Czy taka zmiana popłaca?
Z
zakochaniec0 pkt
718 wyświetleń
Czy bycie cynicznym, innym, odstającym, wręcz trochę brutalnym(ale tylko słownie) jest tolerowane wśród ludzi?
Mam zdiagnozowaną(medycznie) aspołeczność. Unikam jakichkolwiek więzi z ludźmi. Mam znajomych, kolegów, ale tak naprawdę wcale ich za takich nie uważam. Nie mam nawet osoby, który obdarzyłbym takim zaufaniem by pokazać się jej szczerze i zapytać w problemie. Was nie znam, Wy nie znacie mnie, więc przychodzi mi to bez problemu.
Zawsze byłem uważany za miłego, spokojnego, nie wyróżniającego się z tłumu. tak naprawdę ta maska mi ciąży. Jestem odludkiem, który odnosi się do ludzi, więzi, poglądów wręcz z pewnego rodzaju pogardą. Nie chce już dalej tego ukrywać.
Może to wydać się dziwne(skoro ja nie traktuję ludzi poważnie to dlaczego się troszczę o ich zdanie), ale niestety jestem skazany na życie wokół ludzkości i jestem skazany być pośrednio od nich uzależniony.
Dlatego pytam, czy taka nagła zmiana wizerunku i pokazanie "prawdziwej twarzy" zadziwi ludzi? Jeżeli z dnia na dzień z miłego kolesia(którego nikt nawet nie widział z tłumu, bo niczym się nie wyróżniał, nawet dziewczyny go zlewały) stanę się wrednym? W sumie nie chcę być na ustach wszystkich, ale mam już dość udawania, że wszystko jest ze mną ok i uwielbiam ludzi, z którymi się zadaję.
Mam zdiagnozowaną(medycznie) aspołeczność. Unikam jakichkolwiek więzi z ludźmi. Mam znajomych, kolegów, ale tak naprawdę wcale ich za takich nie uważam. Nie mam nawet osoby, który obdarzyłbym takim zaufaniem by pokazać się jej szczerze i zapytać w problemie. Was nie znam, Wy nie znacie mnie, więc przychodzi mi to bez problemu.
Zawsze byłem uważany za miłego, spokojnego, nie wyróżniającego się z tłumu. tak naprawdę ta maska mi ciąży. Jestem odludkiem, który odnosi się do ludzi, więzi, poglądów wręcz z pewnego rodzaju pogardą. Nie chce już dalej tego ukrywać.
Może to wydać się dziwne(skoro ja nie traktuję ludzi poważnie to dlaczego się troszczę o ich zdanie), ale niestety jestem skazany na życie wokół ludzkości i jestem skazany być pośrednio od nich uzależniony.
Dlatego pytam, czy taka nagła zmiana wizerunku i pokazanie "prawdziwej twarzy" zadziwi ludzi? Jeżeli z dnia na dzień z miłego kolesia(którego nikt nawet nie widział z tłumu, bo niczym się nie wyróżniał, nawet dziewczyny go zlewały) stanę się wrednym? W sumie nie chcę być na ustach wszystkich, ale mam już dość udawania, że wszystko jest ze mną ok i uwielbiam ludzi, z którymi się zadaję.