Osoby,które przezyly taką platoniczną milość, mają na ten temat najwięcej do powiedzenia, bo wiedza jak takie osoby się czują...
Otóż Ja...może nie tyle co to byla milość, ale związek...związek bez zobowiązań. Ja tu, On tam, bez żadnych zobowiązań,deklaracji. Podobalo mi się to.! Zwlaszzcza,że czulam, że rozumie mnie jak nikt inny.! ba.! czulam, że oboje nadajemy na tej samej fali i potrzebujemy siebie nawet w milczeniu,a takich jakoby chwil,bylo bardzo malo. btw. wracając do milosci na odleglosc. wlasnie bariera odleglosci jest NAJWIEKSZĄ WADĄ. mogę to być setki, tysiące kilometrow. Pierwsze rozmowy,pierwsze spotkania, pierwsze wspolne przezycia. Cudowne uczucie, gdy wiesz,że ta osoba Cie szanuje i nie zlinczuje za to, że 'oO,spotala się z facetem z netu,to nieodpowiedzialne i karygodne'. Taki związek ma szansę przetrwać ma. Ale jest potrzebne zaangazowanie przede wszystkim z kazdej strony, potrzebne zaufanie oraz szczerosc. wiele czynnikow jeszcze wplywa na wasze kontakty.! a taka milosc, no coz, potrzebuje wzajemnego widoku, mzoe nie rozmowy,ale widoku, dotyku,pielegnowania. Trzeba znajdować czas. Ja.. zadalam tutaj pytanie 'czy milosc przez internet jest uczuciem, przyzwyczajeniem' wiele osob odpowiedzialo,ze przyzwyczajeniem. bo tego nie przezyli. fakt fatkem, poczatkowo moze byc przyzwyczajeniem, ale z czasem staje sie uczuciem. mocnym uczuciem,bo placzesz po nocach, tesknisz i brakuje ci kontaktu emocjonalnego. zgodzilam sie iz po uczuciu i braku kontaktu to znow może stać sie przyzwyczajeniem z powodu... tesknoty. gadaliscie niemal codziennie, a teraz .? po czasie kazdy wraca do realnego swiata gdy otworza mu sie oczy ,a ty tesknisz. i tesknisz,nie przez to,ze nie mozesz zapomniec. tesknisz bo chcesz zzapomniec. Moja taka milosc ciagnela sie przez rok i wydaje mi sie,ze nadal sie ciagnie. mimo,ze u boku tuaj moge miec 2wspanialych mezczyzn. whatever. btw. byly rozmowy,byly,jego matura - ptrzetrwalam,bylam przy nim. jego praca -brak kontaktu. wrocil rozmowy. praca - brak kontaktu i znow powrot na kilka dni bo studia. brakuje mi go. to moze nie jest uczuciem juz, ale wlasnie tym przyzwyczajeniem. wiem,sama zaprzeczam sobie,ze to uczucie ale i brak uczucia. ale wspieram go na odleglosc, wspieram, bo umie mnie przeprosic,wytlumaczyc i przegadac ze mna cala noc. i czekam z nadzieja, ze po tych 2miesiacach bez zadnej wiadomosci i tak sie pojawi i ze mna porozmawia. aczkolwiek.! wierze w taka milosc, wierze, ale wiele czynnikow wplywa na te milosc jak juz mowilam. i trzeba brnac do celu aby bylo jak najlepiej. jest placz jest tesknota, ale i radosc. radosc z tego,ze sie przezylo cos innego niz wiekszosc osob na tym swiecie. a dawka smutku i radosci j est potrzebna, bez negatywnych uczuc tez swiat nie bylby idealny'. ale zastanawia mnie jedno pytanie... powiem nieskromnie, jestem ladna bo zawsze byl na mnie poped, Pan z netu rowniez niczego sobie przystojny student. mielismy sporo zwiazkow,ale dlaczego zainteresowala nas milosc poprzez czat .? wlasnie.! by przezyc cos innego i zeby bylo tez urozmaicenie w naszym zyciu, by byly wspomnienia. radosc smutek zal szczescie. czuje,ze moze nie tyle co go kocham,ale zalezy mi na nim, w takim sensie,aby nie ewoluowal... zycze szczescia i naprawde duzo milosci osobom,ktore tkwia w takim zwiazku,a osobom ktore cierpia iz z z tego powodu - usmiechajcie sie, na chodniku przechodzi wiele ludzi,ktorzy na pewno przykuja wasza uwage, a wtedy virtualna milosc z czasem odejdzie.