6 odpowiedzi
Najlepsza odpowiedź
9
Uwierz mi, że nie ... Pomimo, iż nie uczę się w zawodzie kelnera, miałem okazję nim byc przez 10 godzin w restauracji, która organizowała Boże Narodzenia dla ludzi z Domów Starców ... Było nas około 100 a ludzi dokładnie 1500 i teraz każdy musiał ogarnąc swoich, plus podciagac innych i nie pogubic się jeszcze w rzeczach, których po drodze ludzie oczekiwali od Ciebie.
"Proszę Pana można prosic jeszcze herbaty, napoju, barszczu,karpia, ziemniaków, widelców, łyżki, noża, kawy, cukru, uszek, owoców ?"
"Kiedy możemy spodziewac się herbaty, barszczu, kawy"
To chodziło się z czterema ciepłymi talerzami na rękach oraz widelce łyżki w kieszeniach, zapakowanych, a przed Tobą latający kamerzyści.
Bardzo ciężko jest, a na dodatek ludzie są niewyrozumiali, a za kuchnie ochrzan to Ty dostajesz.
Nie wspomnę o kuchni, która nie nadążała z produkcją czegokolwiek i przepychanki agresja w kolejce do ekspedycji.
Nie polecam, mało ambitne.
P.S - Nie mówię, iż tak jest wszędzie, lecz przeważnie, aczkolwiek obsługa klienta nie należy do prostych rzeczy.
Pomijając fakt, że jeśc tam trzeba było ukratkiem, by nikt nie zauważył, bo była praca, a przerwa tylko jedna 10 minutowa.
Klient mógł Cię zbesztac, a Ty musiałeś się ładnie do niego uśmiechac i życzyc smacznego, bo tylko jedna skarga i wylatujesz z pracy.
A lepszym rozwiązaniem w poszukiwaniu pieniędzy na studia, byłoby już zatrudnienie się w kuchni jako pomoc kuchenna, albo i też roznoszenie ulotek, mniej stresu i bardziej zrównoważona psychicznie praca, bo ja tylko patrzałem, kiedy mi to wszystko pospada z rąk.
"Proszę Pana można prosic jeszcze herbaty, napoju, barszczu,karpia, ziemniaków, widelców, łyżki, noża, kawy, cukru, uszek, owoców ?"
"Kiedy możemy spodziewac się herbaty, barszczu, kawy"
To chodziło się z czterema ciepłymi talerzami na rękach oraz widelce łyżki w kieszeniach, zapakowanych, a przed Tobą latający kamerzyści.
Bardzo ciężko jest, a na dodatek ludzie są niewyrozumiali, a za kuchnie ochrzan to Ty dostajesz.
Nie wspomnę o kuchni, która nie nadążała z produkcją czegokolwiek i przepychanki agresja w kolejce do ekspedycji.
Nie polecam, mało ambitne.
P.S - Nie mówię, iż tak jest wszędzie, lecz przeważnie, aczkolwiek obsługa klienta nie należy do prostych rzeczy.
Pomijając fakt, że jeśc tam trzeba było ukratkiem, by nikt nie zauważył, bo była praca, a przerwa tylko jedna 10 minutowa.
Klient mógł Cię zbesztac, a Ty musiałeś się ładnie do niego uśmiechac i życzyc smacznego, bo tylko jedna skarga i wylatujesz z pracy.
A lepszym rozwiązaniem w poszukiwaniu pieniędzy na studia, byłoby już zatrudnienie się w kuchni jako pomoc kuchenna, albo i też roznoszenie ulotek, mniej stresu i bardziej zrównoważona psychicznie praca, bo ja tylko patrzałem, kiedy mi to wszystko pospada z rąk.
9