Cześć, zarejestrowalem się tutaj, bo liczę na...
R
Route6620 pkt
492 wyświetlenia
waszą pomoc. Otóż od pewnego czasu nie daje mi spokoju pewna dziewczyna. Znamy się od przedszkola, ale przez ten czas nie utrzymywaliśmy ze sobą kontaktu.
Odnowiliśmy go w gimnazjum kiedy spotkaliśmy się po latach. Byliśmy sobie po prostu na cześć i to też nie za często. Nie zwracałem wtedy na nią większej uwagi. Do częstszych spotkań dochodziło podczas przygotowań do bierzmowania, ona podobała mi się, co jej okazywałem w dość żartobliwy sposób, ale nie liczyłem na nic więcej. Do tego wszyscy wokół nazywali ją moją dziewczyną, co mnie 'prowokowało'.
Moją uwagę przykuła na dobre podczas pożegnalnego balu gimnazjalnego, wtedy coś zacząłem czuć i widząc ją na parkiecie, jedynie ją przytuliłem i poszedłem się bawić z innymi, czemu, nie wiem. Następnie kiedy stałem sobie z kolegami, ona podeszła do mnie i wręczyła mi papierowe serduszko, co dało mi porządnie do myślenia.
Od tego czasu nie dawała spokoju, utknęła w mojej głowie, co krótko mówiąc utrudnia normalne funkcjonowanie. W ubiegły weekend mieliśmy jak co roku dni naszego miasta, wtedy oczywiście myśli o niej również przechodziły mi przez głowę.
Siedziałem sobie z kolegami na schodach i ją zobaczyłem, ale nie była sama, szła z jakimś chłopakiem. Ja odwróciłem głowę i skupiłem się na rozmowie z kolegami, a ona usiadła z nim obok mnie, szturchnęła mnie i powiedziała cześć, ja widząc tego typa odpowiedziałem szybko i wróciłem do rozmowy z kumplami. Po chwili przyszła jej koleżanka i opryskala ją i jej kochasia jakimś mazidlem. Kiedy ona się z tego
czyścila i patrząc mi prosto w oczy zapytała czy nigdzie tego nie ma (zapomniała o koledze?), jaką ja mialem ochotę ją wtedy pocałować, chociaż nigdy tego nie robiłem xd. Powedziałem, że jest czysta i zaraz znikła gdzieś z tą ciotą w tłumie. Podczas drugiego dnia imprezy byłem gotów powiedzieć co do niej czuję, ale oczywiście nigdzie nie mogłem jej znaleźć. Była późna noc, koledzy chcieli zwijać na chatę, a przecież sam się kręcić nie będę. Niesamowicie wkurzony wróciłem do chaty i poszedłem spać.
Teraz prośba do was. Poradźcie mi co mam z tym fantem zrobić. Dodam, że wydaję mi się, że w jej oczach jestem kompletnie obojętny, a te gesty
okazywała mi dla jaj. Nie raz było tak, że szkolnym korytarzem przeszła nie zwracając na mnie żadnej uwagi, inmym razem uśmiechnęla się, popchnęla, uderzyła. Niestety moje serducho te ostatnie sytuacje źle odebrało i teraz mam problem. Z góry dzięki za podpowiedzi.
Odnowiliśmy go w gimnazjum kiedy spotkaliśmy się po latach. Byliśmy sobie po prostu na cześć i to też nie za często. Nie zwracałem wtedy na nią większej uwagi. Do częstszych spotkań dochodziło podczas przygotowań do bierzmowania, ona podobała mi się, co jej okazywałem w dość żartobliwy sposób, ale nie liczyłem na nic więcej. Do tego wszyscy wokół nazywali ją moją dziewczyną, co mnie 'prowokowało'.
Moją uwagę przykuła na dobre podczas pożegnalnego balu gimnazjalnego, wtedy coś zacząłem czuć i widząc ją na parkiecie, jedynie ją przytuliłem i poszedłem się bawić z innymi, czemu, nie wiem. Następnie kiedy stałem sobie z kolegami, ona podeszła do mnie i wręczyła mi papierowe serduszko, co dało mi porządnie do myślenia.
Od tego czasu nie dawała spokoju, utknęła w mojej głowie, co krótko mówiąc utrudnia normalne funkcjonowanie. W ubiegły weekend mieliśmy jak co roku dni naszego miasta, wtedy oczywiście myśli o niej również przechodziły mi przez głowę.
Siedziałem sobie z kolegami na schodach i ją zobaczyłem, ale nie była sama, szła z jakimś chłopakiem. Ja odwróciłem głowę i skupiłem się na rozmowie z kolegami, a ona usiadła z nim obok mnie, szturchnęła mnie i powiedziała cześć, ja widząc tego typa odpowiedziałem szybko i wróciłem do rozmowy z kumplami. Po chwili przyszła jej koleżanka i opryskala ją i jej kochasia jakimś mazidlem. Kiedy ona się z tego
czyścila i patrząc mi prosto w oczy zapytała czy nigdzie tego nie ma (zapomniała o koledze?), jaką ja mialem ochotę ją wtedy pocałować, chociaż nigdy tego nie robiłem xd. Powedziałem, że jest czysta i zaraz znikła gdzieś z tą ciotą w tłumie. Podczas drugiego dnia imprezy byłem gotów powiedzieć co do niej czuję, ale oczywiście nigdzie nie mogłem jej znaleźć. Była późna noc, koledzy chcieli zwijać na chatę, a przecież sam się kręcić nie będę. Niesamowicie wkurzony wróciłem do chaty i poszedłem spać.
Teraz prośba do was. Poradźcie mi co mam z tym fantem zrobić. Dodam, że wydaję mi się, że w jej oczach jestem kompletnie obojętny, a te gesty
okazywała mi dla jaj. Nie raz było tak, że szkolnym korytarzem przeszła nie zwracając na mnie żadnej uwagi, inmym razem uśmiechnęla się, popchnęla, uderzyła. Niestety moje serducho te ostatnie sytuacje źle odebrało i teraz mam problem. Z góry dzięki za podpowiedzi.