Dziś wróciłam z pakowania w sklepie, bardzo miło było.
Nie obchodzi mnie, czy te pieniądze trafią w całości do dzieci na Wielkanoc [taki był cel]. Jestem człowiekiem bez miar - każda pomoc się liczy, jestem z siebie dumna przy każdej pomocy, staram się to robić jak najczęściej. Nie liczę jednak czasu ani pieniędzy, bo to ukazuje jedynie ludzką powierzchowność.
Niezależnie, czy kupię komuś bułkę i pasztet, czy oddam swoje niepotrzebne rzeczy [które są najczęściej w bardzo dobrym stanie, bo o wszystko dbam], porozmawiam z kimś [zwłaszcza dzieciakami w szpitalach] i podniosę na duchu, wniosę sąsiadce zakupy [co przy moich stawach jest dość nieodpowiedzialne], nakarmię ptaki czy koty, zbiorę pieniądze właśnie przy pakowaniu/ wrzucę do boxa - zawsze kiedy widzę, że zrobiłam coś dobrego, czuję się wspaniale.
Siusiam szczerze na to, czy Owsik weźmie z tego działkę, czy część zebranych rzeczy gdzieś wyparuje, czy dla kogoś to co dam/zrobię to mało - zawsze drobiazg dla kogoś się trafi, a ludzie których doświadczyło życie są wdzięczni i cieszą się z najmniejszych drobnostek.
Dziś byłam świadkiem, jak starszy mężczyzna nie miał za co kupić sobie szynki, a do naszego boxa wrzucił bez zastanowienia dosyć sporo - miałam ochotę się rozpłakać, zdusiło mnie wręcz.
Dzięki ludziom z tak ogromnym sercem mam ochotę robić więcej. Czuję że i ja mogę coś zmienić, nie jestem tylko "jedną z miliona" - mój udział też się liczy.
Ten pan w tym momencie jest dla mnie kimś naprawdę niezwykłym.
Sam jego topiący serce uśmiech po naszym podziękowaniu jest niezapomniany, polecam szczerze takie uczucia.
Jak niesamowicie muszą czuć się dzieci, które żyją w rodzinie bez odpowiednich środków, a dostaną prezenty od obcych - chciałabym kiedyś zobaczyć ich reakcję, z pewnością jest najszczerszą radością, jaka może istnieć.
Nie interesują mnie akcje typu "kliknij" albo "wyślij sms" - wolę mieć świadomość, że czynnie pomagam. Aktualnie mam nadzieję zaangażować się jeszcze w działalność na terenie schroniska, później może hospicjum - w aktualnej sytuacji nie czuję się jeszcze gotowa.