Daje +. odpowiadać. :&
H
Hardcorowa5 pkt
1k wyświetleń
chłopaka. Poznaliśmy się na...
dyskotece w szkole. Patrzył się na mnie cały czas, po dysce oczywiście szliśmy w tym samym kierunku (mieszkamy niedaleko). Po tej dysce w szkole cały czas się na mnie patrzył, gadaliśmy i wg. Później jakoś zaczeliśmy ze sobą chodzić. Byliśmy szczęśliwi i wszędzie gdzie tylko poszliśmy to razem. Codziennie wychodziliśmy na spacery, przytulaliśmy się i całowaliśmy. Po jakimś czasie zerwaliśmy, ale znowu wróciliśmy do siebie. I tak chodziliśmy do wakacji. W połowie sierpnia pojechałam do Krakowa, ale tylko na tydzień. Dzień przed wyjazdem nawet się nie pożegnaliśmy, ponieważ on 'pomagał ojcu' (później się dowiedziałam, że wyszedł z jakąś panną - podobno). Jak byłam już w Krk to pisaliśmy ze sobą. Po dwóch dniach zaczął się czepiać, że pewnie z jakimiś chłopakami wychodzę i Go zdradzam. Mówiłam, że nie wychodzę, że Go kocham i takie różne. Ale mi chyba nie wierzył... Później dowiedziałam się, że ON wychodzi z jakąś panną i to wieczorami. Nie wierzyłam na początku, ale coraz więcej osób mi o tym pisało, dzwoniło i mówiło. Zapytałam się Jego o to, to mówił, że to nie prawda... Później się rozstaliśmy. Wróciłam i w taki kolor jaki byłam ubrana i on miał taki sam to odrazu się przebierał. Nie patrzył się w moją stronę, ustawiał opisy na gadu, no i się tyraliśmy. Pisaliśmy na siebie i wg. Później jakoś spokój był, ale znowu się tyraliśmy. Normalnie gadaliśmy i wreszcie nic. Zbliżały się jego urodziny to złożyłam życzenia (jako pierwsza). Od tego czasu się na mnie patrzy, ciągle. Wczoraj rozmawialiśmy ale tylko chwilę. Przejeżdżał obok mnie skuterem, patrzył się i uśmiechnął. Yh.. Wiem, że byłam głupia, że się tyraliśmy, ale chciałabym do Niego wrócić, ale nie wiem czy on by chciał i jak to zrobić. Nie jesteśmy ze sobą prawie rok. Przez ten rok ciągle o Nim pamiętałam, nie wiem czy on o mnie. Pomożecie? Co mogę zrobić? Dam plusy, a i sorki, że tak długo, ale jakoś tak wyszło.
dyskotece w szkole. Patrzył się na mnie cały czas, po dysce oczywiście szliśmy w tym samym kierunku (mieszkamy niedaleko). Po tej dysce w szkole cały czas się na mnie patrzył, gadaliśmy i wg. Później jakoś zaczeliśmy ze sobą chodzić. Byliśmy szczęśliwi i wszędzie gdzie tylko poszliśmy to razem. Codziennie wychodziliśmy na spacery, przytulaliśmy się i całowaliśmy. Po jakimś czasie zerwaliśmy, ale znowu wróciliśmy do siebie. I tak chodziliśmy do wakacji. W połowie sierpnia pojechałam do Krakowa, ale tylko na tydzień. Dzień przed wyjazdem nawet się nie pożegnaliśmy, ponieważ on 'pomagał ojcu' (później się dowiedziałam, że wyszedł z jakąś panną - podobno). Jak byłam już w Krk to pisaliśmy ze sobą. Po dwóch dniach zaczął się czepiać, że pewnie z jakimiś chłopakami wychodzę i Go zdradzam. Mówiłam, że nie wychodzę, że Go kocham i takie różne. Ale mi chyba nie wierzył... Później dowiedziałam się, że ON wychodzi z jakąś panną i to wieczorami. Nie wierzyłam na początku, ale coraz więcej osób mi o tym pisało, dzwoniło i mówiło. Zapytałam się Jego o to, to mówił, że to nie prawda... Później się rozstaliśmy. Wróciłam i w taki kolor jaki byłam ubrana i on miał taki sam to odrazu się przebierał. Nie patrzył się w moją stronę, ustawiał opisy na gadu, no i się tyraliśmy. Pisaliśmy na siebie i wg. Później jakoś spokój był, ale znowu się tyraliśmy. Normalnie gadaliśmy i wreszcie nic. Zbliżały się jego urodziny to złożyłam życzenia (jako pierwsza). Od tego czasu się na mnie patrzy, ciągle. Wczoraj rozmawialiśmy ale tylko chwilę. Przejeżdżał obok mnie skuterem, patrzył się i uśmiechnął. Yh.. Wiem, że byłam głupia, że się tyraliśmy, ale chciałabym do Niego wrócić, ale nie wiem czy on by chciał i jak to zrobić. Nie jesteśmy ze sobą prawie rok. Przez ten rok ciągle o Nim pamiętałam, nie wiem czy on o mnie. Pomożecie? Co mogę zrobić? Dam plusy, a i sorki, że tak długo, ale jakoś tak wyszło.