Cześć wszystkim ! Zacznę od początku, tak...
M
mlody156426 pkt
417 wyświetleń
będzie lepiej. Było wszystko normalnie, do czasu gdy koleżka z klasy zaczęła do mnie zagadywać. Wymieniliśmy się numerami telefonów. Dużo pisaliśmy, rozmawialiśmy na przerwach. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Rozmawialiśmy o wszystkim, m.in o tym jakie ciężkie miała dzieciństwo i wiele innych tematów. Były dzień kobiet. Złożyłem jej życzenia, przytuliłem. Dała mi buziaka, ja jej też. Było cudownie, jej się też podobało. Zbliżyliśmy się jeszcze bardziej do siebie. Pewnego dnia zapytała, czy pójdę z nią gdzieś. Powiedziałem, że ok. Była smutna. Widziałem, że coś jest nie tak. Przytuliłem ją, dałem buziaka. Ona dalej była smutna. Patrzyliśmy sobie w oczy. Wzięła mnie za ręcę i mocno ścisnęła. Nie mówiła nic. Wrociliśmy do domów. Zadzwoniłem do niej i przeprosiłem, że to moja wina, że była smutna. Powiedziała, że nie moja. Za wszelką cenę chciałem dowiedzieć się o co chodziło. W końcu powiedziała mi, że jak mi to powie to mnie zrani. Chciałem to usłyszeć jak najszybciej. Powiedziała mi, że nie jestem jedyny. Podoba się jej jakiś chłopak, cały czas o nim myśli. Byłem bardzo zły. Nie odzywaliśmy się przez tydzień w końcu napisała do mnie, że bardzo brakuje jej kontaktów ze mną i chce żeby było "normalnie". Ja tak nie potrafię, chodź zależy mi na niej i utrzymuję z nią kontakt. Ale to nie jest to. Ostatnio powiedziała mi tak "to, że nie jesteśmy razem, nie znaczy, że mi na Tobie nie zależy". Pomóżcie, co zrobić ? Ja tak dłużej nie mogę. Dalej do niej coś czuję, nie mogę zapomnieć.