Czy piszę ciekawie?
E
everybodyliesx362 pkt
753 wyświetlenia
Cały czas w moim umyśle pojawiały się coraz to nowsze, oraz śmielsze myśli dzięki którym nie postrzegałam siebie jako potwora. Zapewne dlatego że teoretycznie nikogo nie zabiłam, również tych turystów których wytropiłam w lesie. Niby powinnam być z siebie, a także własnych osiągnięć jako nowicjuszka w miarę zadowolona. Lecz wcale nie odczuwałam z tego powodu ulgi, ani tym bardziej satysfakcji. W istocie byłam przerażona i skołowana tym, jak niesamowicie kuszący dla mnie wydał się zapach ludzi, których prawie zabiłam. Sądziłam że sytuacja powinna być odwrotna. Nie powinnam była wcale tam pobiec, mimo iż byłam wygłodniała z niewiadomych mi przyczyn. Oczywiście cieszyłam się, że zdążyłam podjąć rozsądną decyzję, i wycofać zanim stało by się najgorsze. Istniała jednak rzecz która w moim rozumowaniu, oraz niezbyt ciekawej sytuacji w jakiej się znalazłam, była wręcz niepojęta. Wciąż czułam napływający na mnie zewsząd strach, kiedy wytłumaczono mi czym się teraz stałam. Dopiero teraz domyśliłam się, że po męczarniach jakich dane mi było doświadczyć, moje życie nie będzie takie samo. Gdy leżałam spokojnie na kanapie, zastanawiając się dlaczego nagle ból opuszcza moje ciało, miałam nadzieję że będzie tak jak dawniej. Teraz rozumiałam jak bardzo błędny, był wtedy mój tok myślenia. Biorąc jednak swoją nową naturę pod uwagę, nie zachowywałam się jak typowy seryjny zabójca, któremu znęcanie się i patrzenie na fizyczne cierpienia swojej ofiary sprawiają przyjemność. Najgorsze jest to, gdy kiedy już raz pozbawi się kogoś życia, ponownie popełni się zbrodnię. Lecz tym razem dla własnej satysfakcji. Wiedziałam iż będę musiała do nich wrócić, ale po tym co się stało dzisiaj, nie byłam wcale taka pewna czy rzeczywiście tego chcę. Bałam się że znów mogłabym zaatakować Sophie, a jeśli nie chciałam aby to zdarzenie powtórzyło się kolejny, musiałam po prostu zacząć jej unikać. Nie miałam pewności czy w ciągu najbliższych godzin, moje negatywne nastawienie do całej tej sprawy zmieni się chociaż trochę. Byłam pewna że w odróżnieniu od Jaspera, pozostałe wampiry były na mnie wściekłe i przypuszczałam że już rozmyślają, jak mogą się mnie na dobre pozbyć.
--------
Jest to fragment mojego opowiadania. Chciałabym poznać co o nim sądzicie. jestem otwarta zarówno na krytykę jak i pochwały. Kogoś kto chciałby się pofatygować i dodać komentarz, zapraszam na blog
forever-never-end.blogspot.com