Czy warto się angażować?
P
pożyczMiPłuca2k pkt
963 wyświetlenia
Witam, jestem nowa, soł... ;)
Moj problem dotyczy chłopaka. M. (16l.) oraz ja (14l.) kręcimy ze sobą już jakiś czas, ok. 4 miesięcy. On zdobył mój nr tela, później przeszliśmy na gg, aż w końcu do rozmów w cztery oczy. M. jest cudowny, ma świetny charakter, a na dodatek jest szkolnym przystojniakiem :p Ma pewne drobne wady, jak każdy. Ale dla mnie jest perfekcyjny. Uzupełniamy się swoimi wadami. Ciągle o nim myślę.. Jesteśmy na ...`etapie` dawania sobie buziaków, czasami też mnie obejmuje. Ale nie rozmawiamy na poważnie o sobie, jedynie kiedyś napomknęliśmy o tym, że bardzo się lubimy i takie tam.. Napisał wtedy, że jestem dla niego bardzo ważna i nie chce tego stracić. Kiedyś też napisał, że ,,kocha we mnie to" [pisał wtedy o moich ustach, oczach i charakterze]. M. jest dosyć nieśmiały, wiem, że dość długo starał się o pewną dziewczynę, a ta go wystawiła. Nigdy nie miał dziewczyny, bo nie chce mieć pierwszej lepszej i szuka tej jedynej. Pisał z moją przyjaciółką, że chciałby mieć taką dziewczynę jak ja, że zbiera się, aby mi coś powiedzieć. Ostatnio, kiedy rozmawialiśmy, my, moja przyjaciółka i jego kumple, oni do M., że `nie masz tam nic` [wskazując na spodnie :p] i `weź się zbierz w końcu do kupy!`..
Chciałabym z nim być. Cudownie nam się rozmawia. Mogę mu o wszytskim powiedzieć, on mnie zawsze wysłuchuje, ale też ciągle mamy zwałę z czegoś :D .. Już raz nacięłam lekko moje serce, dlatego boję się trochę, tego, co będzie. ...Kocham go.
PIERWSZE PYTANIE : czy jest na co liczyć? czy on chce ze mną być? Czy on też to do mnie czuje?
ALE! Nawet jeśli to :
M. ma szesnaście lat [niedługo skońcy :p], a więc kończy gim. Ja jestem w pierwszej klasie, on w trzeciej. Wakacje moglibyśmy jeszcze spędzić razem, ale od nowego roku szkolnego M. idzie do technikum oddalonego o ok. 60 km ode mnie, będzie mieszkał u brata, gdzie nie wie, czy nawet będzie miał neta. Zapewnia mnie, że będzie utrzymywał ze mną stały kontakt, że będzie pisał, że czasami się spotkamy. Ale przecież on pozna tam wiele nowych ludzi, w tym dziewczyn...
PYTANIE DRUGIE : czy jest sens się angażować? czy nawet jeżeli by wyjechał a bylibyśmy razem miałoby to sens? Widywalibyśmy się średnio może raz na dwa tygodnie.
Wiem, kocham, więc nie powinnam analizować tylko myśleć, że będzie to, co ma być. Ale po prostu dręczy mnie to, boję się, że znowu będę cierpiała. I nie chcę go zawieść.
Dziękuję z góry. :*
Ale się rozpisałam...^^
Moj problem dotyczy chłopaka. M. (16l.) oraz ja (14l.) kręcimy ze sobą już jakiś czas, ok. 4 miesięcy. On zdobył mój nr tela, później przeszliśmy na gg, aż w końcu do rozmów w cztery oczy. M. jest cudowny, ma świetny charakter, a na dodatek jest szkolnym przystojniakiem :p Ma pewne drobne wady, jak każdy. Ale dla mnie jest perfekcyjny. Uzupełniamy się swoimi wadami. Ciągle o nim myślę.. Jesteśmy na ...`etapie` dawania sobie buziaków, czasami też mnie obejmuje. Ale nie rozmawiamy na poważnie o sobie, jedynie kiedyś napomknęliśmy o tym, że bardzo się lubimy i takie tam.. Napisał wtedy, że jestem dla niego bardzo ważna i nie chce tego stracić. Kiedyś też napisał, że ,,kocha we mnie to" [pisał wtedy o moich ustach, oczach i charakterze]. M. jest dosyć nieśmiały, wiem, że dość długo starał się o pewną dziewczynę, a ta go wystawiła. Nigdy nie miał dziewczyny, bo nie chce mieć pierwszej lepszej i szuka tej jedynej. Pisał z moją przyjaciółką, że chciałby mieć taką dziewczynę jak ja, że zbiera się, aby mi coś powiedzieć. Ostatnio, kiedy rozmawialiśmy, my, moja przyjaciółka i jego kumple, oni do M., że `nie masz tam nic` [wskazując na spodnie :p] i `weź się zbierz w końcu do kupy!`..
Chciałabym z nim być. Cudownie nam się rozmawia. Mogę mu o wszytskim powiedzieć, on mnie zawsze wysłuchuje, ale też ciągle mamy zwałę z czegoś :D .. Już raz nacięłam lekko moje serce, dlatego boję się trochę, tego, co będzie. ...Kocham go.
PIERWSZE PYTANIE : czy jest na co liczyć? czy on chce ze mną być? Czy on też to do mnie czuje?
ALE! Nawet jeśli to :
M. ma szesnaście lat [niedługo skońcy :p], a więc kończy gim. Ja jestem w pierwszej klasie, on w trzeciej. Wakacje moglibyśmy jeszcze spędzić razem, ale od nowego roku szkolnego M. idzie do technikum oddalonego o ok. 60 km ode mnie, będzie mieszkał u brata, gdzie nie wie, czy nawet będzie miał neta. Zapewnia mnie, że będzie utrzymywał ze mną stały kontakt, że będzie pisał, że czasami się spotkamy. Ale przecież on pozna tam wiele nowych ludzi, w tym dziewczyn...
PYTANIE DRUGIE : czy jest sens się angażować? czy nawet jeżeli by wyjechał a bylibyśmy razem miałoby to sens? Widywalibyśmy się średnio może raz na dwa tygodnie.
Wiem, kocham, więc nie powinnam analizować tylko myśleć, że będzie to, co ma być. Ale po prostu dręczy mnie to, boję się, że znowu będę cierpiała. I nie chcę go zawieść.
Dziękuję z góry. :*
Ale się rozpisałam...^^