czy kiedykolwiek można się odkochać?
F
fenomen9422 pkt
770 wyświetleń
głupi problem, każdy mówi, że niemożliwością jest, żeby to tyle u mnie trwało, ale nie umiem nic zrobić oprócz prób bycia z danym facetem. Otóż ten "mój problem" poznałam w zeszłe wakacje, na obozie, miałam 2 tyg czasu, myślałam że mam tylko ochotę go poderwać, a robiłam to każdego dnia tak że skręcało go z "ochoty", był gitarzystą, śpiewał, był zaje*istym przystojniakiem, metal jak tarzan, a wszystkie dziewczyny leciały na jego gadanę , niestety mieszkamy 200km od siebie. nie wiem dlaczego i jakim cudem on wtedy wybrał mnie, bo choć się staram jak mogę dbać, to nie dorównywałam większości dziewczynom na obozie, dopiero ostatniego dnia mimo że chciałam od razu, dałam się pocałować, pobyć razem i w ogóle, bo za bardzo bałam się że się zakocham i tak się niestety stało, opowiadał, że moje pedobearowe spojrzenie będzie wspominał na starość i inne bajery i najważniejsze-że nigdy tak szybko się w kimś nie zakochał...i że dawaj uciekniemy i weźmiemy ślub, a ja się tylko śmiałam i mówiłam że taaa przecież już się i tak nie spotkamy we przestań...myśląc -dobra biegnijmy, kto ostatni w kościele ten ciota. po obozie widzieliśmy się tylko 2x, raz do neigo pojechałam, potem on do Wro na koncert, od razu potem przestał się odzywać i tak już od września, niestety u mnie nie było żadnego dnia żeby o nim nie myśleć, nie umiem z nikim być dłużej niż parę tygodni, mimo że było ich mnóstwo, bo myślę o tamtym żeby do niego jechać choćby popatrzeć, czy to się kiedyś skończy? nie gadaliśmy od września a ja czuję jakby ciągle tu był bo przytłacza mnie myśl o nim. żyję wpsomnieniem i nikt nie jest w stanie go wymazać , za tydzień gra koncert u siebie- zamierzam pojechać, bo zbyt duzo razy odpuściłam ten pomysł i żałowałam, co o tym sądzicie, miał ktoś podobnie? forever in love <3