Po pierwsze - inny stopień dojrzałości emocjonalnej. Po drugie - inne zapatrywania na życie. Twoja najbliższa perspektywa i wyzwanie? Matura. Jego? Praca, utrzymanie się, opłacenie podatków i rachunków. Co innego spotykać się z kimś tak po prostu, nawet często,a co innego tworzyć z nim związek, na równi. Ty czego innego potrzebujesz w związku, on też czego innego. Głównie właśnie przez to, jak różni się wasze życie, bo nawet nie jest to stricte kwestia wieku.
Ty oczekujesz innego wsparcia, on innego. On podejmuje decyzje, które ważą na jego przeżyciu codziennie, zajmuje się pracą. Ciebie utrzymują rodzice i tak naprawdę nie znasz choćby wartości pieniądza, bo nie chodzisz sama na zakupy i nie decydujesz, czy możesz sobie pozwolić na droższy chleb, czy pozostać przy tym, co zwykle. Takie decyzje podejmują w twoim domu rodzice. I kiedy ten dorosły facet będzie potrzebował wsparcia i rady w kwestii swojego utrzymania, ty nie będziesz dla niego dobrym wsparciem ani punktem odniesienie, nie wniesiesz swojej opinii, bo jej nie masz, nie z twojej winy, tylko po prostu w tak różnych punktach życia się znajdujecie.
To nie znaczy, że w ogóle nie ma szans, nic, zero, katastrofa. Są ludzie, którzy są w takich związkach i jakoś w nich wytrzymują. Wśród moich znajomych też bywały takie. Wszystkie się rozpadły, więc stąd ja mam takie podejście do tego typu znajomości, a nie inne. 16 lat też dawno nie mam. Ale ktoś może mieć opinię inną i również inne doświadczenia.
Dlatego to, co na pewno powinnaś zrobić, to z nim na spokojnie usiąść i porozmawiać, ustalić, jak ta relacja ma wyglądać. Tego nikt z internetu za was nie zrobi, my możemy tylko opisać swój punkt widzenia, co ja też właśnie robię. Możesz mieć dobrego, starszego znajomego, możesz próbować z nim być w związku. To wszystko jest wasza decyzja, ale zastanówcie się oboje, czego potrzebujecie. Na pewno nie ma sensu dzielenie się swoimi wątpliwościami z ludźmi z sieci, zamiast bezpośrednio z zainteresowanym.