Taka różnica wieku jest zauważalna i na tym etapie istotna. 10 lat różnicy między 30. a 40. latkami nie gra roli. Ale Ty jesteś jeszcze nastolatką, a on - już dorosłym mężczyzną. Problemy, jakie ja widzę w takim związku:
1) Macie różne kręgi znajomych, chodzicie na różne imprezy. W wieku 19 lat pójdziesz na studniówkę z facetem 29-letnim, który tak na dobrą sprawę mógłby być Twoim nauczycielem.
2) Macie różne oczekiwania względem siebie. Ty chcesz mieć chłopaka, a nie mężczyznę, a on chce mieć kobietę, a nie dziewczynę.
3) Opinia otoczenia. W teorii to, co inni myślą na wasz temat, to ich sprawa, ale... Jeśli cały czas jesteście "wytykani palcami", non-stop musicie się tłumaczyć z tego, co do siebie czujecie, bez przerwy musisz kłócić się ze swoimi rodzicami, czy wręcz ukrywać związek przed najbliższymi, to taka sytuacja może doprowadzić do bardzo szybkiego rozpadu tego związku. A na 100% nie będziecie się z tym dobrze czuli, jeśli na każdym kroku będziecie osądzani.
4) Temat planów na życie. On pewnie myśli już powoli o rodzinie (a przynajmniej powinien). Ty masz przed sobą szkołę, być może studia, karierę. Zanim się ogarniesz i będziesz gotowa na rodzinę, on będzie już starym dziadkiem.
Jeśli dwoje ludzi chce być razem, to przynajmniej w teorii wiek nie powinien mieć aż takiego znaczenia, jednak w praktyce ma. Nie ma nic złego w kumplowaniu się z osobą starszą o 10 lat (a wręcz parę korzyści), ale związek nastolatki z dorosłym facetem to chyba niezbyt dobry pomysł.
Zrozumiałe, że podoba Ci się starszy chłopak, ale ze względu na to, co napisałem wcześniej, powinnaś się mocno zastanowić, czy warto w ogóle próbować, czy może lepiej zostać po prostu dobrymi przyjaciółmi.