Czy to ma sens???
B
bloodomen0 pkt
410 wyświetleń
cześć
na poczatku roku zacząlem pisac z pewna dziewczyna
Niechodzimy do jednej szkoly wiec zagadac nie bardzo jest jak.Pisalem z nia dlugo szlo to wzglednie bo wydaje sie mi ze jest troche wstydliwa no i okazalo sie za ma wtedy chlopaka. Ale ze ja jestem uparty i to zauroczenie jest naprawde wielkie postanowilem utrzymywac z nia kontakt i moze sprobowac jak bedzie wolna. Po jakis 2 miesiacach nagle calkiem inaczej zaczela ze mna pisac(bardziej sie rozpisywala, o wiecej pytala) wie pomyslalem ze moze cos zaczyna wkoncu isc po mojemu. spotkalismy sie 2 razy tylkoze w wiekszym gronie. Pozniej spytalem czy dalej ma chlopaka. Odpowiedziala ze NIE. Oczywisci bylem wniebowziety bo tylko na niej mi zalezy i tylko znia chce byc wbrew pozora. no ale jak zwykle to bywa u mnie wszystko musialo sie zjeb... Mielismy sie spotkac znow we czworke ale postanowilem zaprosic ja gdzies sama. Nie zabardzo chciala sie dac namowic. stwierdzilem ze tak daleko nie zajde i napisalem jej co o mnie mysli. Ona na to ze jestem fajny itp. ale ma kogos na oku. Oczywiscie myslalem ze cos wtedy se zrobie, wyrzywalem sie na wszystkim co choc troche mnie wkurzylo. Teraz utrzymuje z nia kontakt ale jakos ona po tym zazela troche mnie olewac. Kompletnie niewiem o co chodzi.
Pomozcie!!!
co o tym mysliucie???
co zrobic zeby sie dowiedziec o co jej tak naprawde chodzi??
jak mam sie wobec niej zachowywa zeby delikatnie dawac jej do zrozumienia ze mi zalezy i chce z nia byc???
na poczatku roku zacząlem pisac z pewna dziewczyna
Niechodzimy do jednej szkoly wiec zagadac nie bardzo jest jak.Pisalem z nia dlugo szlo to wzglednie bo wydaje sie mi ze jest troche wstydliwa no i okazalo sie za ma wtedy chlopaka. Ale ze ja jestem uparty i to zauroczenie jest naprawde wielkie postanowilem utrzymywac z nia kontakt i moze sprobowac jak bedzie wolna. Po jakis 2 miesiacach nagle calkiem inaczej zaczela ze mna pisac(bardziej sie rozpisywala, o wiecej pytala) wie pomyslalem ze moze cos zaczyna wkoncu isc po mojemu. spotkalismy sie 2 razy tylkoze w wiekszym gronie. Pozniej spytalem czy dalej ma chlopaka. Odpowiedziala ze NIE. Oczywisci bylem wniebowziety bo tylko na niej mi zalezy i tylko znia chce byc wbrew pozora. no ale jak zwykle to bywa u mnie wszystko musialo sie zjeb... Mielismy sie spotkac znow we czworke ale postanowilem zaprosic ja gdzies sama. Nie zabardzo chciala sie dac namowic. stwierdzilem ze tak daleko nie zajde i napisalem jej co o mnie mysli. Ona na to ze jestem fajny itp. ale ma kogos na oku. Oczywiscie myslalem ze cos wtedy se zrobie, wyrzywalem sie na wszystkim co choc troche mnie wkurzylo. Teraz utrzymuje z nia kontakt ale jakos ona po tym zazela troche mnie olewac. Kompletnie niewiem o co chodzi.
Pomozcie!!!
co o tym mysliucie???
co zrobic zeby sie dowiedziec o co jej tak naprawde chodzi??
jak mam sie wobec niej zachowywa zeby delikatnie dawac jej do zrozumienia ze mi zalezy i chce z nia byc???