16 odpowiedzi
Najlepsza odpowiedź
5
hmm, taaaak.. zranił.. nie raz i niejedna osoba.. np. byłam z jednym chłopakiem, który starał się o moje względy bardzo długo. po 3 miesiącach sprawdziłam go na nk, poczytałam wiadomości i byłam w szoku.;] dowiedziałam się, że miał conajmniej 4 inne na boku z innych miast.. to zabolało.. drugi przykład.. chodziłam do klasy z chłopakiem, któremu się później spodobałam.. zwodził mnie wzrokiem, siadał ze mną na lekcjach, pisaliśmy gadaliśmy, zaczęliśmy kręcić ze sobą, ja się zakochałam jak cholera, a on powiedział, że nie ma szans na związek, że to nie ma sensu, on nie jest gotowy, a kilka dni później zobaczyłam go obściskującego się z moim najgorszym wrogiem!!! miałam ochotę ją zabić.. wtedy pić zaczęłam, czułam coś do niego jeszcze 9 miesięcy,w końcu na szczęście puściło.. i raz zabolała mnie historia z moim obecnym chłopakiem.. jak powiedział mi, że mi kompletnie nie ufa, twierdził, że go zdradzam, kiedy ja cały czas w domu jak głupia płaszczyłam czekając na esa od niego.. ehh.. to tak ze związków.. a w rodzinie też mną pomiatali często.. za dużo by pisać.
5
6
Tak i to bardzo. Zwodził mnie przez dwa lata, dawał nadzieję, chwalił i ubóstwiam, żeby powiedzieć mi, że z nim nie mam szans na związek, kiedy wyznałam mu, że się cholernie zakochałam. I drugi przypadek, po którym nie mogłam się podnieść, jak po kilku miesiącach związku, naprawdę wspaniałego, chłopak przestał się do mnie odzywać, tak z dnia na dzień. Wyjaśnieniem była 'obietnica, którą złożył w przeszłości'. Świetnie, szkoda, że wcześniej o niej nie wiedziałam i przez to unikał mnie przez miesiąc, w szkole omijał mnie szerokim łukiem, nie mówił 'cześć'. Cios poniżej pasa...
6
-1
Kiedyś poznałam taką Karolinę i często się spotykałyśmy. Spędzałyśmy razem dużo czasu. Jak się okazało kumplowała się ze mną tylko po to, żeby być bliżej mojego brata. Zakochała się w nim i potrzebowała mnie przez pewien czas. Przyznała się do tego i stwierdziła, że powinnyśmy zakończyć znajomość, ponieważ nie wyszło jej z moim bratem, a nasza przyjaźń nie ma sensu. Do tego moja najlepsza przyjaciółka (jak się z czasem okazało) trzymała z tą całą Karoliną, a mnie pocieszała i obrabiała jej tyłek za plecami. Twierdziła, że jej nienawidzi... a tu taka niespodzianka. Nie wiem co było gorsze. Nie wiem, która bardziej mnie zraniła. Ale nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło. Dzięki tej sytuacji zaprzyjaźniłam się z Oliwką (starszą ode mnie o dwa lata) i trzymamy się razem do dzisiaj.
-1