Miałam taką samą sytuację. Na początku dałam mu kosza, ale on powiedział ,że dalej się będzie o mnie starał. I tak latał za mną miesiąc czy dwa....a ja go miałam daleko....Wszyscy mieli do mnie pretensję, że bawię się jego uczuciami a w cale tak nie było. Po pewnym czasie wyszło na jaw ,że ON miał dwie opcje, a ja byłam tą drugą. Po prostu jak mu nie wychodziło z jedną dziewczyną to leciał do drugiej...I nie wiem co nim kierowało kiedy mi mówił, że mu na mnie zależy jak na następny dzień szedł do tej drugiej laski z tymi samymi tekstami.
Wtedy nikt tego nie zauważał i jego koledzy obwiniali mnie o to ,że się nim bawię. I wiesz co? Miałam straszne wrzuty sumienia, uwierzyłam w to ,że on cierpi przeze mnie. Poczucie winy nie dawało mi spokoju.
Odnowiłam wtedy kontakty z tym chłopakiem, nie wiem dlaczego. Pomyślałam, że rzeczywiście coś może z tego być. Wmawiał mi ,że nie ma kontaktu z tamtą....a ja naiwna mu wierzyłam. On wyjechał na kolonię, ona też tam była, a ja zostałam w domu. Pisał do mnie smsy ,że tęskni, że chce się ze mną spotkać, gdzie tak naprawdę każdą wolną chwilę spędzał z nią, a okazało się ,że ze mną pisał tylko wtedy, kiedy mu się nudziło. Nawet sobie nie wyobrażasz co wtedy czułam. Miałam być taka wyjątkowa, jedyna a tak naprawdę kolejny raz mnie zawiódł i potraktował jak śmiecia, jak dziewczynę na pocieszenie.
Też za nim tęskniłam, ale tylko przez pewien czas. Później mi przeszło, a teraz nie mamy ze sobą żadnego kontaktu, chociaż chodzimy do tej samej szkoły.
Jeśli uważasz, że ten chłopak jest coś wart to rusz tyłek.
Ja jak wyszłam ze swoją inicjatywą to kolejny raz się zawiodłam, nie chcę żeby Ciebie spotkało to samo, bo to były moje najgorsze miesiące. Teraz nie potrafię zaufać chłopakowi, po prostu się boję kolejny raz tak bardzo zawieźć na kimś.