Czuję się rozdarty w kontekście muzyki....
H
HustlerBacks883 pkt
493 wyświetlenia
Słucham rap, hardcore rapu konkretnie. Jest on ze mną długo, to jest jedna z tych rzeczy co mnie nakręca, survival of the fittest! Jest to muzyka agresywna, jednak czuję, że idzie to wszystko w niewłaściwą strone, zwłaszcza jak słysze lewacko-rasitowskie-przygłupie(tych ostatnich obecnie jest w pyte) wywody. Wiele z tych przgłupów nawet nie wie, ze są przygłupami i starają się wymądrzać, zgrywając jakiś pastorów czy drogowskaz dla słuchaczy. Kojarzycie nie tak dawny głosny proces Zimmerana? Jak czytałem komentarze muzyków(nie tylko jeśli chodzi o rap, również pop etc.), to po prostu czułem, że strace cały szacunek do muzyków, no normalnie banda przygłupów, debil debila debilem poganiał, przeczą sami sobie. Jazzmani to się w grobach przewracają. Mógłbym mówić, nie no muzyka to w końcu rozrywka, co mam sie przejmować co tam sobie pitolą, ale jednak nie bo źle się czuje z tym gdy odsłuchuje. Nie chce się przerzucać na coś innego, ani zamykać się na tym co już znam, no ale po prostu nie wiem co z tą muzyką.