Czy mu zależy ? Czy ja się zakochałam >?
C
Carolineeeee6 pkt
526 wyświetleń
więc tak, zaczne od początku. z nim z Michałem znam sie od podstawówki, miedzy nami było różnie. zawsze sobie dokuczaliśmy i takie końskie zaloty xdd Kiedy mama wspomina tamte czasu opowiada, że ciągle mówiłam tylko Michał zrobił to Michał zrobił tamto... Po prostu podobno widać było, że ja mała 6-letnia dziewczynka pokochałam tak mocno Marcina jak tylko 6-letnie dziecko potrafi. Trwało to długo. to moje zauroczenie czy już miłośc? do teraz tego nie wiem. Ale gdzieś 4, 5 klasa przestałam sie nim interesować jak wcześniej. podobali mi sie inni chłopcy, zawsze za jakimś szalałam. Zmieniło sie to znowu w kl 1 gim. poznałam nowego chłopaka. oczywiscie najpierw przyjaciele , a potem sie zakochałam, jednak nic z tego nie wyszło, wkoncu pokłócilismy sie tak , ze przez pół roku zadne sie nie odezwało. cierpiałam ito bardzo. płakałam po nocach. Aż w koncu od nowa w świeta nawiązalismy kontakt, poniewaz przeprosił. Ale potem znowu kłutnia. nie dawałam sobie z tym rady, dalej bolało. i ciagle to w sobie gdzieś czuje. i własnie teraz na poczatku tego roku wrociło uczucie do Marcina. zdałam sobie sprawde, ze mi na nim zalerzy i o tym co mnie zranił powoli zapminam. I teraz najwarzniejsze. czesto sie razem smiejemy, rozmawiamy. na lekcjach mamy przez to kłopoty, siedzimy razem. jest tak, ze nic nie powie dopuki ja nie bd słuchała.nieraz czeka i woła po kilka razy, koleżanki mówią ze patrzy sie na mnie na lekcjach. wiec jakos to uczucie odrzyło. zaczelismy tez pisac na gg , i własnie teraz uswiadomiłam sobie ze sie nie znamy, tak naprawde przez te 9 lat wiemy o sobie niewiele. on jest tez dziwny. lubi chodzić do wielu dziewczyn . gadac z nimi, teraz włansie nie było go 2 dni w szkole i to tak cholernie zabolało. brakowało mi go po prostu, a przeciez ja nie chce sie zakochac, nie chce od nowa przezywać i cierpieć... czy to ma jakis sens?