15 odpowiedzi
0
pare lat temu w pobliskiej świetlicy pracowali tak rozrywkowi wychowawcy ,że pewnego razu zostali po pracy i zaczęli wywoływać duchy, uczestniczyli w tym najfajniejsi wychowankowie -czyli ofc moj starszy brat i jakims cudem udało mi się znaleźć w tym gronie dzięki niemu. Pan Adam pozaczepiał o różne przedmioty na scenie nitki i straszył nieświadomych wychowanków i inne Panie a że było ciemno uchodziło mu to na sucho, w pewnym momencie wybiegłam ze świetlicy i od tamtego czasu unikam wszelkich zabaw w wywoływanie. Brat przez miesiąc miał powód do nabijania się ze mnie
0