Taak, na łatwiznę. No rzeczywiście poszłam sobie na łatwiznę siedząc prawie że codziennie 9 godz. w szkole, mając ekonomię, która się aż miesza w głowach, ponieważ dużo informacji. Gdybym tak uważała, że w każdej szkole jest to samo, co u mnie w mieście, to bym mogła powiedzieć, że do lo idą ci, co mają bogatych rodziców i myślą, że są nie wiadomo kim. Magdo, zakończmy to, nie ma co tego drążyć, uważasz, co uważasz, ale nie nazywaj kogoś głupim ze względu na to, że wybrał taką ścieżkę, a nie inną. U mnie są dwie szkoły technikum i nie widać, żeby to były osoby, hmm. leniwe, czy też mniej ambitne :) Dziękuję za uwagę, dobranoc, powodzenia w osiąganiu tego, co chcecie wszyscy ;)
A do autorki jeszcze dodam, że gdybym lubiła biologię, sama bym poszła w stronę dietetyka, ponieważ się tym interesuję c; ale jako, że kręci mnie matma, jestem na ekonomii ;) Według mnie dobry wybór, jeżeli kierowałaś się głosem serca.