4 odpowiedzi
2
Jeżeli pragniemy poruszyć polemikę na temat niedojrzałości emocjonalnej młodzieży to przede wszystkim nie powinniśmy centrować swojej uwagi tylko i wyłącznie na płci brzydszej i nie powiadam tak z wyłączności na przedstawicielstwo ów płci, lecz na obiektywną obserwacje istot, które ukazują w brutalny sposób zanik górujących wartości oraz zmiany mentalności na stronę negatywną.
Uważam, iż dziewczęta na dobrą sprawę również pomimo ich "dorosłego" wieku, myślą infantylnie i nie zdają sobie sprawy z ogromu tej nadrzędnej ludzkiej wartości, nadającej sens życia.
Jestem stanowiska, że jak na wiek 16, 17 lat niektóre młodociane kobiety, jak i młodociani mężczyźni zbyt płytko i lekkomyślnie podchodzą do otaczającej ich rzeczywistości krzywdząc przez to osoby drugie.
Uważam, iż w tym momencie ukazują się błędy wychowawcze, lecz nie zawsze to jest głównym wytłumaczeniem złego postępowania.
Sedno tkwi w tym, iż pomimo swego nieprzygotowania emocjonalnego ludzie na siłę pragną zamazać granice młodości na rzecz dorosłości i nieustanne podążać krokami osób, które są przygotowani na podjęcie się życia w związku w jego pełnych wymiarach.
Możemy również tą sytuację obarczyć hormony, które nie dają o sobie zapomnieć.
Wytłumaczeń jest mnóstwo, aczkolwiek de facto jest jedna.
Uważam, że optymalnym rozwiązaniem tego jest nie wytwarzanie żadnej więzi do czasu, póki warunki psychiczne nie ulegną zmianie, a aktualnie skupić się na edukacji, gdyż to ona poszerzy nam wybór ludzi z którymi moglibyśmy podjąć się podziału swojego największego skarbu jakim jest życie.
Uważam, iż dziewczęta na dobrą sprawę również pomimo ich "dorosłego" wieku, myślą infantylnie i nie zdają sobie sprawy z ogromu tej nadrzędnej ludzkiej wartości, nadającej sens życia.
Jestem stanowiska, że jak na wiek 16, 17 lat niektóre młodociane kobiety, jak i młodociani mężczyźni zbyt płytko i lekkomyślnie podchodzą do otaczającej ich rzeczywistości krzywdząc przez to osoby drugie.
Uważam, iż w tym momencie ukazują się błędy wychowawcze, lecz nie zawsze to jest głównym wytłumaczeniem złego postępowania.
Sedno tkwi w tym, iż pomimo swego nieprzygotowania emocjonalnego ludzie na siłę pragną zamazać granice młodości na rzecz dorosłości i nieustanne podążać krokami osób, które są przygotowani na podjęcie się życia w związku w jego pełnych wymiarach.
Możemy również tą sytuację obarczyć hormony, które nie dają o sobie zapomnieć.
Wytłumaczeń jest mnóstwo, aczkolwiek de facto jest jedna.
Uważam, że optymalnym rozwiązaniem tego jest nie wytwarzanie żadnej więzi do czasu, póki warunki psychiczne nie ulegną zmianie, a aktualnie skupić się na edukacji, gdyż to ona poszerzy nam wybór ludzi z którymi moglibyśmy podjąć się podziału swojego największego skarbu jakim jest życie.
2