Czy wy tez macie jakies problemy w domu, bo ja mam i...
M
mika121 pkt
1.5k wyświetleń
nie wiem co z nim robic z mama probowalysmy juz chyba wszystkiego...
Moj tata pije ;< nie chcialam o tym pisac ale musialam !
Pije i pije, byl na leczeniu, byla przerwa i znow zaczal, mama sie teraz wyniosla a ja z nia i zaczal on chyba brac w tym roku narkotyki... ;-/
Wiec opowiem wszystko od nie samego poczatku ale od niektorych rzeczy (te wazne i smutne)
Kiedys bylismy na weselu u Gorali (dalekiej rodziny) no i bylo cool, dopoki tata nie poszedl spac do auta a my jeszcze balowalysmy, poszlysmy zeby juz jechac do domu i tata przez sen wymiotowal, budzilysmy go ale sie nie dalo, moj wujek wybiegl z imprezy wyjal go z auta i ulozyl by sie nie zakrztusil (wesele, tata pil nie wygladal na pijanego ale...) no i zadzwonil po karetke, ja plakalam, moja kuzynka tez a kuzyni pocieszali... Karetka go wziela, gdy on byl w szpitalu przed drzwiami siedzialo 2 policjantow z jakims faciem po srodku (musze to napisac bo potem bedzie szok)... Lekarz powiedzial ,ze nie wiadomo czy moj tata sie obudzi a jak cos to bedzie z niego roslinka, ze to jest nie mozliwe by sie obiudzil... Powiedzial tez ,ze na ok. 5 sekund nie bilo mu serce...
Z mama sie modlilysmy, mialysmy dola i plakalysmy...
gdy siedzialysmy w domu u cioci zadzwonil telefon okazalo sie ,ze tata sie obudzil i zyje! Wszyscy byli w szoku bo podobno w szpitalu osczepil z siebie wszystkie te znaczki to bicia serca itp. a lekarz i pielegniarki sie na niego ze zdziwkiem patrzyly, on wyjal rure z buzi jeszcze i zapytal sie co sie dzieje, nie mogl uwierzyc... My rowniez...
Potem gdy przyjechal mowil ,ze widzial policjantow z jakims faciem (on byl nie przytomny moj tata, nie bilo mu serce na ok. 5 sekund widzial ich?!)
Myslalysmy ,ze to da mu nauczke i nie bedzie pil ale sie nie udalo, pil, raz udezyl moja mame ,ze miala krwiaka ...
Potem byl na odwyku, po odwyku nie piul ale tylko przez miesiac czasu...
Przed wakacjami, przyszedl do domu (ja z mama juz spalysmy) byla ok. 23:00 w weekend albo piatek i spimy, nagle mama mnie obudzila i mowi ,zebysmy sie ubieraly i wychodzily, tata smial sie jakby byl nacpany i tak wygladal, pomyslalam ,ze nie moge tak zyc... Gdyby byl dzien poszlabym do sasiadki (mojej przyjaciolki) i bym sie rozplakala, ale ja sie z mama ubralam i wyszlam szybko z domu...
Poszlam nocowac do brata ciotecznego a mama do kolezanki bo u brata bylo duzo gosci...
Tata sprzedal mamy pierscionek za 100 zlotych zeby na alkohol wziazc, mama znalazla rahunek wnerwila sie bo to on sprzedal w lombard czy jakos tak , mama poszla i starala sie odkupic (nie mieslismy kasy za bardzo)
Teraz sie dowiedzialam ,ze tata mial wypadek samochodowy (mama sie wyprowadzila ja jestem za granica) walnal w cos i nic nie pamieta doslownie... Podobno ma zatrzymane prawko i byl on pod wplywem narkotykow i alkoholu, chcial zabic kolezanke mojej mamy , tez byl nacpany podobno i pijany poszedl do jej domu i przylozyl jej pistolet do glowy, ale ona sie wyrwala i pobiegla do sasiadki, zadzwonila na policje, i go zgarnela ale na 1 dzien...
teraz sie dowiedzialam ,ze tata dostal jakis trzesiawek i sie troche przestraszyl...
Kocham go , mama tez, on nas, ale on nie moze wytrzymac bez alkoholu i nie wiem kto go wzial do narkotykow! KURWA! Ja nie wytrzymam, mama ma nerwice powoli , wyprowadzilysmy sie, ale jak on zmadrzeje to MOZE bedzie z nami...
Co mam z nim robic?
Pomozcie, prosze, nie jedna rodzina ma tak w domu ale dla mnie to okropne nie zniose widoku, uciekajacej mamy i rzucajacej talerze by on od niej odszedl chociaz 2 kroki...
