Czy wierzący katolik nieuznający Kościoła nie...
C
cynamonowa136.3k pkt
730 wyświetleń
ma szans na lepsze życie? Pytam się, ponieważ zawsze księża tłukli nam do głowy, że jeżeli nie będziemy chodzić do kościoła i do spowiedzi, przybędą do nas grzechy ciężkie, co skutkuje w przyszłości piekłem. Ja wiem swoje, dużo czytam na temat mojej religii, oglądam filmy dokumentalne i po prostu w świecie się zbuntowałam. Nie będę pisać, czego dokładnie się dowiedziałam, ale chodzi o to, że nie zgadzam się z przyjętymi normami, co nie oznacza, że nie czytam Biblii, nie stosuję się do przykazań, ani nie obchodzę świąt. Wiem, brzmi to nadzwyczaj paradoksalnie, ale tak jest. Nie będę się rozdrabniać.. Ja na przykład nie mam potrzeby odwiedzania kościoła, bo cotygodniowe wędrówki to dla mnie nic innego jak tradycja, a spowiedź jest już dla mnie głupotą - Bóg wie, co robimy, my pragniemy poprawy (mam nadzieję), a na koniec On nam odpuszcza złe uczynki, lecz ludzie widocznie postanowili inaczej i idą spowiadać się z grzechów drugiemu grzesznikowi. Ja widzę Najwyższego, kiedy spojrzę przez okno, czuję go, gdy dotknę trawy, zamoczę stopy w pobliskiej rzeczce, chodzę po górach, lub gdy spojrzę na żyjące stworzenie. On chce, abyśmy mu składali dzięki i ma to, bo każdego dnia mogę znaleźć czas, żeby się pomodlić. On chce także, abyśmy byli szczęśliwi, więc ja do tego dążę, ale nie z księżmi, którzy sami się oszukują, albo po prostu nie chcą przyjąć prawdy. To samo tyczy się tych indeksów do bierzmowania. Doprawdy nie wiem, po co je wprowadzono. Kiedyś dzieciaki bez tego chodzili do kościoła, a z tymi książeczkami, sądzę że się jeszcze bardziej zniechęcają. Niektórzy spoglądając do mojego indeksu, śmieją się, bo mam tam lekką.. biedę. Czy naprawdę uważacie, że aż tak złą osobą jestem, jeśli chodzi o tematy religijne?
Swoim pytaniem nie miałam na celu nikogo urazić, lecz tylko wyrażam swoje zdanie.
Swoim pytaniem nie miałam na celu nikogo urazić, lecz tylko wyrażam swoje zdanie.