Przejdź do treści głównej

Czy byłeś kiedyś odrzucony/odrzucona przez...

R
Rikardo261.9k pkt
954 wyświetlenia
chłopaka/dziewczynę?? Jak się wtedy czuliscie ?? Za najdłuższą i najfajniejszą odp dam najlepszą:)

8 odpowiedzi

Najlepsza odpowiedź
To ja ponowie swoje miłosne opowiadanie:

Miałem/mam inny przypadek - spodobała mi się dziewczyna to było jakieś 2lata temu tak na prawdę przyznam się, że zwariowałem na jej punkcie byłem w stanie zrobić dla niej wszystko, początkowo była bardzo nieśmiała przez wakacje spotykaliśmy się praktycznie codziennie (w formie czysto koleżeńskiej) jak tylko miałem czas to jechałem do niej albo zabierałem ją do siebie. Końcem wakacji doszedłem do wniosku że pora z tym coś zrobić. Pewnego wieczoru (ok. 1 w nocy) gdy po imprezie odwoziłem ją do domu (wcześniej przygotowałem się i wstawiłem do bagażnika różyczki) postanowiłem zaoferować jej związek - no i cóż porażka, nie jestem typem osoby która się załamuje zresztą następnego dnia wieczorem jechałem na zgrupowanie kadry polskiej. Postanowiłem mimo wszystko zachować kontakt żeby nie było niezręcznej sytuacji. Pisaliśmy ze sobą dość często. Potem nadeszła szkoła (byliśmy w równoległych klasach) więc na czas zimy rozmawialiśmy na 'cześć' - dlaczego ? Raz że nie miałem czasu, dwa - motywacji, trzy było mi to już troszkę obojętne mimo iż dalej byłem zakochany po uszy ale tak było łatwiej. Gdy nadeszła wiosna - roku 2012 :D Nasze bliższe kontakty się odnowiły i w ten sposób spędziliśmy kolejne wakacje, teraz mimo że żyliśmy znacznie bliżej trzymam taki dziwny dystans i mam obawę przed kolejnym podejściem, z racji tego że mam teraz sporo spraw na głowie związanych z mistrzostwami polski w których startuje widujemy się średnio raz w tyg. i moim zdaniem nic z tego nie będzie z czasem staję się coraz mniej wrażliwy na nią/jej gesty/prośby/sugestie.

Dziękuje ja wysłuchanie

Pozdrawiam
SenseiBobi
-9
S

SenseiBobi

14 lat temu

Powiem Ci szczerze, że byłam zakochana po uszy w chłopaku z równoległej klasy. postanowiłam zaufać koleżance i powiedziałam jej o tym. Niestety rozpowiedziała to na pół szkoły. Chciałam się spotkać z tym chłopakiem, ale on nie chciał. Nie wiedziałam co robić, zaczęłam się ciąć, chciałam się zabić. Nikt nie widział że cierpiałam, a szczególnie on. potem w szkole po kilku miesiącach (koło 2) dowiedziałam się od przyjaciółki, że szła za nim i jego kolegami raz i rozmawiali o mnie. Zrobiłam się trochę blada. Chłopak na którym mi bardzo zależało wyzywał mnie od "dziw**, szm** "itd. Myślałam, że zwariuje chciałam go zabić.! Kilka dni potem zobaczyłam, że chłopcy ze starszych klas go biją. Akurat szłam w ich stronę myślałam że taka okazja się nie zdarzy już nigdy. Ów chłopak miał założony na głowe kaptur. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje, byłam dosłownie cała wku****na. Kiedy podeszłam chłopacy na chwile przestali. Moja ręka sama poszła w górę i z całej siły zderzyła się z jego zakapturzoną buzią. Po oddaniu ciosu szybko wróciłam do klasy trzęsąc się cała. ;(
8
N

Natkaa09

14 lat temu

Dzisiaj się tak stało :(

To było moje pierwsze odrzucenie..
Waliłam prosto z mostu, chciałam jego nr, bo go nie znałam zbytnio. On jest tylko przyjacielem mojego kolegi. Powiedział po prostu zwyczajnie, że nie.

Zrobiło mi się smutno, ale nie był wart rozpaczania :) Po za tym jak można przeżywać odrzucenie przez kogoś kogo się prawie nie zna..


