Czy ta nauczycielka mnie lubi?
A
Arya4.4k pkt
684 wyświetlenia
Wiem, trochę dziwne pytanie, ale od jakiegoś czasu się nad tym zastanawiam.
Na samym początku roku szkolnego wciągnęła mnie w pewien projekt... Wprawdzie wiedziała, że interesuję się pisarstwem, jednak przecież mnie nie znała, nie wiedziała czy mam talent, czy jestem odpowiedzialna itp. i w sumie na lekcjach również nie zwracałam na siebie większej uwagi, ba olewałam jej polecenia i hibernowałam się przez większą część lekcji. Z pracami pisemnymi jakoś też się nie popisywałam...
Kilkakrotnie się zdarzyło, że pozwalała mi poprawić pracę, której innym nie pozwalała..
Jak prowadzi lekcję, to często kieruje na mnie swój wzrok.
Kiedyś zatrzymała mnie po lekcjach i "sugerowała", że nadaję się do klasy humanistycznej.
No i z dwa razy pytała mnie po lekcjach czy wzięłabym udział w jakimś konkursie...
Z uśmiechaniem się, cóż... Ona dla wszystkich z reguły jest miła, nigdy się nie wścieka i do wszystkich szczerzy zęby, więc ciężko po tym określić.
Czy ona mnie lubi? I pytanie dodatkowe: co myślicie o faworyzowaniu uczniów?
Na samym początku roku szkolnego wciągnęła mnie w pewien projekt... Wprawdzie wiedziała, że interesuję się pisarstwem, jednak przecież mnie nie znała, nie wiedziała czy mam talent, czy jestem odpowiedzialna itp. i w sumie na lekcjach również nie zwracałam na siebie większej uwagi, ba olewałam jej polecenia i hibernowałam się przez większą część lekcji. Z pracami pisemnymi jakoś też się nie popisywałam...
Kilkakrotnie się zdarzyło, że pozwalała mi poprawić pracę, której innym nie pozwalała..
Jak prowadzi lekcję, to często kieruje na mnie swój wzrok.
Kiedyś zatrzymała mnie po lekcjach i "sugerowała", że nadaję się do klasy humanistycznej.
No i z dwa razy pytała mnie po lekcjach czy wzięłabym udział w jakimś konkursie...
Z uśmiechaniem się, cóż... Ona dla wszystkich z reguły jest miła, nigdy się nie wścieka i do wszystkich szczerzy zęby, więc ciężko po tym określić.
Czy ona mnie lubi? I pytanie dodatkowe: co myślicie o faworyzowaniu uczniów?