Czy warto jest się bawić w gierki typu "niech...
A
Anaan78 pkt
714 wyświetleń
będzie zazdrosny", "niech wie, że sama też się bawię i że wokół mnie są inni faceci".
On wgl nie jest zazdrosny. Chyba, że tego nie okazuje, ale... to dziwne. Ja jestem non stop. Otacza się wianuszkiem 'psiapsiółek'.
Teraz siedzi nad jeziorem ze stałą ekipą. Jest tam też jego była. Chciał, żebym z nim jechała, ale ... rodzice zabronili. Jak zawsze zresztą. Prawie nigdy nie mogę gdzieś dalej i na dłużej pojechać. Więc pojechał sam. Zapewniał mnie, że będzie się pilnował. Ale ja siedzę w domu sama... za oknem deszcz, a ja mam na dodatek gorączkę i strasznie źle się czuję.
Kumpel mówi, żebym najzwyczajniej w świecie powiedziała mojemu chłopakowi, że wychodzę np. do kolegi, na ognisko, grilla albo coś takiego...
ale... czy ja wiem.
Z jednej strony to prawda, że mój chłopak ciągle gdzieś wychodzi, ale zawsze pyta mnie czy idę z nim. Problem w tym, że ja rzadko kiedy mogę. Ale pyta.
Z kolei zabawy w zazdrość są chyba niebezpieczne, prawda?
On wgl nie jest zazdrosny. Chyba, że tego nie okazuje, ale... to dziwne. Ja jestem non stop. Otacza się wianuszkiem 'psiapsiółek'.
Teraz siedzi nad jeziorem ze stałą ekipą. Jest tam też jego była. Chciał, żebym z nim jechała, ale ... rodzice zabronili. Jak zawsze zresztą. Prawie nigdy nie mogę gdzieś dalej i na dłużej pojechać. Więc pojechał sam. Zapewniał mnie, że będzie się pilnował. Ale ja siedzę w domu sama... za oknem deszcz, a ja mam na dodatek gorączkę i strasznie źle się czuję.
Kumpel mówi, żebym najzwyczajniej w świecie powiedziała mojemu chłopakowi, że wychodzę np. do kolegi, na ognisko, grilla albo coś takiego...
ale... czy ja wiem.
Z jednej strony to prawda, że mój chłopak ciągle gdzieś wychodzi, ale zawsze pyta mnie czy idę z nim. Problem w tym, że ja rzadko kiedy mogę. Ale pyta.
Z kolei zabawy w zazdrość są chyba niebezpieczne, prawda?