Czy u was w liceum/technikum też tak jest, że...
S
SweetMadzia6913.4k pkt
6.9k wyświetleń
jak uczeń jest nieobecny, np. przez tydzień czasu w szkole z powodu choroby i ma usprawiedliwienie od lekarza, bądź rodzica, to jeżeli ma nienadrobione zaległości po powrocie do szkoły, po tym tygodniu nieobecności to też musi zgłaszać nieprzygotowanie, jeżeli np. nie ma pracy domowej, która była akurat na ten dzień, a uczeń o tym nie wiedział, bo był chory? U mnie tak jest, co jest wg. mnie chore. Bo jak np. jestem chora, ale już czuję się lepiej, nazajutrz czy tam pojutrze idę do szkoły i już mam mieć uzupełnione zaległości sprzed kilku dni mojej nieobecności. W gimnazjum miałam tak, że nieobecność z powodu choroby była usprawiedliwieniem na brak pracy domowej, bądź nienauczeniem się do klasówki, która była zapowiadana pod czas, gdy uczeń był nieobecny. Np. jak kogoś nie było tydzień w szkole, to po powrocie do szkoły miał tydzień czasu na uzupełnienie zaległości. Ja wiem, że szkoła średnia to już nie gimnazjum, nauczyciele traktują uczniów jak prawie dorosłych, ale no z tym trochę przesadzają.
Tak samo w WSO jest napisane, że jeżeli uczeń jest nieobecny na kartkówce/klasówce to może ją pisać tylko raz w terminie poprawkowym ustalonym przez nauczyciela bez możliwości poprawy. Chociaż i tak większość nauczycieli się zgadza, aby to pisać jeszcze raz, jeżeli komuś nie wyszło za pierwszym razem, ale po co tak piszą, jeżeli tego nie przestrzegają? W sumie to dobrze, że tego nie przestrzegają, ale po co to wgl. jest w WSO i po co coś takiego "wprowadzili". Albo, że oceny poprawia się na lekcji, w terminie ustalonym między nauczycielem, a klasą. U mnie w gimbazie to było tak, że oceny poprawialiśmy na konsultacjach w ciągu 2 tygodni od otrzymania oceny, a tu ja muszę tego i tego dnia poprawić ocenę, bo jeżeli nie to już nie będę miała takiej możliwości. Zazwyczaj z klasą ustalamy najpóźniejszy termin poprawy kartkówki/klasówki, ale mimo wszystko, to jest bez sensu. Nauczyciele mówią, że konsultacje nie służą do poprawy ocen, lecz do nauczenia się czegoś, czego się nie rozumie. Myślę, że tak jest z tą poprawą ocen, bo nauczycielom nie chce się siedzieć po lekcjach, w jakieś tam dni na konsultacjach, więc wolą, żeby te poprawy odbywały się na lekcji. Bo wgl. żaden z nauczycieli nie ma konsultacji, tylko mówią, że jak nie będziemy czegoś rozumieć to żebyśmy umówili się z nauczycielem po lekcjach to specjalnie dla wybranej osoby/osób zostanie dłużej w szkole.
Tak samo w WSO jest napisane, że jeżeli uczeń jest nieobecny na kartkówce/klasówce to może ją pisać tylko raz w terminie poprawkowym ustalonym przez nauczyciela bez możliwości poprawy. Chociaż i tak większość nauczycieli się zgadza, aby to pisać jeszcze raz, jeżeli komuś nie wyszło za pierwszym razem, ale po co tak piszą, jeżeli tego nie przestrzegają? W sumie to dobrze, że tego nie przestrzegają, ale po co to wgl. jest w WSO i po co coś takiego "wprowadzili". Albo, że oceny poprawia się na lekcji, w terminie ustalonym między nauczycielem, a klasą. U mnie w gimbazie to było tak, że oceny poprawialiśmy na konsultacjach w ciągu 2 tygodni od otrzymania oceny, a tu ja muszę tego i tego dnia poprawić ocenę, bo jeżeli nie to już nie będę miała takiej możliwości. Zazwyczaj z klasą ustalamy najpóźniejszy termin poprawy kartkówki/klasówki, ale mimo wszystko, to jest bez sensu. Nauczyciele mówią, że konsultacje nie służą do poprawy ocen, lecz do nauczenia się czegoś, czego się nie rozumie. Myślę, że tak jest z tą poprawą ocen, bo nauczycielom nie chce się siedzieć po lekcjach, w jakieś tam dni na konsultacjach, więc wolą, żeby te poprawy odbywały się na lekcji. Bo wgl. żaden z nauczycieli nie ma konsultacji, tylko mówią, że jak nie będziemy czegoś rozumieć to żebyśmy umówili się z nauczycielem po lekcjach to specjalnie dla wybranej osoby/osób zostanie dłużej w szkole.