W shishy możesz palić tytoń, który jak wiadomo jest szkodliwy, lub jego lepszy odpowiednik - melasę. Obecnie na rynku melas jest do wyboru do koloru :) Melasa nie szkodzi aż tak bardzo, ponieważ nie zawiera tytoniu, jednak jej szkodliwość nie wynosi 0,000 % :) coś tam w sobie ma. Ja osobiście po pierwszych dwóch paleniach miałam uczucie, że za moment stracę głos, że gardło wyjdzie mi na wierzch, chociaż myślę, że to jest kwestia wysychania gardła podczas zaciągania się. Uzależnienie od shishy, hmmm... Nie jeden by polemizował. No cóż, w sumie w dzisiejszych czasach uzależnić się można od wszystkiego, jeden uzależnia się od komputera, drugi od swojego łózka, trzeci od zakupów, czwarty od jedzenia, a jeszcze kolejny od shishy. :) Ja paliłam wiele razy, ale mogę powiedzieć z ręką na sercu, że nie jestem uzależniona, ponieważ shishę palę raz na jakiś czas, albo wcale. Ostatnio paliłam z moim chłopakiem, ponieważ chcieliśmy sobie jakoś urozmaicić słuchanie muzyki i oglądanie filmu.
I proszę, nie mylcie shishy z bongiem (fajką wodną w której pali się marihuanę i inne tego typu)!
Chwila z shishą to pełen chillout, moment w którym masz czas na przemyślenia, na rozluźnienie umysłu i jest świetnym zabijaczem nudy w towarzystwie. :)
Co do Twojego komentarza na temat palenia papierosów. Chciałam tego nie komentować, ale jednak się skuszę. Tak, jest się czym poszczycić, że masz 16 lat i nigdy nie miałaś papierosa w ustach. Gratuluję Ci tego ogromnie, ponieważ ciężko jest zarówno teraz jak i kiedyś nie pokusić się w gimnazjum, czy na imprezie kiedy koleżanki palą (mimo że jeszcze nie potrafią się zaciągać, czy w ogóle palą pierwszy raz). Znam to z autopsji. Ja niestety się pokusiłam, bo "koleżanki", no ale dziś jestem już trochę starsza, może odrobinę mądrzejsza i wiem ile mnie to kosztowało (dosłownie i w przenośni) i wiem ile mogłoby kosztować gdybym nie zakończyła tego nędznego procederu. Obecnie nie palę już 6 miesięcy, tzn nie palę... Hmmm, palę ale do piwka, czy innego trunku, i to jednego papierosa, więcej nie. A pije bardzo rzadko, bardzo. Jeśli chodzi o marihuanę, też masz się czym poszczycić :) To tylko powód do dumy :)
No to tyle, jak coś to pytaj :)