Trochę tego jest. Najgorzej jak zwali Ci się nauki z kilku przedmiotów na jeden dzień. Czasami było tak, że z 3 tygodnie na przód masz zawalone np. kartkówkami czy sprawdzianami, ale da się to ogarnąć dobrym kalendarzem ;D U mnie w byłej kasie prawie każdy miał kalendarzyk i tam sobie wszytko zapisywał, kiedy spr czy pytanie. Bez kalendarza wszystko się zapomina i miesza, bo nauczyciele lubią zmieniać terminy a uczniowie je przekładać ;DD Ale zdarzają się dni, że nie ma nauki ;]
Ogólnie z podstawowych przedmiotów (tj. chemia, biologia, fizyka itd) masz powtórkę z gimnazjum. Matma też głównie opiera się na gimnazjum ale wiadomo, że jest mega dużo zadań do domu. To dlatego, że matura z matmy obowiązkowa. Polski bynajmniej u mnie w szkole różnił się od tych lekcji w gimnazjum tym, że tematy lecą w średniej epokami, co jest ułatwieniem w nauce i jakoś da się to ogarnąć. Mieliśmy też z każdej epoki sprawdzian. Wiesz, w Twojej szkole może być inaczej więc uszy do góry :) A co do zawodowych to najlepiej jak postarasz się je przekładać po swojemu, bo nauka tego np. na pamięć nie ma sensu, bo tam więcej jest takiego logicznego myślenia. Przedmioty się ze sobą łączą po pewnym czasie tzn. że masz na danym przedmiocie to co miałaś np pół roku wcześniej na innym. Ale to też zależy od kierunku.
Ogólnie nie jest to takie straszne jak opisałam :) U mnie w klasie były osoby które przez cztery lata przeszli z średnią ciut ponad 2,00 i pozdawali maturę i egzamin zawodowy. :)
5
R
Ronnie
15 lat temu
Najlepsza
-5
jest dosc duzo ,najbardziej z przedmiotów zawodowych
-5
K
kinia990
15 lat temu
-11
jest dużo jak wszędzie indziej ( prócz w szkole dla inteligentnych inaczej ;)
( nie obrażając nikogo rzecz jasna )
a w technikum również choć tak głównie powinieneś/aś skupić się zn a przedmiotach z zawodu a przedmioty z ,,nie zawodu'' się mniej liczą;)