Co robic?
My go kochamy...
Moj tata pije ;< nie chcialam o tym pisac ale musialam !
Pije i pije, byl na leczeniu, byla przerwa i znow zaczal, mama sie teraz wyniosla a ja z nia i zaczal on chyba brac w tym roku narkotyki... ;-/
Wiec opowiem wszystko od nie samego poczatku ale od niektorych rzeczy (te wazne i smutne)
Kiedys bylismy na weselu u Gorali (dalekiej rodziny) no i bylo cool, dopoki tata nie poszedl spac do auta a my jeszcze balowalysmy, poszlysmy zeby juz jechac do domu i tata przez sen wymiotowal, budzilysmy go ale sie nie dalo, moj wujek wybiegl z imprezy wyjal go z auta i ulozyl by sie nie zakrztusil (wesele, tata pil nie wygladal na pijanego ale...) no i zadzwonil po karetke, ja plakalam, moja kuzynka tez a kuzyni pocieszali... Karetka go wziela, gdy on byl w szpitalu przed drzwiami siedzialo 2 policjantow z jakims faciem po srodku (musze to napisac bo potem bedzie szok)... Lekarz powiedzial ,ze nie wiadomo czy moj tata sie obudzi a jak cos to bedzie z niego roslinka, ze to jest nie mozliwe by sie obiudzil... Powiedzial tez ,ze na ok. 5 sekund nie bilo mu serce...
Z mama sie modlilysmy, mialysmy dola i plakalysmy...
gdy siedzialysmy w domu u cioci zadzwonil telefon okazalo sie ,ze tata sie obudzil i zyje! Wszyscy byli w szoku bo podobno w szpitalu osczepil z siebie wszystkie te znaczki to bicia serca itp. a lekarz i pielegniarki sie na niego ze zdziwkiem patrzyly, on wyjal rure z buzi jeszcze i zapytal sie co sie dzieje, nie mogl uwierzyc... My rowniez...
Potem gdy przyjechal mowil ,ze widzial policjantow z jakims faciem (on byl nie przytomny moj tata, nie bilo mu serce na ok. 5 sekund widzial ich?!)
Myslalysmy ,ze to da mu nauczke i nie bedzie pil ale sie nie udalo, pil, raz udezyl moja mame ,ze miala krwiaka ...
Potem byl na odwyku, po odwyku nie piul ale tylko przez miesiac czasu...
Przed wakacjami, przyszedl do domu (ja z mama juz spalysmy) byla ok. 23:00 w weekend albo piatek i spimy, nagle mama mnie obudzila i mowi ,zebysmy sie ubieraly i wychodzily, tata smial sie jakby byl nacpany i tak wygladal, pomyslalam ,ze nie moge tak zyc... Gdyby byl dzien poszlabym do sasiadki (mojej przyjaciolki) i bym sie rozplakala, ale ja sie z mama ubralam i wyszlam szybko z domu...
Poszlam nocowac do brata ciotecznego a mama do kolezanki bo u brata bylo duzo gosci...
Tata sprzedal mamy pierscionek za 100 zlotych zeby na alkohol wziazc, mama znalazla rahunek wnerwila sie bo to on sprzedal w lombard czy jakos tak , mama poszla i starala sie odkupic (nie mieslismy kasy za bardzo)
Teraz sie dowiedzialam ,ze tata mial wypadek samochodowy (mama sie wyprowadzila ja jestem za granica) walnal w cos i nic nie pamieta doslownie... Podobno ma zatrzymane prawko i byl on pod wplywem narkotykow i alkoholu, chcial zabic kolezanke mojej mamy , tez byl nacpany podobno i pijany poszedl do jej domu i przylozyl jej pistolet do glowy, ale ona sie wyrwala i pobiegla do sasiadki, zadzwonila na policje, i go zgarnela ale na 1 dzien...
teraz sie dowiedzialam ,ze tata dostal jakis trzesiawek i sie troche przestraszyl...
Kocham go , mama tez, on nas, ale on nie moze wytrzymac bez alkoholu i nie wiem kto go wzial do narkotykow! KURWA! Ja nie wytrzymam, mama ma nerwice powoli , wyprowadzilysmy sie, ale jak on zmadrzeje to MOZE bedzie z nami...
Co mam z nim robic?
Pomozcie, prosze, nie jedna rodzina ma tak w domu ale dla mnie to okropne nie zniose widoku, uciekajacej mamy i rzucajacej talerze by on od niej odszedl chociaz 2 kroki...
Co robic?
My go kochamy...