Czy mam starać się o ich sympatię?
P
pessimistic1.2k pkt
2 wyświetlenia
Mam taki żałosny problem. Poszłam do nowej szkoły i już pierwszego dnia poznałam świetną koleżankę. Stała się wobec mnie bardzo lojalna i liczy się ze mną jak mało kto. Pojawiła się kolejna koleżanka - Wiktoria , bardzo sympatyczna i miła. Zaczęła się z nami zadawać. Lecz mówiąc "zadawanie się", mam raczej na myśli przyklejenie się do mojej pierwszej koleżanki. Lubią się i owszem, ja też je obie lubię, lecz Wiktoria liczy się tylko z tą jedną dziewczyną, z którą, jeszcze tak niedawno, przyjaźniłam się wyłącznie ja. Ze wszystkiego jej się zwierza, gadają na różne tematy, o których nawet nie mam pojęcia i muszę dopytywać je, o czym mówią. Odpowiadają mi, lecz widać, iż moje towarzystwo nie jest im do szczęścia w ogóle potrzebne. Później dołączyła kolejna koleżanka, nazwijmy ją Asia. I działo się dokładnie to samo. Sekrety, tajemnice, wspólne żarty, zakazane dyskusje (oczywiście, wtajemniczają mnie w te sprawy, gdy poproszę), ale czuję się teraz zupełnie niepotrzebna. Próbowałam je jakoś do siebie przekonać. Rozmawiać na wspólne tematy, żartować, doradzać itp., ale one zawsze siedzą w swoim gronie, a gdy do nich nie dołączę, nawet tego nie zauważają. Ta pierwsza dziewczyna jest typem raczej człowieka nieśmiałego, skromnego i cichego, dlatego jeszcze bardziej zdziwił mnie fakt, iż tak przyciąga do siebie inne osoby. Mam nadal starać zdobyć się ich sympatię (i jak mam to zrobić?), czy poszukać sobie innych koleżanek?