Przejdź do treści głównej

Czy rozmowa z psychologiem jest dobrym pomysłem?

P
PorcelanowaMarinetka115 pkt
1.6k wyświetleń
Od podstawówki miałam przerąbane z powodu defektu jaki mam na twarzy. Nie jest on duży ale jednak jestem pośmiewiskiem;
ludzie którzy mnie znają bardzo mnie lubią.
Z moim wyglądem wszystko w porządku mam zgrabną figurę włosy ok, sporo ludzi mówi że mam ładne oczy, ale ten defekt mnie denerwuje. Mam miec operacje jeszcze 3 z czego 2 to korekta i usówanie blizn.
Teraz jest w kl. chłopak który jest w stosunku do mnie hamski zwykłe Cześć z jego ust brzmi jak drwina. Jest mi ciężko obserwowałam go i wiem jak się zachowuje w stosunku do moich koleżanek które są naprawdę ładne.
Do tego przez niego się popłakałam, było mi naprawde ciężko, a jeszcze nauczycielki stwierdziły że jestem przewrażliwiona, co jemu było na rękę; a to dlatego że ciężko opisać zachowanie kogoś kto nie obraża cię ale swoim zachowaniem daje do zrozumienia że jesteś tylko clownem, potworem nic nie wartym śmieciem, a najlepiej jabys zniknął.
A więc czy rozmowa z psychologiem jakoś mi pomoże?
Boję się konfrontacji z nim, jestem zawsze rozgruchotana po tym jak coś mi ktoś powie ja już poprostu nie wytrzymuję.
Ale jednak boję się takiej wizyty.
Więc jak wg was powinnam postąpić?

przepraszam za będy i za tę ilość.

Bardzo dziękuję z góry za odp.

5 odpowiedzi

♪ Myślę, że rozmowa z psychologiem w twoim wypadku byłaby dobrym wyjściem, bo on pomoże ci się dowartościować i pogodzić z tym jak wyglądasz, po prostu zaakceptować siebie, a po za tym będziesz mogła porozmawiać o nurtującym cię problemie. Nie bój się iść do psychologa, nawet jeżeli słyszałaś od kilku osób, ze nie warto bo to nie daje efektów, ale że to jakiś wstyd, bo wcale tak nie jest. jestem zdania, ze jeżeli ktoś sam nie potrafi sobie z czymś poradzić, to powinien szukać pomocy, a nie zamykać się w sobie i czekać aż problem się sam rozwiąże, bo to jest mało prawdopodobne .
32
K

Karolinaa16

14 lat temu

warto iść. Psycholog może i nie rozwiąże twojego problemu, ale przynajmniej cię wesprze, podbuduje i może też doradzi co powinnaś robić w tym kierunku. Pójście do psychologa nie jest żadnym wstydem, nie masz się czego bać. Nawet jeśli byś nie wytrzymała i się popłakała, to nic, czasem płacz pomaga, pozwala odreagować. To że twoja twarz jest taka a nie inna, to nic. Jeśli tobie nie jest z tym źle to jest okej. Dla mnie osobiście wygląd nie jest najważniejszy, zwracam w szczególności uwagę na charakter, na wnętrze człowieka, jeśli mówisz, ze twoi znajomi cię lubią to luz, nie masz się czym martwić,a tamtym głupkiem się nie przejmuj, nie jest wart ani jednej twojej uwagi, ciekawe jakby mu było miło gdybyś ty się trochę z niego pośmiała. Ale to nic.
Moim zdaniem powinnaś pójść. Ja mam inne problemy, a mam ochotę pójść do psychologa, może nie po poradę, ale by móc się wygadać i żeby ktoś mnie wsparł, czasem nawet to jest dobre.
Tym chłopakiem sie w ogóle nie przejmuj. To totalny głupek.

Ania
6
3

33ania

14 lat temu

Ja na Twoim miejscu poszłabym najpierw do wychowawcy, a jeżeli ten Ci nie pomoże, idź sama do psychologa. Hm... zapytaj się jeszcze wychowawcy, czy powinnaś iść, ale uważam, że tak. Czasami psycholog szkolny potrafi "pomóc" np. ukaraniem Twojego niemiłego kolegi. Nie wiem jaki macie regulamin i w ogóle nie wiem czym się liczy wasze zachowanie, więc tylko tyle napisałam. Będzie dobrze. Wiem, że to głupie pocieszanie, ale myślę, że mimo wszystko każdemu dodaje trochę nadziei.
-2
H

harderfaster

14 lat temu

Olej go przecież nie jeden raz w życiu spotkasz się z wyśmiewaniem i obrażaniem przez innych tak samo jak ja czy kto inny to naturalne że niektórzy ludzie są wredni a niektórzy sa mili tak to bywa nie baw sie w psychologa sama musisz dać radę to zresztą nie duży porblem moim zdaniem dasz rade tylko się ogarnij i będzie dobrze.
-5
M

