostu fajna, miła, przyjemna bliskość z ukochaną osobą, dopełnienie miłości dwojga ludzi, jeden ze sposobów okazania jej względem siebie nawzajem." wytłumaczyła mi osiemnastolatka. Tak, tym powinien być seks dla dojrzałych, dorosłych ludzi. Nie wmówisz mi swoich rozwiązłych poglądów, ty wchodzisz do łózka komu chcesz i w jakim wieku chcesz, jednak nie mów, że to co robisz jest odpowiednie, a dziewczyna, która tego nie robi jest niedojrzała, bo jest odwrotnie. Lepiej zostań ze swoim chłopakiem, bo nie wiem czy trafisz na drugiego takiego tolerancyjnego względem twoich podbojów łóżkowych.