Czy tylko ja jestem taka tępa z historii?
S
SweetMadzia6913.4k pkt
809 wyświetleń
Wgl. nie ogarniam historii, po co im te wszystkie wojny, bitwy, powstania itp. Coś tam wiem, że oni walczyli o ziemie itp, ale nadal jest to dla mnie nie zrozumiałe. Historii ciężko jest mi się nauczyć, robię sobie jakieś wielkie notatki i wkuwam to przez kilka dni do głowy, jak już umiem na pamięć jak wiersz to jakoś napiszę klasówkę, ostatnio udało mi się napisać klasówkę na 4, aż nauczycielka była w szoku. A po zaliczeniu klasówki od razu zapominam, wszystkie daty, te bitwy, na czym one polegały itp, pamiętam jedynie daty I i II wojny światowej, ale ich przebiegu to już nie. Dopiero się uczę o II wojnie światowej, ale z I wojny światowej pisałam już klasówkę, dostałam tę 4, ale teraz to już nic nie pamiętam, kompletnie. Nawet nie mam jakiejś takie podstawowej wiedzy o historii, zdarzeniach, w których brała udział Polska. Z historią to od zawsze miałam nie wiele wspólnego. Jedynie w podstawówce miałam z niej 4 na koniec, którejś klasy, ale wtedy to była połowa tego co teraz do nauczenia, tematy miały po 2-3 strony, a nie tak jak teraz po 5-6 stron jeden temat i wszystko jest tak nie jasno napisane, ja to czytam i nie wiem o czym ja czytam, o co w tym chodzi, dlatego uczę się wszystkiego na pamięć. Niektórzy mają tak, że raz przeczytają i już wiedzą o co chodzi, a ja nie, muszę się wszystkiego na pamięć uczyć.
Czy tylko ja tak mam, że nie ogarniam tej historii? Jak w zeszłym semestrze nauczycielka mnie spytała z tematu, który dotyczył przejęcia władzy przez Stalina, o kołchozach, łagrach, wielkiej czystce itp, nic z tego nie wiedziałam, ani razu nie przeczytałam tego tematu w domu, a ona co lekcje kogoś pyta i akurat padło na mnie, powiedziałam, że nie umiem i, że chcę od razu 1, nawet nie chciałam próbować odpowiadać, ale ona próbowała cokolwiek ze mnie wyciągnąć, bo miałam złą sytuację z ocenami, bo miałam 1 z klasówki poprawioną na 2 i kolejna 1 mi doszła. Powiedziała, że to taki łatwy temat, a ja tego nie wiem. Nie tylko ja nie wiedziałam, kilku innym osobom też postawiła 1. Nie chciałam odpowiadać, ale ona coś tam zaczęła mówić, żeby mnie naprowadzić, ja jakąś tam głupotę powiedziałam i wyszłam na kompletną kretynkę. A od przyszłego roku mam mieć 4 razy w tygodniu historię, bo jestem na profilu z rozszerzoną historią, pol i ang. Nie zdam..
Czy tylko ja tak mam, że nie ogarniam tej historii? Jak w zeszłym semestrze nauczycielka mnie spytała z tematu, który dotyczył przejęcia władzy przez Stalina, o kołchozach, łagrach, wielkiej czystce itp, nic z tego nie wiedziałam, ani razu nie przeczytałam tego tematu w domu, a ona co lekcje kogoś pyta i akurat padło na mnie, powiedziałam, że nie umiem i, że chcę od razu 1, nawet nie chciałam próbować odpowiadać, ale ona próbowała cokolwiek ze mnie wyciągnąć, bo miałam złą sytuację z ocenami, bo miałam 1 z klasówki poprawioną na 2 i kolejna 1 mi doszła. Powiedziała, że to taki łatwy temat, a ja tego nie wiem. Nie tylko ja nie wiedziałam, kilku innym osobom też postawiła 1. Nie chciałam odpowiadać, ale ona coś tam zaczęła mówić, żeby mnie naprowadzić, ja jakąś tam głupotę powiedziałam i wyszłam na kompletną kretynkę. A od przyszłego roku mam mieć 4 razy w tygodniu historię, bo jestem na profilu z rozszerzoną historią, pol i ang. Nie zdam..