MłodaEwa

14 lat temu

Według mnie rozmowy z psychologiem to bujda i tylko robienie większego problemu z tego, który już się ma. Psycholog naopowiada Ci jakichś bzdur, które w żadnym razie nie pomogą Ci bardziej, niż szczera rozmowa z mamą, najlepszą przyjaciółką, czy nauczycielem.
Psychologowie są dla ludzi, którzy nie potrafią porządnie pomyśleć zanim coś zrobią. Zamiast przypomnieć sobie o rodzinie i przyjaciołach, to oni lezą jak te debile do psychologów, którzy wyciągną od nich dwie stówy i będą pleść rzeczy typu: "Nie zwracaj na to uwagi", "Skup się na dobrych rzeczach", "Zapomnij o zmartwieniach". Można równie dobrze zrobić to we własnym łóżku, a nie na kozetce u wariata, który myśli, że wie więcej o życiu ludzi, mimo że nie przeżył nawet 1/10 z tego wszystkiego i w ogóle nie wie jak to jest. On tylko przypuszcza, że umie się postawić w Twojej sytuacji.
Natomiast jeśli masz na myśli pedagoga szkolnego, to jak najbardziej możesz powiedzieć mu o sytuacji, w jakiej się znalazłaś. On spróbuje znaleźć jakieś rozwiązanie i może porozmawiać z tym chłopakiem. Za to psycholog będzie mówił Ci tylko o tym, co Ty masz zrobić. A Twoje zachowanie raczej w tej sytuacji wiele nie zmieni. Trzeba porozmawiać z TYM chłopakiem, a nie z Tobą.
Z resztą myślę, że skoro już żyjemy z problemami, których nigdy do końca nie da nam się wyeliminować, to wydaje mi się, że trzeba po prostu nauczyć się samemu sobie z nimi radzić, a nie zawsze szukać pomocy u innych. Możemy szukać wsparcia u ludzi bliskich, bo to naprawdę pomaga. Czasami zwykły uścisk mamy może wywołać uśmiech. Życie szykuje nam wiele kłopotów, więc zamiast płacić za paplaninę lepiej nauczyć się jakoś z tym radzić i iść na przód. A to co jest teraz, nie będzie trwało wiecznie. Wszystko kiedyś się kończy.
Opowiem Ci coś.
Od pierwszego dnia w szkole podstawowej byłam gnębiona przez trzech chłopaków z mojej klasy, których teraz nazywamy "Świętą Trójcą". Wszystko tylko dlatego, że byłam trochę grubsza od dziewczyn w moim wieku. Całe 6 lat się nade mną pastwili i mimo tego, że wszyscy o tym wiedzieli i starali się coś z tym zrobić, na nich po prostu nie było rady.
Wiem jak się czujesz, kiedy on na Ciebie patrzy jakbyś była gorsza od niego, jakby się Ciebie brzydził i myślisz nawet, że z chęcią splunąłby Ci w twarz. Ale wiesz? Mimo wszystko, ja, całe życie starałam się po prostu odwzajemnić im to, co mi robili. Myślę, że miałam nawet swego rodzaju depresję. I z dumą mogę stwierdzić, że to przeżyłam. Wytrzymałam to wszystko, a teraz kończę gimnazjum i mija już trzeci rok od czasu kiedy mogę "oddychać świeżym powietrzem". Teraz, kiedy zeszczuplałam, oni mogą tylko patrzeć na mnie i żałować, że zmarnowali tyle lat, kiedy mogli się ze mną zaprzyjaźnić. Cały ten czas wspierali mnie moi rodzice, przyjaciele... I jestem pewna, że nikt (i żaden psycholog) nie byłby w stanie mi pomóc, właśnie w taki sposób jak bliscy.
Jestem pewna, że jak przejdziesz operację, to cały ten Twój "defekt" - jak go nazywasz, sprawi, że w oczach wszystkich będziesz kimś jeszcze bardziej wyjątkowym. A temu chłopakowi szczena opadnie i będzie mu tylko szkoda, że tak sobie u Ciebie nagrabił. Bo ludzi nie ocenia się po wyglądzie. Mimo wszystko, że mają "coś" na twarzy, co sprawia, że może nie są tak piękni jak Natalie Portman, czy Angelina Jolie, to za to mają piękną duszę i są dużo więcej wartościowi od tych, którzy potrafią tylko zarzucić włosami, czyż nie? ^ ^
-28
M

Madziak13

14 lat temu