Przejdź do treści głównej

Czy mogę coś zrobić aby moja mama przestała...

T
TrzynastolatkaPaula49 pkt
1 wyświetlenie
miewać "humory"? Według mnie zachowuje się nieodpowiedzialnie; cały czas wrzeszczy, np.: za to ze "mówię" nieprzyjaznym tonem ( ale to jest raczej głos osoby poprostu zmęczone),że coś przestawię nawet o kilka centymetrów, że przyjdę za wcześnie lub za późno, że siedzę przy komputerze,że się uczę w sobotę * albo że się w nią nie ucze), czytam książkę,kupuje je. Chodzę na zakupy itd... Nigdy mnie nie docenia , a ja chciałabym dostać chociarz raz pochwałę,np.: za dobre oceny, które najczęściej dostaje ( np.: w poprzednim tygodniu 6 piątek), za solidny wykonany projekt ( nieważne jak bardzo ta praca będzie piękna, ona i tak powie że dziecinna, mało amitna czy może dostaniej trójkę. To mnie totalnie dołuje i trace chęci do dalszej nauki. Dzisiaj kiedy rano wstałam, zapytałam sie jej czy coś jej się śniło,warknęła na mnie abym powturzyła bo nieusłyszała, ale nawet niedokończyłam zdania,kiedy stwierdziła że mam się juz do niej nieodzywać bo mówię do niej jak do psa. Po czym zaczęła mnie bardzo obrażać,groziła mi że wszystkie moje ciuchy będe musiała zbierać pod balkonem,że jest flejtuchem,głupia,pieprzona krowa,świnia (xD) i wiele innych epitetów się na mnie posypało. Trochę już niewytrzymywałam tego i powiedziałam jej że jak coś się jej niepodoba, to niech spie.rdala. Następnie kazała mi już wyjść ( była to 6 rano) i nie wracać przed 20 bo jej nie będzie. No i tak było, bo oczywiście zamknęła drzwi na zamek górny,czyli na ten na który nie mam kulcza i musiałam te 4 godziny sie wałęsać (brryy...) a nie mam na osiedlu żadnej koleżanki do której mogłabym sobie pójść. Jutro też tak będzie,ale tym się jakoś specjalnie nie martwię bo wiem że dam sobie raę. Po prostu nie wytrzymuję juz psychicznie jej humorów i kaprysów, jej zmiennych charakteru i wiecznej odrazy do życia i do każdego ambitnego człowieka. z ojcem też niie jest łatwo, bo od tygodnia się do mnie nie odzywa i odtwia rózne cyrki. Nie mam pojecia już co robić. Przepraszam że się rozpisałam i nie mam pojęcia czemu się rozpłakałam...

5 odpowiedzi

Hmmm. Nie będę radzić rozmowy, zaraz i tak tutaj wszyscy napiszą "porozmawiaj z mamą" wiem, że taka rozmowa niczym nie skutkuje. Ja już ze swoją mamą rozmawiałam, przerabiałąm to, płakałam. I tak nic nie pomogło. Nigdy nie jestem chwalona, zawsze mówi, że źle wszystko robie. Patrzy na to co ja złego zawsze robie, a to co dobre i to że się staram nie widzi nigdy. Ja już po prostu uczę się dla siebie, sprzatam dla siebie, wszystko robie dla siebie. Nie chwalę się już jej dobrymi ocenami, nie pokazuje jej co zrobiłam. Mam to gdzieś bo rozmowa i tak nic nie dała. Ja wiem jakie to jest trudne. osobiście się przyzwyczaiłam. Ty możesz spróbować pierw porozmawiać z mamą - długa rozmowa (ja tak zrobiłam na początku) jeśli jednaa rozmowa nie poskutkuje po prostu już nie warto rozmawiać kolejny i kolejny raz. Najlepiej zacząć robić wszystko dla siebie. i cieszyć się ze swoich sukcesów i przyjmować porażki :)
5
X

xblablabla

15 lat temu

może ma depresję albo klimakterium? nie no, może ma problem jakiś mega w pracy, w życiu czy gdzieś, rodzice nie mówią o wszystkim, a tak już mają, że bywają nieznośni, lecz uważają ze świat jest nieznośny.
4
G

gamon

15 lat temu

"i powiedziałam jej że jak coś się jej niepodoba, to niech spie.rdala." Co jak co ale nie powinnaś mówić tak do kogoś kto nosił cię pod swoim sercem,urodził i wychował.

"groziła mi że wszystkie moje ciuchy będe musiała zbierać pod balkonem,że jest flejtuchem,głupia,pieprzona krowa,świnia " -Czy twoja matka jest alkoholiczką,ćpa,jest złym człowiekiem,nie interesuje się tobą,ma cie głęboko w nosie i często nie ma jej w domu bo wychodzi na urodziny do koleżanek?

Myślę że to co się u ciebie dzieje jest złe,jeśli matka każe ci wychodzić z domu o 6 rano i wpuszcza cie tam dopiero po 20 to jest to patologia.W normalnych kochających rodzinach tak się nie dzieję.Możesz iść do psychologa i opowiedzieć mu o swojej obecnej sytuacji,może to by ci pomogło.Możesz też iść na policję i to zgłosić.Jeśli jesteś nieletnia to najprawdopodobniej wezmą cię do dom dziecka i będziesz tam aż do ukończenia 18 roku życia.Możesz też z tym tak żyć,nie wiem ile masz lat ale wiem jak cierpisz.Chociaż nie mam takiej samej sytuacji jak ty ale potrafię to sobie wyobrazić.Nie masz żadnego rodzeństwa do którego mogłabyś iść?

Nie wiem..powinnaś porozmawiać z matką.Wiem,nie powinnam tego mówić ale kto wie,może to coś przyniesie? Powinnaś powiedzieć "Mamo..dlaczego mnie tak traktujesz? co ja ci zrobiłam? nie podoba mi się to,chce żebyś mnie kochała".To twoja mama,i nie powinna być do ciebie obojętna.Powinna być zawsze przy tobie i cie wspierać,nie ważne co zrobisz.Powinna kierować cię na dobrą drogę,chwalić i przytulać.

A może po prostu od niedawna ma złe dni? może powinnaś zostawić ją raz na jakiś czas samą,żeby poukładała sobie wszystkie myśli w głowie.Może życie z twoim tatą jest dla niej utrapieniem,może to on ma na nią zły wpływ..

3
N

Nameless

15 lat temu

U mnie to samo :(
1
K

kamil25911

14 lat temu

Kurde powiec jej to wszystko i niech się zapisze do psychologa;) bez obrazy
i dorób sobie klucz nie marznij bo twoja mama ma taki kaprys, może ona ma depresje pogadaj z nią o tym ;p i powiedz jej żeby naprawde do psychologa poszła może to jej pomoże ;)
0
S

sandrunia18

15 lat temu