Potężna wichura, łamiąc wzgórze drzewa,
trzciną zaledwie tylko kołysze.
Ważaj! Ważaj! Ważaj! Ważaj!
Tak, wiem zdrady, nie będzie zmiłowania, łaski nie będzie.
Tak wiem, dziś nasza kolej, już ustawiony sprzęt jest na stole.
___________________________________
Ja myślę, że chodzi tutaj o to że kiedy w życiu pojawia się okres burzy, czyli że nic nie idzie po naszej myśli, wszystko układa się źle itd. ludzie z "Twardą" psychiką, ludzie ważni, wysoko postawieni (W zasadzie narażeni na większy stres) podupadają, szybciej załamują się od tych, którzy porównani do trzciny, ludzie niżej postawieni w randze społecznej, podchodzących do życia na luzie i z pokorą akceptujących to co ono im daje. "Trzcinowi Ludzie" mimo, że na ogół wydawałoby się słabsi, radzą sobie lepiej niż "Ludzie Drzewa". "Ważaj!" - Czyli uważaj. Chyba własnie chodzi o odniesieni do tej sytuacji z psychiką. Dalej - Pojawiają się zewsząd zdrady, autor nie ma litości, zmiłowania dla osób które zdradziły. Tego dnia własnie jego to dosięgło. Jeśli chodzi o "Sprzęt na stole" to myślę że chodzi o alkohol.
____________________________________
I dosko się czuję. I wszystko kapuję. Na lekkiej fazie. Wciąż trybię i jarzę.
____________________________________________
Po spożyciu alkoholu czuje się doskonale. Wszystko staje się o wiele prostsze, łatwiejsze do zrozumienia, więc podmiot rozumie całą dotyczącą go sytuację.
_____________________________________
Siwy dym i białe sadze, będzie dzisiaj kamikadze.
Tak wiem będą jasełka, wszyscy gotowi i nikt nie pęka.
Kamień na kamieniu tutaj nie zostanie. My królowie mety, zryjemy berety.
_________________________________
Na początku zwrotki mowa o "Samobójstwie". Uważam, że to opis ludzi, którzy nie dają sobie rady z tempem życia, czują się osamotnieni, nie walczą o marzenia i lepszy byt, za szybko się poddają. "Będą jasełka" - Tutaj w zasadzie nie wiem co on miał na myśli bo "Jasełka" to ogólnie widowisko o Bożym Narodzeniu więc... Może chodziło o zmiany jakie mają nastąpić, narodzenie się czegoś nowego i że nikt nie boi się tego co nastąpi, akceptuje to. Zdanie z kamieniem - Czyli wszystko do tej pory istniejące zostanie zniszczone, zburzone. "My królowie mety..." - Osoby silne, akceptujące zmiany, potrafiące dostosować się do nich, uparte, dążące do celu mimo wszytko, silne - zdominują pozostałych, słabych, pozbawią ich logicznego myślenia, doprowadzą do frustracji, sprawią że poczują się jeszcze bardziej "Mali" i gorsi. "Świat nie pamięta tchórzy..."
____________________________________
Jakie życie morał taki, dawaj w palnik i bez draki, bo jak przyjdzie co do czego, to już będziesz do niczego. - No to ja poproszę Colę. - On chce jednak Colę. - Dzisiaj poproszę Colę.
- On chce dzisiaj Colę. - Dzisiaj poproszę Colę. - O ja cię...! A ja chcę Nervosol!
____________________________
Sądzę, że chodzi tutaj o to że życie jest krótkie, nie ma sensu patrzeć w przeszłość i nią żyć. Że trzeba skupić się na teraźniejszości, żyć chwilą i realizować swoje marzenia bo potem będzie już na to za późno. Z tą colą... Znowu trudne do interpretacji :P Hmm... Uważam, że chodzi o to że ludzie są przyzwyczajeni do jednej rzeczy, jednego toku myślenia. Boją się zaryzykować i coś zmienić. Niby czasem pojawia się w nich impuls zmian, ale w końcu i tak go tłumią i odrzucają ze względu na strach. Autor tego nie rozumie, nie ma siły jak gdyby słuchać i patrzeć na to wszystko. Jest sfrustrowany, denerwuje się z tego powodu. No i chce czegoś na nerwice bo sam już sobie z tym nie daje rady, dostając furii :))
Tak ja rozumiem ten tekst. Jest on dziwny i każdy z nas może mieć własną jego interpretację.