Czy dobrze postąpiłam wydając ich?
A
Arya4.4k pkt
1.1k wyświetleń
No, bo to miał być niewinny żart... Wczoraj, tacy trzej wzięli skądś cegłę, zapakowali w papier, doczepili karteczkę i postanowili dać babce z chemii, bo ona nie jest zbyt fajna. Nie wiedziałam nic o ich planie i wszystko dowiedziałam się dzisiaj o tym, znaczy... To było tak, ze siedziłam na lekcji i starałam się czegoś nauczyć no i kolega zawołał mnie, podał to i powiedział bym przekazała dalej. Widziałam jakąś karteczkę, ale nie czytałam jej. Myślałąm, ze to jest coś w stylu ich zabaw na lekcji 'podaj mi ten przedmiot, a ja się nim pobawię'. No i podałam to dalej, a pote pytałam co tam jest i dowiedziałam się, że to cegła.
Z tego co mówili dzisiaj dowiedziałam się, ze tą cegłę dano tej babce i złożono podziękowania za naukę czy coś w tym stylu. No i ona jak odkryła co jest w środku to poszła z tym do dyrektora, jeszcze rozpowiedziała nauczycielom, wgl podobno było jej bardzo przykro. I wgl. teraz mamy zryta opinię, a mieliśmy bardzo dobrą, jedną z najlepszych.
Było dochodzenie w sprawie kto to zrobił i raczej mało osób wiedziało kto to, a ja byłam jedną z nich... Znaczy... Podejrzewałam, bo na niemieckim coś, że własnie to taki typek zrobił... No i na lekcję przyszedł pedagog i kazała nam najpierw powiedzieć kto to lub żeby ta osoba się przyznała, a jak nikt nie mówił, część klasy poszło na korytarz, a reszta miała napisać co się działo tego dnia no to napisałam zgodnie z tym co teraz w sensie... Z tym wstepem jak oni podawali to dalej i, że to taki typek, ale nie jestem do końca pewna czy to on.
No i teraz mam wyrzuty sumienia, że go wykonfiłam. Czy w tej sytuacji to dobrze czy źle? Bo i tak nasza opinia jest zryta, ale jakby wszyscy bronili murem i nie skonfili to chyba bardziej byłoby, że kryjmy coś co powinno się powiedzieć itp. Nie byłam jedyna co napisała kto to.
No i drugie pytanie: Co powinniśmy zrobić? Dziewczyny żałują pomimo tego, że raczej nie brały w tym udziału. Jak naprawić honor naszej klasy i wogóle, żeby opinia o nas jako o dobrej klasie wróciła?
Z tego co mówili dzisiaj dowiedziałam się, ze tą cegłę dano tej babce i złożono podziękowania za naukę czy coś w tym stylu. No i ona jak odkryła co jest w środku to poszła z tym do dyrektora, jeszcze rozpowiedziała nauczycielom, wgl podobno było jej bardzo przykro. I wgl. teraz mamy zryta opinię, a mieliśmy bardzo dobrą, jedną z najlepszych.
Było dochodzenie w sprawie kto to zrobił i raczej mało osób wiedziało kto to, a ja byłam jedną z nich... Znaczy... Podejrzewałam, bo na niemieckim coś, że własnie to taki typek zrobił... No i na lekcję przyszedł pedagog i kazała nam najpierw powiedzieć kto to lub żeby ta osoba się przyznała, a jak nikt nie mówił, część klasy poszło na korytarz, a reszta miała napisać co się działo tego dnia no to napisałam zgodnie z tym co teraz w sensie... Z tym wstepem jak oni podawali to dalej i, że to taki typek, ale nie jestem do końca pewna czy to on.
No i teraz mam wyrzuty sumienia, że go wykonfiłam. Czy w tej sytuacji to dobrze czy źle? Bo i tak nasza opinia jest zryta, ale jakby wszyscy bronili murem i nie skonfili to chyba bardziej byłoby, że kryjmy coś co powinno się powiedzieć itp. Nie byłam jedyna co napisała kto to.
No i drugie pytanie: Co powinniśmy zrobić? Dziewczyny żałują pomimo tego, że raczej nie brały w tym udziału. Jak naprawić honor naszej klasy i wogóle, żeby opinia o nas jako o dobrej klasie wróciła?