Nie zapytałam się o chodzenie, tylko o nr więc niektórzy mogą myśleć że to co innego, ale jest podobnie. To zależy kto jak odczuje :) Ja się na przykład tym słabo przejełam :o
2
A

aniołekzrozkami

14 lat temu

u mnie podobnie jak i u Blackspirit
2
K

kaass

14 lat temu

Jak można czekać na "najfajniejszą" odp na taki temat?!
ehh...
Nie, nie byłam odrzucona. zawsze się jakoś z tą drugą stroną dogadywałam.
Tyle na ten temat.

dziękuję za uwagę, Saphira.
2
S

saphira

14 lat temu

miesiac temu po zwiazku 3 letnim zostawil mnie chlopak .
staral sie o mnie rok ponad najpierw bylismy przyjaciolmi wspolne spacery rozmowy moglam na nim polegac pomogl mi sie pozbierac podczas problemow .
pozniej powiedzial ze mnie kocha utrzymywalam to z dystansem bo nie chcialam stracic przyjaciela
pozniej zaczelismy sie przytulac calowac stawal sie dla mnie wszystkim zakochiwalam sie coraz bardziej weidzialam ze w razie czego moge do niego napisac pojsc byl dla mnie wszystkim
w pewnym momencie powiedzial ze chce odpoczac przemyslec - zgodzilam sie bo co mialam zrobic przez 4 dni zero kontaktu tylko widywalismy sie na miescie w szkole itp po tych 4 dniach przyszedl przytulil mnie przeprosil znowu bylo dobrze
kazdemu zdarzaja sie male klotnie nam tez ... ale on przestawal mi odpisywac odpisywal z laski nie reagowal na to jak mu pisalam ze go kocham .. bo kocham naprawde
wieczorem zle sie czulam napisalam mu ze klade sie spac ale nie moglam zasnac myslalam o nim napisalam do niego ... napisalam o co mu chodzi ze jest dziwny napisal ze nic juz do mnie nie czuje nic miedzy nami nie ma i mnie zostawil .. przez esemesa .. umowilismy sie na spotkanie
nastepnego dnia przyszedl po mnie on mowil ja milczalam pozniej ryczalam ... mowilam sobie w myslach ze go kocham ze nie chce go stracic ale nie moglam nic powiedziec tylko plakalam . on tez chwile plakal ... odprowadzil mnie do domu powiedzial ze mam nie robic nic glupiego ze nie warto przez takiego debila jak on - prawda debila ale ja go kocham ...
po tygodniu napisalam do niego pisalismy chwile po 2 tygodniach napisalam ze musi wybrac czy chce to wszystko skonczyc zapomniec powiedzial ze tak ... pozniej moja kolezanka widziala go z innym .
a ja nadal tesknie nadal za nim placze i nadal mam ochote zrobic wszystko by do niego wrocic

moja historia milosci . faceta ktorego kocham i nie mam zamiaru przestac kochac

jestem nie szczesliwie zakochana ale wole byc nie szczesliwa sama niz nieszczesliwa z kims innym .
-3
F

FranciszkaLider

14 lat temu

Tak, zdarzyło się raz, chociaż głównie przez moją głupotę. Pierwszego dnia byłam załamana, nie wiedziałam co z sobą zrobić. Drugiego tylko trochę mnie to przygnębiało. Trzeciego przeszło zupełnie i było jak dawniej, bo było to tylko zauroczenie - trudno zresztą, żeby cokolwiek innego - i chociaż dalej miło było na niego popatrzeć to nic już nie czułam.
-9
B

Blackspirit

14 lat temu

Nie będę się rozpisywać:)
Było to kiedyś, 2,5 roku temu. Zakochałam się w chłopaku o rok starszym, który przyszedł nowy do mojej szkoły. Od pierwszego wejrzenia poczułam, że to ten, ja nie byłam w jego typie, więc nie robiłam sobie nadziei. Robiłam przeróżne i przegłupie rzeczy. Zapisywałam koleżankom zeszyty jego imieniem i nazwiskiem, krzyczałam na całą szkołą, żeby nikt mi go nie odbierał, powiedziałam na religii, że Pan Bóg jest dobry bo stworzył *** (miejscowość, w której on mieszkał.) On to znosił, dość często mnie przezywał, aż raz weszłam na NK a tam wiadomość, żebym się od niego odp******. Popadłam w niepohamowaną rozpacz, po kilku miesiącach się podniosłam. A wszyscy znajomi mówili mi, że to nie chłopak dla mnie...
Teraz to ja go nienawidzę i mszczę się za to co mi wtedy napisał i jak przez niego cierpiałam. Zresztą z mojej szkoły nikt go nie lubi, ja się do tego przyczyniłam. :) I ALLELUJA.
-12
P

Priix3

14 lat temu