Czytam 50 twarzy Greya i odnoszę wrażenie, że...
A
annia1993149 pkt
887 wyświetleń
to o mnie (jestem na 280 stronie). Nie chodzi tylko o to, że dziewczyna weszła w seks układ (jeszcze nie weszła, ale wejdzie). To jest niby o mnie, bo ten Gey traktuje Annę jak niewolnicę (nawet ją tak wprost nazywa). Ukazano tam dyskryminację płciową i ten szantaż charakterystyczny dla mojego układu z Adamem: "Jeśli nie zrobisz tego, czego od ciebie żądam, to się pożegnamy".
Książka sama w sobie taka tam. Harlequin z milionami powtórzonych wyrażeń. Nieambitny shit. Tylko właśnie wciąga.
Ale nie o tym chciałam pisać.
Dobrze pamiętam jak Adam mną pomiatał, a mimo to bardzo chciałabym do niego napisać. Rozstaliśmy się w niezbyt sprzyjających okolicznościach, wygarnęłam mu, jaki był beznadziejny w łóżku. Czy to będzie dużym poniżeniem siebie samej napisanie do niego po 3 miesiącach od zerwania? Udałabym, że nic się nie stało itp. (Na razie minął miesiąc.) Chciałabym od czasu do czasu zamieniać z nim parę zdań, bo jak by nie było jest moim pierwszym facetem.
Książka sama w sobie taka tam. Harlequin z milionami powtórzonych wyrażeń. Nieambitny shit. Tylko właśnie wciąga.
Ale nie o tym chciałam pisać.
Dobrze pamiętam jak Adam mną pomiatał, a mimo to bardzo chciałabym do niego napisać. Rozstaliśmy się w niezbyt sprzyjających okolicznościach, wygarnęłam mu, jaki był beznadziejny w łóżku. Czy to będzie dużym poniżeniem siebie samej napisanie do niego po 3 miesiącach od zerwania? Udałabym, że nic się nie stało itp. (Na razie minął miesiąc.) Chciałabym od czasu do czasu zamieniać z nim parę zdań, bo jak by nie było jest moim pierwszym facetem.