Zacznijmy od tego, że wiara to dar. Ja ten dar otrzymałam.
Urodziłam się w katolickiej rodzinie. I tak tez zostałam wychowana. Jednak są osoby w mojej rodzinie, które oddaliły się od Boga. Na przykład moja kuzynka- przestała chodzić do kościoła. Dopiero, gdy jej babcia zmarła wróciła.
Trochę zboczyłam z tematu, ale nie bez celu. Tylko po to, żeby pokazać, że nie wystarcza urodzić się w katolickiej rodzinie. Duży wpływ ma na nas środowisko. Ta moja kuzynka wyjechała do Irlandii. I to ten wyjazd zmienił jej życie.
Dla mnie wiara w Boga jest czymś niesamowicie ważnym. Dodam jeszcze, że nie ma czegoś takiego jak "jestem wierzący, ale niepraktykujący". To na czym ta wiara polega? Skoro się nie chodzi do kościoła, to nie przyjmuje Komunii Świętej. "Bo nie czuję takiej potrzeby". Nie czujesz potrzeby by mieć w sercu swojego Boga???!!! To coś tu nie gra...
Jestem wierząca, praktykująca. Kiedyś należałam do wspólnoty Dzieci Maryi, a od gimnazjum należę do parafialnej oazy. Te spotkania pogłębiają moją wiarę. Mogę spotykać się z równieśnikami, którzy tak, jak ja są wierzący. Mogę z nimi rozmawiać na temat wiary.
Wiarę trzeba pogłębia, cały czas poznawać Boga w Jego słowie, ale również w innych ludziach. Wiara jest dla mnie w życiu najważniejsza, kieruję się chrześcijańskimi uczynkami, dlatego wiem, kiedy robię coś dobrego, a kiedy coś złego. Nie muszę się zastanawiać "czy to jest dobre czy złe?". Bo wiem, co jest dobre a co złe.
Pozdrawiam ;-)
-1
M
mysiaa39
14 lat temu
Najlepsza
16
Jest to dla mnie najwyższa z wartości. Jestem religijną dziewczyną. Dzięki niej czuję się bezpieczniejsza. Daje mi ona szczęście.. Wiem, że w każdej chwili w Bogu czy Jezusie mogę znaleźć swojego przyjaciela. Jest to dla mnie nadzieja bycia lepszym. Poprzez wiarę możemy się udoskonalić stosują przykazania.
16
A
awesome6
14 lat temu
4
@mysiaa39 - Zacznijmy od tego, że zbawienie jest darem, dostępny przez wiarę. Każdy ten dar może otrzymać w każdej chwili, jeśli tylko w to uwierzy! =) Zgoda, wiara w Boga jest czymś niesamowicie ważnym wręcz, sprawą życia i śmierci (w perspektywie wiecznej). Lecz jeśli ktoś nie chodzi do kościoła i nie przyjmuje Komunii Świętej bo nie czuje takiej potrzeby, to nie oznacza że od razu ma nie mieć w sercu swojego Boga, bynajmniej!!! (Na marginesie - komunia trafia do żołądka, a nie do serca, coś tu nie gra). Zgodzę się również że - wiarę trzeba pogłębia, przez cały czas poznawanie Boga w Jego słowie!, ale również owocem wiary są dobre uczynki dla innych ludzi, nie mają one przecież na celu "zapracowania" na zbawienia lecz są efektem wdzięczności za zbawienie - a przez to wiary.
Pozdrawiam, =)
4
D
Docandi
14 lat temu
3
Nie będe się rozpisywać bo nie o to chodzi dla mnie wiara jest ŻYCIEM.
3
P
Panibudyń
11 lat temu
1
@SwEeTmAdZiA- nie ma czegos takiego jak wiara w kościół
1
M
mysiaa39
14 lat temu
-1
Czasem sie własnie zastanawiam nad tym. Ale wiesz ja robię trochę nie fair. W sumie przypominam sobie o Bogu dopiero jak mi czegoś potrzeba.
Tak na prawdę od wiary najbardziej odwlekaja księżą przez ich chore rządy w szkolach w kościele itd... takie jest moje zdanie.
-1
B
Błękitnooki15
14 lat temu
-1
Nie wiem, bo NIE wierzę...
Mimo tego jestem szczęśliwa i nie mam problemów, po prostu nie ma rzeczy <chyba> która by mi to udowodniła, że Bóg istnieje.
Moja katechetka, a dokładniej "siostra zakonna" która uczy religii spowodowała tak, ze ja jeszcze bardziej nie wierzę, ona zaczeła mówić, że jak już nie bd żyć to przyjmiemy ciało zwierzęcia, zaczeła też mówić o innych tam bez sensownych "pie**łach" ale nie bd już pisać.
Moje zdanie wyraziłam w tym wszystkim, możecie minusować, ale co to da ? i tak każdy ma swoje zdanie, a na tym polegają (mają przynajmniej polegać) odpowiedzi, więc nie wiem po co te minusy...
-1
A
aniołekzrozkami
14 lat temu
-3
Każdy wierzy w to, co chce wierzyć. Z kolei nie powinno się oceniać kogoś, kto nie wierzy w nic.
Tak też jest ze mną. Wierzyć w mitologię chrześcijańską nie zamierzam. Wolę działać, niż wysyłać modły, spotykać się co niedzielę z jakże zacną wspólnotą chrześcijańską w kościele, spowiadać się facetowi w sukience czy też przeżywać i tak już skomercjalizowane święta. Już prędzej zacznę wielbić Geralta z Rivii, haha. <3
I ktoś może napisać, "i właśnie to jest wiara, wierzyć w coś czego się nie widziało i w tym pokładać nadzieje." No dobrze, jeśli ktoś chce, ja tego nie zabraniam, nie dyskryminuję, jego sprawa czy wierzy w gadającego węża, zakazane owoce, ale mówiąc przewrotnie, na litość boską, niech nie udaje przykładnego wyznawcę religii, której tak naprawdę nie zna, bo nawet nie przeczytał swojej świętej księgi lub też nawet nie stosuje się do niej. Chociaż jak to mówią, jeden ma urojenia- choroba psychiczna, wielu- religia. Pozdrawiam.
-3
K
Kaate
14 lat temu
-20
Nie wiem nie zastanawiałam się nigdy nad tym. Czasem mam wrażenie jakby Boga nie było.
-20
A
andżelika16
14 lat temu
-27
Ja tam nwm . czy wieże .
Dla mnie to jest bez sensu . wieżyc w gadającego węza ? to tak ja wieżyc w Kubusia Puchatka .
Religia w szkole powinna być zabroniona . Powinno być coś takiego jak etyka w szkole . a nie gadać o jednej religii i ci wciskają kit ze kto nie wierzy to jest idiota itp...