Czy według was po miłości może istnieć...
A
Anhilation802 pkt
892 wyświetlenia
przyjaźń między parą?
Będąc w związku z dziewczyną zaczeliśmy od zwykłej znajomości która przekształciła się w przyjaźń i miłość. Obecnie już nie jesteśmy razem z tego względu, że się często kłóciliśmy i ogólnie byłem chorobliwie o nią zazdrosny. Gdy ze mną zerwała uznała, że możemy się przyjaźnić w sumie to ja również tego oczekiwałem, gdyż nie umiałem sobie poradzić. Jednak mineło troche czasu jest mi lżej i nie wiem czego od niej oczekiwać. Wiem, że obaj się wciąż kochamy. Jednak ona nalega na przyjaźń i nie widzi już raczej nic pozatym. Ja zaś kiedy się z nią spotykam, że tak to ujme jestem rozdarty uczuciowo. Przez moment jest mi okej i wgl. fajnie, że mogę stać przy niej. Ale to już nie to samo bo nie mogę jej pocałować trzymać za rękę, no bo przecież to nie jest już związek mimo tego próbowałem ją nieraz pocałować i to tylko z mojej inicjatywy. Niestety nic z tego nie wyszło. W tych momentach zaczynało być coraz gorzej, a podczas pożegniania nie wiem... dosłownie bierze mnie jakiś "***" włącza mi sie irionia itd. że najchętniej bym jej powiedział coś hamskiego i nie umiem zapanować nad sobą. Nie mam żadnych urazów moralnych z tego, że bym ją całował czy nawet uprawiał seks bo byliśmy razem i wciąż się kochamy, a jest wiele osób które tak robi. I nie uważają, że jest to złe. W wolnych chwilach myślę non stop o niej i mam straszne parcie, żeby do niej napisać.. ale wiem, że to nie ma sensu i próbuje się powstrzymać. Nie wiem, czy chcę tej przyjaźni i zaczynam dochodzić do wniosku, że lepiej jest zapomnieć.. bo ona chce jedynie przyjaźńi, a jeśli znajdzie sobie kiedyś innego chłopaka to będzie dla mnie najbardziej bolesne.
I tak zastanawiam, się cały czas jaka decyzja byłaby najlepsza i czy po miłości może być przyjaźń.. w pewnym stopniu chyba tak, ale to uczucie zostaje w człowieku na zawsze.. I nie chcę się w niej odkochać, ani jej opuszczać, ale przyjaźń to nie to czego od niej oczekuję
ps. niech admin ogarnie jakie słowa są przekleństwem.
Będąc w związku z dziewczyną zaczeliśmy od zwykłej znajomości która przekształciła się w przyjaźń i miłość. Obecnie już nie jesteśmy razem z tego względu, że się często kłóciliśmy i ogólnie byłem chorobliwie o nią zazdrosny. Gdy ze mną zerwała uznała, że możemy się przyjaźnić w sumie to ja również tego oczekiwałem, gdyż nie umiałem sobie poradzić. Jednak mineło troche czasu jest mi lżej i nie wiem czego od niej oczekiwać. Wiem, że obaj się wciąż kochamy. Jednak ona nalega na przyjaźń i nie widzi już raczej nic pozatym. Ja zaś kiedy się z nią spotykam, że tak to ujme jestem rozdarty uczuciowo. Przez moment jest mi okej i wgl. fajnie, że mogę stać przy niej. Ale to już nie to samo bo nie mogę jej pocałować trzymać za rękę, no bo przecież to nie jest już związek mimo tego próbowałem ją nieraz pocałować i to tylko z mojej inicjatywy. Niestety nic z tego nie wyszło. W tych momentach zaczynało być coraz gorzej, a podczas pożegniania nie wiem... dosłownie bierze mnie jakiś "***" włącza mi sie irionia itd. że najchętniej bym jej powiedział coś hamskiego i nie umiem zapanować nad sobą. Nie mam żadnych urazów moralnych z tego, że bym ją całował czy nawet uprawiał seks bo byliśmy razem i wciąż się kochamy, a jest wiele osób które tak robi. I nie uważają, że jest to złe. W wolnych chwilach myślę non stop o niej i mam straszne parcie, żeby do niej napisać.. ale wiem, że to nie ma sensu i próbuje się powstrzymać. Nie wiem, czy chcę tej przyjaźni i zaczynam dochodzić do wniosku, że lepiej jest zapomnieć.. bo ona chce jedynie przyjaźńi, a jeśli znajdzie sobie kiedyś innego chłopaka to będzie dla mnie najbardziej bolesne.
I tak zastanawiam, się cały czas jaka decyzja byłaby najlepsza i czy po miłości może być przyjaźń.. w pewnym stopniu chyba tak, ale to uczucie zostaje w człowieku na zawsze.. I nie chcę się w niej odkochać, ani jej opuszczać, ale przyjaźń to nie to czego od niej oczekuję
ps. niech admin ogarnie jakie słowa są przekleństwem.