Czy dziewczyna złamała wam serce?
H
hubertosik199641 pkt
494 wyświetlenia
Czy mieliście taki problem żeby dziewczyna złamała wam serce? dam wam mój przykład:
Ja- Cześć Martyna jak się masz?
Ona- Dobrze a Ty?
Ja- Też ale mam sprawę czy masz chwilę wolną na spacer?
Ona- No wiesz gorąco dzisiaj wolała bym posiedzieć w chłodzie. -zanudzła :\
Ja- A możesz ze mną chwileczkę porozmawiać?
Ona- No dobrze choćmy. - poszliśmy na ławeczkę koło jej domu.
Ja- Pamiętasz stare czasy jak obiecywałem że Cię nie zdradzę i wgl.
Ona- A no tamto tak pamiętam byłeś we mnie tak zakochany że po za mną świata nie widziałeś. - Śmiała się ze mnie
Ja- No ale wiesz ja nadal coś do Ciebie czuję a Ty czy do mnie coś czujesz?
Ona- No wiesz... - mamrotała sobie coś pod nosem
Ja- Ale przecież codziennie się spotykamy rozmawiamy pijemy herbatę oglądamy Tv codziennie jesteśmy razem. - przerwała mi no i zaczęło się
Ona- No to co że tyle rzeczy codziennie razem robimy? - w tej chwili zdenerwowałem się klęknąłem przed nią i..
Ja- Martyno czy zechcesz ze mną chodzić czy chcesz być ze mną szczęśliwa? - a ona na to
Ona- No weź Hubert ja nie chcę z Tobą być chcę abyśmy byli tylko przyjaciółmi - teraz ja się jej wciąłem
Ja- Ale przecież mówiłaś że mnie kochasz i wgl. i brzmiało to tak wiarygodnie.
Ona- Ale mówiłam żeby Cię nie zranić i myślałam że nie poprosisz mnie o chodzenie.
Ja- A jednak widzisz wydało się kłamałaś a każdy mi mówił że jesteś .. - dalej zamilkłem
Ona- Co mówili o mnie? No dokończ.
Ja- Teraz to już i tak nie ważne tylu zraniłaś ach dobra Cześć i miłego życia
Ona- Zaczekaj! - cały czas krzyczała a ja szlochałem i zacząłem biec by nie mówić jej co mówili na jej temat.
Ja- Cześć Martyna jak się masz?
Ona- Dobrze a Ty?
Ja- Też ale mam sprawę czy masz chwilę wolną na spacer?
Ona- No wiesz gorąco dzisiaj wolała bym posiedzieć w chłodzie. -zanudzła :\
Ja- A możesz ze mną chwileczkę porozmawiać?
Ona- No dobrze choćmy. - poszliśmy na ławeczkę koło jej domu.
Ja- Pamiętasz stare czasy jak obiecywałem że Cię nie zdradzę i wgl.
Ona- A no tamto tak pamiętam byłeś we mnie tak zakochany że po za mną świata nie widziałeś. - Śmiała się ze mnie
Ja- No ale wiesz ja nadal coś do Ciebie czuję a Ty czy do mnie coś czujesz?
Ona- No wiesz... - mamrotała sobie coś pod nosem
Ja- Ale przecież codziennie się spotykamy rozmawiamy pijemy herbatę oglądamy Tv codziennie jesteśmy razem. - przerwała mi no i zaczęło się
Ona- No to co że tyle rzeczy codziennie razem robimy? - w tej chwili zdenerwowałem się klęknąłem przed nią i..
Ja- Martyno czy zechcesz ze mną chodzić czy chcesz być ze mną szczęśliwa? - a ona na to
Ona- No weź Hubert ja nie chcę z Tobą być chcę abyśmy byli tylko przyjaciółmi - teraz ja się jej wciąłem
Ja- Ale przecież mówiłaś że mnie kochasz i wgl. i brzmiało to tak wiarygodnie.
Ona- Ale mówiłam żeby Cię nie zranić i myślałam że nie poprosisz mnie o chodzenie.
Ja- A jednak widzisz wydało się kłamałaś a każdy mi mówił że jesteś .. - dalej zamilkłem
Ona- Co mówili o mnie? No dokończ.
Ja- Teraz to już i tak nie ważne tylu zraniłaś ach dobra Cześć i miłego życia
Ona- Zaczekaj! - cały czas krzyczała a ja szlochałem i zacząłem biec by nie mówić jej co mówili na jej temat.