Znam, ale jaki tego sens? To jest tak samo jakby powiedzieć: "Piję alkohol, ale tego nie praktykuję" :)
10
O
Olkaa1993
14 lat temu
8
Zapewne chodzi Ci o osoby, które chodzą do kościoła choć nie wierzą, tak? Ale to nie jest praktykowanie, mimo, iż na pierwszy rzut oka tak to może wyglądać. Takich osób nie ma. Bo praktykować to znaczy nie tylko chodzić do kościoła (choć to jest bardzo ważne), ale uczesniczyć we mszy- czyli sie w nią włączyć nie tylko ciałem, ale całym sobą; modlić się-czego soba niewierząca nie robi, bo nawet jeśli klepie modlitwę, a właściwie jakość formułkę, to to nie jest modlitwa.
Nie ma czegoś takiego jak być niewierzącym, ale praktykującym.
Dlatego takich osób tez nie ma. Czyli logicznie rzecz biorąc nie spotkałam takiej osoby.
Pozdrawiam i czekam na minusa.;pp
8
M
mysiaa39
14 lat temu
4
Zadałem to pytanie, ponieważ znam co najmniej trzech księży (sic!) którzy otwarcie mówią że nie wierzą w Boga, jednak praktykują (żeby nie powiedzieć celebrują) wiarę bez własnego przekonania "z urzędu", z wiernych zaś poznałem większe grono osób które pokrótce mówiąc "praktykują" chodzenie do kościoła ze względów towarzyskich (bądź bardziej plotkarskich - "Kowalskiej znów nie było w kościele", etc) niż dla samego uczestnictwa - a spytać się takiej osoby co było na nabożeństwie (mszy), o czym ksiądz mówił w kontekście wiary, to kompletny grób-mogiła albo tylko "O, nasz ksiądz tak pięknie mówił, mówił, mówił coś..." ale nie wiem, bo moja uwaga była na czymś innym zwrócona. Teraz już pewnie, wiecie o kim mówię. I nie o starsze dewotki mi chodzi, ponieważ tą postawę da się zauważyć w każdej grupie wiekowej...
@mysiaa39 - jak na temat to dlaczego minusa? Nie prowokuj. xD
4
D
Docandi
14 lat temu
-5
Nie ma takich xd
ja znam tylko wierzące, ale niepraktykujące ; PP
-5
A
astril
14 lat temu
-6
@Docandi- bo w jednym z Twoich pytań, mimo, iż <myślę> napisałam na emat dostałam minusa, zresza uż przerabialiśmy ten temat.
Czyli Ci księża nie praktykują, bo jak już pisałam, to niemożliwe. Poza tym chętnie bym ich poznała. Mówię serio. Rozmowa z nimi mogłaby być ciekawym doświadczeniem. I jestem ciekawa, co biskup by na to powiedział. W każdym razie na Twoim miejscu na pewno bym tak tego nie zostawiła.